Czytelnia

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Czytelnia

Pisanie by Catherine Farvardin on Wto Cze 16, 2009 6:34 am

Nieco zagracone pomieszczenie obserwowane przez kobietę okrągłymi oczami wyłaniającymi się zza grubych szkieł okularów. Na każdym stoliku (a tych tutaj sporo) widoczny jest pokaźny stosik ksiąg, nie odniesionych na swoje miejsce w jednym z regałów. Jak w każdej czytelni unosi się specyficzny zapach zakurzonych kartek w niewietrzonym pomieszczeniu. Komnatę oświetlają jedynie lampy naftowe poustawiane wszędzie tam, gdzie było jeszcze choć trochę wolnego miejsca.
avatar
Catherine Farvardin
Administrator

Age : 26
Liczba postów : 136
Join date : 13/06/2009

http://beauxbatons.withme.us

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Pon Cze 22, 2009 4:45 am

Nie, na przygotowania było jeszcze za wcześnie. Suknię powiesiła na starym, drewnianym wieszaku, którego później z nią samą wsadziła do szafy. I jakimś cudem jakże niesamowitej siostrzyczki nie było w sypialni! I dobrze. Całe wakacje z tą rudą smarkulą? tak, tak, wiem. Była w moim wieku. Ale to jej zadufanie w sobie i ta sztuczna wredność ... aż ciarki przeszły przez delikatnie plecy drugiej panny Vanory. Tak, jej zachowania były wystarczająco czasami żałosne, żeby móc ją tak nazywać. A Elisée? Była cała drobna, słodka delikatna i w ogóle ach i och. Szkoda tylko, że nie zawsze. I ostatnio coraz rzadziej! Ale nie ma obawy, taka jak Jennifer nie będzie. Phy! Prędzej oblałaby jakiś ważny egzamin, niż zniżyła się do jej poziomu. Przykre, prawda? Ale nie dla El.
Udała się powolnym i spokojnym krokiem na drugie piętro zamku. A dlaczego? Bo tam było coś, czego jej okropnie brakowało przez całe wakacje – ogromna biblioteka. I to nie byle jaka: Wiele, opasłych tomów ksiąg jak i cieniutkich książeczek. Ale każda wyjątkowa w swoim rodzaju. Kto by pomyślał, że można tak kochać najzwyklejsze na świecie książki! Nie, żeby nasza panna Elis była jakąś tam ogromną ważniarą. Wręcz przeciwnie – tryskało z niej szczęście i energia nawet jak miała zawaloną noc. Oczywiście, przez naukę. Ach, zboczuchy, druga Panna Vanora miała teraz w głowie inne sprawy. Pchnęła spokojnie wielkie drzwi biblioteki i nabrała dużo powietrza, przymykając przy tym powieki. Książki, nie dość, że same w sobie niesamowite, to na dodatek tak pięknie pachniały. Nawet te stare, chociaż nowe lepiej czarowały swoją wonią. Ubrana w obcisły, błękitny mundurek podeszła do regału i wzięła pierwszą lepszą książkę, grubą, oczywiście. Spojrzała ukradkiem na jej okładkę, i udała się w kierunku czytelni. Zdjęła z głowy niebieską czapkę, a raczej coś do niej podobne, i usiadła przy stoliku. Oczywiście, jak to miała w zwyczaju Elis, założyła nogę za nogę i zaczęła pożerać tekst książki, otwartej oczywiście na najciekawszym rozdziale. Siedziała przy tym, naturalnie, wyprostowana. Bo przecież z panny Elisée Vanora była młoda dama, jak to zwą. Bo przecież któraś z jakże cudownych córek, musiała świecić przykładem.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Chloé Lefèvre on Pon Cze 22, 2009 6:14 am

Początki roku szkolnego zawsze wiały nudą. Może jakiś biedny pierwszoroczniak wpadnie przez przypadek do jeziora, albo zapragnie przejażdżki na tym wielkim siwym ogierze? To dopiero jest zabawa prawda? Nurtujące pytanie o ironicznym brzmieniu. Ironia coraz częściej płynęła z ust blondyneczki o jakże jasnych włosach. Tak, po tym Chloe była rozróżniana od innych jakże uroczych dziewczątek uczących się w Beauxbatons. Najdziwniejsze było to, że blondynka zazwyczaj nie rozróżniała połowy z nich. Dla niej każda wyglądała tak samo. Najczęściej brązowe włosy, lekko falowane, niebieskie lub brązowe oczy i bardzo drobne. Tak. Nastąpiła jakaś era karzełków, że wszyscy są drobni i filigranowi?
Przeszła całe drugie piętro w poszukiwaniu biblioteki, która niestety nie była zbyt często odwiedzana w zeszłym roku. Blondyneczka przywiozła ze sobą tyle książek, że nie było konieczne by jeszcze udawać się do pomieszczenia gdzie było ich jeszcze więcej. Zajęło więc jej trochę czasu pomimo dużych i rzeźbionych drzwi. W końcu było ich tu pełno! Na szczęście jednak zmysł orientacji w terenie, który swoją drogą nie był niestety zbyt rozwinięty , dał o sobie znać i Chlo trafiła tam gdzie chciała. Co dziwne przekroczeniu progu nie towarzyszyło skrzypnięcie tak charakterystyczne dla jej domu. Tam wszystkie drzwi nigdy nie były restaurowane. Byłaby to zniewaga pamięci ich przodków. Jej rodzice naprawdę mieli na tym punkcie świra, żeby nie powiedzieć, że w ogóle mieli nie po kolei w głowie. Dziewczyna przywitała lekkim skinieniem głowy panią bibliotekarkę w jakże uroczych okrągłych okularach. Nabrała powietrza do płuc wdychając przy okazji zapach książek tu tak wyraźny. Pomimo duchoty w pomieszczeniu było tak przyjemnie! Przejechała delikatnie wskazującym palcem po jednej z półek by zaraz potem wsiąść do ręki grubą księgę. Kiedy tylko ją otworzyła kichnęła gwałtownie. Najwyraźniej miała tak paskudna przypadłość jak alergia na kurz, a księga musiała być wyjątkowo stara. Zmarszczyła nieprzyjemnie nos i ruszyła do czytelni. Kręcone włosy przytrzymywane dzisiaj tylko przez tą charakterystyczną część mundurka powiewały za nią delikatnie to unosząc się to opadając. Usiadła tuz przy rudowłosej dziewczynie otwierając tym razem powoli księgę by ten jakże krzywdzący kurz nie uniósł się zanadto i nie dotarł do nozdrzy Chloe
avatar
Chloé Lefèvre

Age : 25
Liczba postów : 12
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Pon Cze 22, 2009 6:44 am

Tak, w bibliotece panowała niezwykła harmonia i niezwykły klimat. Nie, to jest nie do pojęcia, jak uczniowie mogą nie lubić tego miejsca. Trzeba naprawdę być ... o, chociażby taką małpą jak Jen. Ach, naprawdę to jest okrutne. Nic, tylko ona dzisiejsze myśli panny Els zaśmieca swoją osobą. A szkoda, żeby myśli Elisee marnowały się na osobę jej siostry, prawda? Tak więc powróciła do rozmyślania nad tekstem książki. Z zaciekawieniem i fascynacją śledziła każde słowo, każdą literkę tekstu. Ba, nawet pożerała ten tekst wielkimi, ciemnobrązowymi oczyma i jeszcze sobie pomagała opuszkiem palca, którego paznokieć był wymalowany na perlisty kolor. Przygryzła delikatnie dolną wargę, i położyła drugą rękę na blacie stołu, zwalając z niego przy okazji swój kapelutek. Podniosła go szybko, zwinnym ruchem, tak jakby książka miała jej uciec. Chociaż właściwie po książkach z tej biblioteki można się było nawet spodziewać odstawienia Walca Wiedeńskiego na półce. Prychnęła cicho i wróciła do czytania. Zbytnio nie przejęła się tym, że obok usiadła niej śliczna blondynka. No, a jeszcze przed chwilą była Młodą Damą. Wywróciła oczami i posłała dziewczynie duży uśmiech, obnażający białe, równiutkie zęby. Przekręciła delikatnie głowę, przyglądając się młodej osóbce.
- Hej – Odparła radośnie, z tym samym uśmiechem. Bawiła się teraz rogami kartek książki i nadal spoglądała na dziewczynę. Tak, teraz czarujemy wszystkich swoim niebiańsko dobrym nastrojem i tryskającą pozytywną energią, panno Elis.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Chloé Lefèvre on Pon Cze 22, 2009 7:09 am

Oj tak. Po książkach z tej biblioteki można się było spodziewać wszystkiego. Dziewczyna pamiętała jeszcze do tej pory jak kiedyś poszukiwała książki na Opiekę Nad Magicznymi Stworzeniami. Piętnaście cali pergaminu na temat trytonów. Komu by się chciało pisać aż tyle o wybrakowanych syrenkach? Fakt może i są ciekawe, ale wrodzona leniwość Chloe zniechęcała ją do wszystkiego jeśli trzeba było napisać na ten temat wypracowanie. Uważała, że przepisywanie tego co znajduje się w książkach tak zwanymi 'własnymi' słowami jest bez sensowne tak samo jak długaśkie monologi na historii magii.
Blondynka przejechała lekko palcem po powierzchni książki nie zagłębiając się najwyraźniej jeszcze w jej treść. Spojrzała z delikatnym obrzydzeniem na ślad brudu na opuszku jej kciuka. Na jej delikatnej twarzyczce pojawił się szpecący ja grymas. No i jak tu czytać jak krzywdzący materiał, przez którego się kicha tworzy górna powłokę strony. Ależ to naukowe prawda? Chlo nie zauważyła nawet ruchu dziewczyny. Widocznie nie była zbyt spostrzegawcza a i wyostrzonego słuchu też nie posiadała. Potem jednak podniosła wzrok na rudzielca. Nie była aż tak niedysponowana, żeby nie usłyszeć powitania.
-Cześć- zmrużyła lekko chabrowe ślepia uśmiechając się uprzejmie i wesoło. Tak jak jej nowa koleżanka posiadała idealnie białe i proste perełki. Czy w ogóle jest ktoś w tej szkole kto takich nie posiada? Rodzice chyba by się wstydzili pokazać u znajomych. Zaśmiała się cichutko na to porównanie. -Jestem Chloe - wesoły uśmiech zastąpił ten anielski, w jej wykonaniu bardzo trafny, bo drobne loczki przypominały oblicze amorka
avatar
Chloé Lefèvre

Age : 25
Liczba postów : 12
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Pon Cze 22, 2009 7:35 am

Oj tak, mozolne przepisywanie z książek, i to na dodatek o trytonach, to naprawdę niezbyt przyjemne zajęcie. I tak, dobrze ujęte – wybrakowane syrenki. I to jak wybrakowane! Nie dość, że okropnie skrzeczą, to jeszcze na dodatek same dementory są od nich bardziej pociągające. I tutaj, Panna Vanora , oczywiście ta co jest bardziej och i ach, byłaby bratnią duszą z panią Lefèvre. Jest równie leniwa, co śmiała i pokręcona. I nie podobna do siostry. A Historię Magii akurat lubi. Dziwne, nieprawdaż? Ale dla takiej dziewuszki jak Elis , która chciała zostać archeologiem, nie ma dziwnych rzeczy. No, może to jest dziwne, że może mieć tak wredną siostrę. Ale jak już pisałam, bo co bezcześcić jej osobą swoje drogocenne myśli?
Westchnęła i przeczesała palcami swoją płomienno rudą czuprynkę. Obróciła następną kartkę książki i kichnęła z taką siłą, że cały kurz uniósł się do góry. Zaczęła kaszleć, a później cicho klnąć pod nosem. Tak, młoda dama, nie ma co! Tylko kochać i przytulać! Pomachała sobie dłonią przed twarzą, odpychając tym samym kurz, chociaż praktycznie bezskutecznie. Spojrzała na dziewczynę z uśmiechem, dalej delikatnie się krztusząc.
- A ja Elisee – Odparła, a po chwili kichnęła. Ciekawe, od kiedy to Elis ma uczulenie na kurz? Biedna , mała i jeszcze uczulona. Pfy! Tak, to sobie można tylko marzyć. Elis wcale taka nie jest. Przykro mi, nie ten adres. Zerknęła z grymasem na książkę i znów posłała dziewczynie uśmiech. Czyż ona nie jest urocza?

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gaspard Dearneal on Pon Cze 22, 2009 8:44 am

Podróż do szkoły nie mogę nazwać meczącą bo całą w prawdzie przespałem. Oj brakowało mi jeszcze miękkiego, pluszowego misia pod główkę! Nawet się nie spostrzegłem kiedy dotarłem do szkoły. Jakiś czas minął nim pozbierałem swoje manatki i później zostawiłem je w swoim dormitorium. Skoro wyspałem się po drodze teraz nadszedł czas na jakimś mały obchód poznawczy. Nie miałem zielonego pojęcia gdzie idę. Rozglądałem się dookoła korytarzy co chwila to przystając i spoglądając na jakiś obraz. Zmęczony bezsensownym błąkaniem się po szkole skierowałem się ku pierwszym, lepszym drzwiom napotykanym na mojej drodze. Nacisnąłem lekko na klamkę i popchnąłem drzwi, które zaskrzypiały cicho. Nie musiałem się długo zastanawiać co to jest. Mnóstwo wysokich szaf, na których spoczywało jeszcze więcej książek. Nie lubiłem się uczyć, ale dzisiejszego dnia byłem zbyt leniwy i postanowiłem tutaj trochę posiedzieć. Przez chwilę spacerowałem pomiędzy regałami z nijakim zainteresowaniem na twarzy czytając co drugi tytuł książki. Nawet się nie zorientowałem kiedy znalazłem się w czytelni. Rozejrzałem się po pomieszczeniu zauważając tym samym dwie uczennice. Oj dziś już chyba będą skazane na mnie. Bo ja osóbka, która dopiero co przyjechała do szkoły miała zamiar poznać jakieś nowy osoby. Na nie napatoczył się jako pierwsze. A skoro już tu jest to co mu szkodzi? Wolnym, aczkolwiek zdecydowanym krokiem podszedłem do owych dziewcząt. W drodze usłyszałem, że dziewczyny przedstawiają się sobie więc i ja skorzystałem z takiej okazji.
- A ja jestem Gaspard.
Powiedziałem wesoło i uścisnąłem delikatnie dłoń blondynki, a zaraz po tym rudowłosej. Ukazałem na buzi delikatny uśmiech i zaraz po tym wcisnąłem dłonie znów do kieszeni spodni najgłębiej jak się dało. Spoglądałem to na jedną, to na drugą. I dopiero po jakimś czasie przyszła mi myśl, ze może przeszkodziłem im w jakiejś ważnej rozmowie?
- Przeszkadzam? Czy jednak mogę wtrącić się do rozmowy?
Zapytałem od tak i oparłem się o jakąś ścianę czy to półkę za mną. Podrapałem się lekko z tyłu głowy wcale nie zwracając uwagi na to, że moje włosy są nieco roztrzepane. W prawdzie lubiłem gdy tak było. Dodawało mi to wtedy jeszcze kilka centymetrów. Zmarszczyłem lekko brwi i spoglądałem na towarzyszki czekajac na jakaś odpowiedź z ich strony.
avatar
Gaspard Dearneal

Age : 25
Liczba postów : 16
Join date : 22/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Pon Cze 22, 2009 9:07 am

Jak to prosto ująć – w końcu! Ten cały okropny kurz opadł swobodnie na ziemię, zajmując swoje pierwotne miejsce. Elis Przymrużyła delikatnie powieki, zasłaniając przy tym swoje ciemne, wielkie i co najważniejsze – brązowe oczyska. Potrząsnęła delikatnie głową i zerknęła przepraszająco na Chloe, bo w końcu tak się nazywała. Zatrzasnęła z impetem wielką książkę i naburmuszona, z miną godną małego dziecka, które nie może dostać zabawki założyła ręce pod biustem i wbiła wzrok w szybkę, która znajdowała się przed nimi. Za nią, na podwórzu, był las. Ogromna zieleń, w różnych odcieniach. I różnej wysokości, rzecz jasna. Ale szczerze, te rozmyślania drugiej panny Vanory, były po prostu zbyteczne. Wzięła do ręki książkę, chcąc wymienić ją na inną. Bo jakimś dziwnym cudem, zawsze brała tą samą. Przypadek? Gdy chciała odwrócić się na ławce, podskoczyła delikatnie. Jakiś chłopak, i to na dodatek nie stanął tu bez celu. Ojej, aż można się wzruszyć!
- Miło poznać – Odpowiedziała spokojnie, z jakże skromnym, obnażającym jej cudowne ząbki uśmiechem. I jeszcze tylko brakowało, żeby jej równie cudowna i urocza siostra się tu zjawiła. Ach, tak. I pomyśleć, że ona z kimś prawdopodobnie idzie na bal, a Elisee, musi się tam wybrać sama! Nie, to po prostu był dla naszej rudowłosej drobinki cios poniżej pasa. Zerknęła szybko na Gaspard’a (No, w końcu się tak przedstawił) i zerknęła później na Chloe.
- Chyba możesz się wtrącić. No, ale bez przesady – Odparła, gruchocząc. Ach tak, śmiech El był tak samo śliczny, jak złośliwość jej siostrzyczki. A jednak do siebie pasowały – Każda miała w sobie coś pięknego.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gaspard Dearneal on Pon Cze 22, 2009 9:24 am

No ja na szczęście nie miałem uczulenia na kurz i nie przejmowałem się tym, że dookoła jest go zdecydowanie za dużo. Mogłem się założyć, że to nie pierwsze pomieszczenie, w którym go nie zabraknie. Sam przez chwilę spoglądałem za okno mając nadzieję, że może ujrzę tam coś ciekawego. Jednakże dzisiaj dzień mi nie sprzyjał i nic takiego nie znalazłem. Więc znów przeniosłem wzrok na dwie dziewuchy stojące obok. Były ode mnie trochę niższe, ale ze względu na to przecież nie będę się schylał. Chyba, że czują się głupio. A wydaje mi się raczej, że powinny czuć się bezpiecznie. Oh taki chłopczyk jak ja dzielnie bym ich bronił gdyby nagle pojawił się tu jakiś potwór!. Ale to już nie ta bajka. A jeśli chodzi o bal? Słyszałem, że dzisiaj ma się jakiś odbyć. Jednak nie miałem pewności czy się zjawię. A jeżeli już tak? Nie smuć się dziewucho nie będziesz sama. Ja też będę bawił się sam ot co. Cóż.. Zerknąłem kątem oka na rudowłosą, która jako pierwsza się do mnie odezwała.
- Mnie również.
Odpowiedziałem po chwili i delikatnie się uśmiechnąłem. Blondynka, która jak dobrze usłyszałem ich rozmowę miała na imię Chloe i nie odzywała się. To przez moje niespodziewane przybycie? Czy po prostu się zamyśliła? Wolałbym to drugie. Przecież nie mogę tak szybko zrażać do siebie ludzi? Słysząc kolejną wypowiedź rudej, a zaraz po tym jej uroczy śmiech sam nie mogłem się powstrzymać i zaśmiałem się krótko. Po raz kolejny zmierzchwiłem sobie lekko włosy z tyłu głowy i mimowolnie uśmiechnąłem.
- W takim razie postaram się być grzecznym i za bardzo nie przeszkadzać.
Stwierdziłem wesoło i przeniosłem wzrok na swoje ' ubłocone ' jak zawsze zresztą trampki i przez chwilę po prostu na nie patrzyłem. Z zamyśleń oderwał mnie trzask drzwi biblioteki. Odwróciłem się jednakże nikogo nie zauważyłem. Wzruszyłem więc tylko lekko ramionami i znów spoglądałem to na rudowłosą to na blondynkę.
avatar
Gaspard Dearneal

Age : 25
Liczba postów : 16
Join date : 22/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Pon Cze 22, 2009 9:49 am

A panna Vanora też myślała , że nie ma. I co się okazało być - mylne. Ale jej to szczerze też nie przeszkadzało. Ta, jeszcze się będzie przejmować kurzem! Jasne. To ona już woli myśleć o siostrze.
El, mimo iż miała długie nogi, to tylko – 158cm wzrostu. Taki był z niej kurdupelek wręcz, ale za to , jak to się mówi – potężny. I wręcz taki był z niej chochlik. Tak więc wraz z Chloe, spoglądały na gościa z dołu, jakby stał na ławce. I czemuż to tutejsi chłopcy byli tacy wyrośnięci, co? Posłała kolejny, jakże cudowny i szczery uśmiech Gaspard’owi i odłożyła książkę na stolik, na którym wcześniej leżała. Później się ją na półkę odniesie, bo przecież teraz rozmawiała, prawda? Książka poczeka.
- Miło słyszeć – Odparła , patrząc na chłopaka. A co. Trzeba się kiedyś komuś dobrze przyjrzeć. No, ale oczywiście, dyskretnie.
Elis delikatnie potrząsnęła głową, a jej włosy posłusznie za nią powędrowały. I oczywiście, przy okazji zerknęła na zegar. Za dziesięć minut będzie bal! Cudownie, po prostu. A jeszcze trzeba było się przygotować. No, ale od czego są czary i różdżka, prawda?
- Ależ na pewno nie będziesz przeszkadzał. Nie mi – Odpowiedziała potulnie, i posłała chłopakowi perskie oko. A co. W końcu miała wszystkich zarazić swoim dobrym nastrojem, nieprawdaż? Złożyła panna Elis usta w dzióbek, a zaraz po tym zaś się zaśmiała. Ależ ona dziś radosna! Po chwili jednak dostała przebłysku.
- A idziesz z kimś na bal? - Spytała, z ciekawością. A co, szkodziło to coś? Tak, szkodziło. Kolejną informacją w głowie.


Ostatnio zmieniony przez Elisée Vanora dnia Wto Cze 23, 2009 12:54 am, w całości zmieniany 2 razy

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gaspard Dearneal on Pon Cze 22, 2009 10:09 am

Może panienka Vanora nie wyróżniała się wzrostem, ale wygląd czy też rzadko spotykany kolor włosów rzucał się w oczy oj tak. Ja na swój wzrost narzekać nie mogłem bo w końcu tak wyposażyła mnie mamusia natura tak? Chociaż zamiast tego mogła dopracować trochę wygląd, ale cóż. Uśmiechnąłem się lekko na słowa dziewczyny i zaraz po tym wzruszyłem ramionami.
- Warto się starać.
Stwierdziłem krótko i zaraz po tym spojrzałem przelotnie na zegarek. Może jednak powinienem zjawić się na tym całym balu? W końcu to pierwszy dzień w szkole i większa okazja na poznanie reszty uczniów. Spojrzałem z góry na rudowłosą i zaraz po tym na blondynkę, która wciąż milczała.
- To teraz mi miło słyszeć jednakże czas się zbierać. Bal wzywa, a przecież trzeba jeszcze zrobić makijaż.
Zawołałem z udawanym przerażeniem po czym zaśmiałem się wesoło. Słysząc po chwili pytanie dziewczyny spojrzałem na nią i pokiwałem głową.
- Nie miałem okazji kogoś zaprosić nie byłem nawet pewny czy pójdę. Jednak mam nadzieję, że uda mi się tego wieczoru z Tobą zatańczyć Elisee.
Dodałem po chwili i posłałem jej pełne uroku spojrzenie. Nie minęła chwila a skinąłem głową na pożegnanie i odwróciłem się w kierunku drzwi. Spojrzałem jeszcze raz na dziewczyny po czym wyszedłem z pomieszczenia na odchodne mówiąc jeszcze.
- Do zobaczenia.
avatar
Gaspard Dearneal

Age : 25
Liczba postów : 16
Join date : 22/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Chloé Lefèvre on Pon Cze 22, 2009 10:22 am

Boże tyle sie zdarzyło w ciągu tylu sekund. Chloe dostała gwałtownego ataku kichania. Perfidny, zły, okropny, denerwujący... kurz. Tyle epitetów można było użyć określając pył powstały ze sproszkowanych ziarenek piasku, ziemi, z cząsteczek różnych ciał, które potocznie określane są jako brud. Jest on po prostu obrzydliwy. Sprawia, że kichają i alergicy i zdrowi. Po prostu drażni śluzówkę. Złe to złe. Uśmiechnęła się do chłopaka ściskając delikatnie jego dłoń. Jego uścisk był odrobinę zbyt mocny, bo kruche z niej było dziewczątko. Przedstawiła się jak przystało na dobrze wychowana dziewczynkę
-Chole -uśmiechnęła się przy tym uroczo. Bo przecież urocza była sama w sobie prawda? Przysłuchiwała się chwile rozmowie wodząc spojrzeniem od blondyna do rudowłosej, którą szczerze może nazwać nowo poznana bratnia duszyczka, bo tą zapewne w przyszłości się okaże. Zatrzasnęła książkę, a kolejna mała chmurka kurzu uniosła się i przyprawiła blondyneczkę o kolejne kichnięcie. Nie dość, że bal zapasem to jeszcze będzie tu kichać? Co to to nie! Wstała z gracją i machając jeszcze Eli oddaliła się pospiesznie do dormitorium, zapewne aby się choć trochę przygotować na bal. Bo przecież jej nie trzeba poprawiać! Taka śliczna jest, że co tu z nią zrobić. Więc może załóżmy, że poszła się przebrać.
avatar
Chloé Lefèvre

Age : 25
Liczba postów : 12
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Wto Cze 23, 2009 1:04 am

Tak, kurz, to było najbardziej paskudne coś, co było na tym świecie. Po co on komu? Jest tylko szkodnikiem. Zresztą na świecie jest wiele szkodników, takich na przykład, jak siostra naszej kochanej Elis. No co, może powiecie, ludu, że ona nie jest szkodnikiem? Zerknęła po raz kolejny na Gaspard’a, a później przeniosła brązowe oczyska na Chloe. Tak, na pewno będą bratnimi duszyczkami. Ojej, kto by pomyślał, w pierwszy dzień szkoły poznać nową przyjaciółkę. Trzeba było mieć szczęście naszej kochanej Elis, której skala szczęścia czasami wynosiła od –50, do +49. Tak, jej szczęście gdzieś w tych okolicach się zaczynało i kończyło. Czasami.
Chloe zatrzasnęła książkę, a Elise znów dostała ataku, kichania , oczywiście. Powieki miała półprzymknięte, a brwi wysoko uniesione do góry. Oczywiście parskała teraz tym perfidnym katarem, machając sobie dłonią przed twarzą. Przecież jak takie małe, wredne coś może zrobić tyle szkody? Elise zarumieniła się delikatnie. O ludu, ona się rumieni!
- Nadzieję każdy ma – Odparła zarumieniona, i spojrzała na swoje buty.
Kto by pomyślał, jedno głupie zdanie, a ona się rumieni jak jabłuszko. No może nie jak jabłuszko. Jak różowa landrynka.
- Do zobaczenia – Odpowiedziała chłopakowi.
Bo nic innego teraz nie miała na myśli. Po chwili i Chloe udała się na przygotowania do balu. Pomachała jej z uśmiechem, i westchnęła. Popatrzyła z grymasem na książkę, i odniosła ją na półkę. No, bal wzywa, panno Elisée!

Wiem, że dałam wcześniej posta w innym miejscu i edytowałam wcześniejszego, ale teraz zaś edytowałam tego tu i dałam o tego, o xdddd.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Sob Lip 25, 2009 1:08 pm

Kolejny raz biblioteka. Jedyne miejsce, w którym to, oto Lis rudy nasz sobie często odpoczywał. Ostatnio dużo czytała o obślizgłych i wodnistych stworzeniach. Dziś padło na trytony. Wzięła księgę Tajemnice Trytonów i usiadła przy stoliku, który znajdował się w kącie biblioteki. Bo ostatnio jakoś peszyła uczniów. Dobrze by było wiedzieć dlaczego, chociaż powód był oczywisty. No, cóż, trudno, się mówi.
Otwarła książkę gdzieś w połowie i zaczęła uważnie śledzić jej tekst. Szczerze mówiąc, musiała wszystko czytać po kilka razy, bo nie mogła się skupić. Czemu? Dobre pytanie. Jakby chociaż chodziło o chłopaka, ale nie, bo przecież to Elis Vanora, cnotka nad cnotkami! Większej na pewno nie ma. Przynajmniej w tej szkole. Ściągnęła z głowy kapelusz i położyła go obok książki. Dobrze, że przynajmniej nie musiała zmieniać koloru mundurka. Jakoś dziwnie Lis nie widziała siebie w różowym kubraczku. Wyglądałaby jak świnka! No, dość taka atrakcyjna. Ach, skromność. Cóż to za cecha? Na pewno nie taka, którą posiada Lis. No, niestety nie była skromna. Może trochę, ale naprawdę, odrobinkę.
Obróciła kartkę księgi, u której na następnej stronie znajdowało się zdjęcie trytona. Wykrzywiona twarz, z trójzębem z dłoniach. Elis starała się wykrzywić twarz w takim samym grymasie i trzeba było powiedzieć, że wyszła nie mniej niż nienormalnie. Aż nie pasuje, by taka buźka się krzywiła.
Fuknęła coś pod nosem i znów obróciła kartkę i znów zaczęła czytać. Błogi spokój błogiego wieczora. Bez błogiego szczęścia w serduchu. Czemu? Ha, powiem wam! Elis się czuła samotna. Któż by pomyślał, prawda?

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Blaise Crebillon on Sob Lip 25, 2009 2:50 pm

Bilbioteka, ach, jak długo nieodwiedzane miejsce przez panicza Crebillon. Niby taki grzeczny, niby ułożony i oczytany, a czytelnie zawsze omijał wielkim łukiem. No, chyba że chodziło o nowy tom o wodnych zwierzętach magicznych - wtedy obecność Blaise'a w bibliotece murowana. Ba, nawet będzie stał jako pierwszy w kolejce przed otwarciem drzwi!
Tym razem sam nie wiedział, dlaczego pojawił się w tym miejscu. Po prostu, jakby jakiś cichy głosik podpowiadał mu, że spotka tu go dziś coś miłego, zaskakującego. Tak więc rzucił wszystko i przyszedł. A raczej cisnął swoją torbę z książkami na łóżko w dormitorium i przejżał się w lusterku. Tak, fryzura musi być, bo jak to tak się pokazywać w miejscu publicznym z nieuczesaną grzywą? Pomińmy fakt, iż fryzura Blaise'a opiera się właśnie na artystycznym nieładzie, grzebień musi pójść w ruch.
Dotarłwszy wreszcie na trzecie piętro, Crebillon zaczął dochodzić do wniosku, że nie ma pojęcia, po co przyszedł i co tu będzie robić. Wejść do środka, czy usiąść na ławce? A jeśli już wejdzie, to czy zawitać w czytelni, czy przejść się między regałami? Może pomóc jakiemuś młodszemu uczniowi, albo porozmawiać z bibliotekarką? Nie wiedział, po prostu. Nie mając zbyt wielu opcji na wstępie, szarpnął za złotą klamkę i wszedł do środka i rozejrzał się, gdyż na korytarzu mógł tylko gapić się przez okno, co aktualnie nie wydawało mu się zbyt atrakcyjnym pomysłem. Ruszył głównym przejściem, mijając obojętnie kolejne regały, zawalone stosami książek (swoją drogą, czy nie można ich było poskładać, używając magii? Nie, musiały czekać na zbłąkaną duszyczkę, która musi odrabiać jakąś karę). Nie widząc na horyzoncie nikogo znajomego, skierował się do czytelni. Tam również pustki. Nie, w kącie siedziała jakaś ognistowłosa dziewczyna z książką w dłoni. Blaise już się odwrócił i miał ruszyć z powrotem, kiedy kątem oka zarejestrował w podświadomości pewien obraz - tytuł książki, tkwiącej w jasnych dłoniach panny prefekt. Chłopak wrócił spojrzeniem na ciężki wolumin i po prostu ruszył w stronę Elisée, bezprecedensowo zajmując miejsce na przeciw niej.
- Trytony? - spytał zaintrygowany, utkwiwszy spojrzenie w czekoladowych oczach panny Vanora.
Nie zamierzał odchodzić, choć miał świadomość, że przyszedł nieproszony. Jak go zacznie wyganiać, to może rozważy propozycję odejścia, ale tak... ?
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Nie Lip 26, 2009 5:48 am

Z pewnością wstałaby teraz i wymieniła książkę o trytonach na taką, która opisuje na przykład prawdziwe syreny. Długie włosy, kolorowe ogony i … no dobra, lepsze trytony. Przynajmniej nie są gołe.
Réliva nabrała do płuc przez nos dużo powietrza a później je wypuściła. Uwielbiała zapach książek. Aczkolwiek chętnie teraz weszłaby do działu Ksiąg Zakazanych. Bowiem są tam księgi, które ją bardzo interesują. Z pozoru grzeczna, wzorowa uczennica sama nawet nie wiedziała, jakim to tyranem zostanie! Oj, cicho, bo ktoś usłyszy.
Przewróciła kolejną kartkę i kolejny tekst czytała. Ale ileż można? Tak, dziś w nocy, podczas patrolu przyjdzie do biblioteki. Do działu Ksiąg Zakazanych, po jedno, najczarniejsze maleństwo. Po chwili zauważyła wchodzącego do czytelni Blaise’a. Pierwsze mu się uważnie przyglądała a później znów wróciła do czytania. Aczkolwiek długo to nie trwało, bo panicz Crebillon usiadł naprzeciwko naszej R.A. Och, albo po prostu Elis. Chociaż już przyzwyczaiła się do anagramu, no ale na razie bezpieczniej używać normalnego imienia, prawda?
Podniosła głowę gdy usłyszała słowa chłopaka i przez chwilę zaczęła zamykać oraz otwierać usta jak ryba, a później westchnęła. I to ma być przyszła rebeliantka? Jakoś na razie to tak nie wygląda.
- Y, no tak ... – mruknęła – Interesujesz się wybrakowanymi syrenkami? – dodała po chwili, patrząc na ścianę, która znajdowała się za Blejsem. Chociaż trudno było patrzyć na burą ścianę, kiedy przed tobą siedziała rodowita wila. Odchrząknęła, a jej włosy zaczęły zmieniać kolor na … różowy? Wytrzeszczyła oczy i potrząsnęła głową. Na razie powinna tylko ona i jej cudowna rodzinka wiedzieć o tym, że jest metamorfomagiem. Po chwili włosy znów miały płomienno rudy kolor. Przetarła oczy wierzchem dłoni i wbiła wzrok w niebieskie tęczówki Blaise’a. I uśmiechnęła się delikatnie.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Blaise Crebillon on Pon Lip 27, 2009 3:14 am

Dział Ksiąg Zakazanych od zawsze był miejscem kuszącym dla wszystkich adeptów akademii, lecz tylko nieliczni otrzymywali zgodę na wejście między jego regały. Sam Blaise często tam bywał, jego wuj był członkiem rady pedagogicznej, co stawiało go w uprzywilejowanym miejscu.
Przyszła rebeliantka? Panna prefekt? Cóż, my raczej nie widzimy jej w tej roli, ale może panna Vanora posiada jakieś mroczne cechy, o których przyjdzie nam się kiedyś przekonać. Miejmy nadzieję, że nie za prędko, nie chcemy chyba robić z tej szkoły kolejnego Durmstrangu, pełnego złoczyńców? Tak, tak, najpierw trzeba by było wywalić panicza Crebillon, który zdawał się samym wyglądem sprawiać wrażenie osoby o zakazanej przeszłości. Bo przecież nikt normalny nie byłby taki grzeczny.
Wybrakowane syrenki, pff! Jak można tak powiedzieć o trytonach?! Przecież one są cudne, wspaniałe, fascynujące... ! No, pozostawmy tę dyskusję na następny raz.
- Międy innymi - odparł z lekkim uśmiechem, nieznacznie skinąwszy głową. - A ty w ramach zajęć, czy zainteresowań? - spytał, nie spuszczając wzroku z ciemnych oczu dziewczyny.
Mimo to jego oczom nie uciekła nagła utrata samokontroli Lisy. Dokładnie zarejestrował ten róż w swojej pamięci, choć jego twarz pozostawała niewzruszona, zdając się sprawiać wrażenie błogiej nieświadomości. W przyszłości przecież można ładnie wykorzystać ten fakt.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Pon Lip 27, 2009 3:35 am

Tak, rodzina we własnej szkole to były plusy. Aczkolwiek nie w każdej sprawie, bo praktycznie cały czas miało się na karku oddech rodziny. Ach, jak uroczo. Nie lepiej było zostać ułożonym, grzecznym prefektem?
Nie widzicie jej w roli rebeliantki? I bardzo dobrze! Jak tylko wyjdzie z tej szkoły to zapanuje chaos. Chociaż właściwie to nie musi skończyć szkoły – najwyżej później zwali się na jakieś niewinne stworzenie. Jennifer, choćby? Nikt normalny taki grzeczny? A Elis? No, dobra, ona nie była normalna. Zresztą nawet nauczyciele z tej szkoły nie są normalni. No, może kilku zaliczało się do takich w miarę normalnych. Zresztą cały świat magii jest pokręcony, a już zwłaszcza dla mugoli. W końcu chyba nie przywykli do ludzi latających na miotłach albo do kolorowych strumieni płynących z patyków. Ale coś chyba odbiegliśmy od tematu, no. A co do trytonów – one cudowne? Piękne? Może ich głos był piękny, ale tylko pod wodą. Na powierzchni był to skrzek gorszy niż … no właśnie, nie było gorszego dźwięku. Poza tym ich włosy wyglądały jak … dredy? Obślizgłe, zielone, zgnite wodorosty. Nic, tylko zostać trytonem!
- Zainteresowań raczej. Bo przeczytałam chyba już połowę książek z tej biblioteki – odpowiedziała – Najwyższa pora zacząć czytać coś o ob… wodnych, stworzeniach – dodała po chwili i odchrząknęła w niepowołanym momencie.
Nie ma to jak przesadna szczerość. Zarejestrował? Przecież to była tylko chwila! No cóż, do tej pory udało się to ukrywać, ale widać bodźce z zewnętrznego świata zaczynają to utrudniać. No ale teraz przynajmniej Lis nie siedziała tutaj sama.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Chloé Lefèvre on Wto Lip 28, 2009 1:15 pm

Se przywłaszczyła moje powiedzenie o wybrakowanych syrenach :d
Lis ~ No ba xD.
avatar
Chloé Lefèvre

Age : 25
Liczba postów : 12
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Blaise Crebillon on Sro Lip 29, 2009 2:54 am

No dobrze, rodzina w szkole to nie same plusy, ale jednak przeważają. Bo myślicie, że dlaczego Blaise przyszedł do tej szkoły? Bo mu rozpiski planu zajęć odpowiadają? A co do bycia prefektem, to raczej nie - co to za przykład, który biega po szkole z papierosem w ustach, sądząc, że jest bezkarny?
Tak, chaos może panować, ale nie wtedy, kiedy on tu jest. Crebillon postanowił nie ujawniać się ze swoimi czarnomagicznymi zapędami, aż do momentu, gdy będzie miał pewność, że nikt nie patrzy mu na ręce. Nie, no, dobrze, porozmawiać, podebatować zawsze można.
Trytony są fascynujące, ta ich ogromna siła fizyczna, idealnie wyrzeźbione ciała, potężne ogony. A ich włosy to nie dredy, nikt nie widział nigdy jak wyglądają włosy w wodzie? Przypominają zmierzwione wstążki, powiewające delikatnie na wietrze.
- Skoro tak... - chłopak wzruszył ramionami. - Ale w tym wydaniu nie znajdziesz nic ciekawego, same suche fakty - mruknął zniesmaczony, zerkając na księgę, po czym wrócił wzrokiem na rudzielca i zmrużył oczy, przyglądając się jej badawczo. - Trytony do ciebie nie pasują. Jesteś mieszaniną powietrza i ognia, nie dla ciebie magia wody.
Przez moment zastanawiał się, czy aby nie polecić jej jednej z książek z działu Ksiąg Zakazanych, jednak w chwilę później odrzucił od siebie tę myśl. Od Lisy może i emanowała pewna potężna energia, ale czy wypada od razu taką młodą przekabacać na swoją stronę?
W końcu chłopak wstał i skierował się w stronę najbliższej półki, przeglądając kolejno różne tytuły, a raczej tylko przesuwając po nich wzrokiem, jakby szukał konkretnej pozycji. W gruncie rzeczy, tak właśnie było. Nagle pochwycił jeden z tomów i wrócił do stolika, kładąc przed dziewczyną pokaźnych rozmiarów wolumin. Przytargał go ze sobą ostatniej nocy z gabinetu wuja, gdyż nie znalazł go w szkolnej bibliotece. Wolał jednak nie brać go do dormitorium, a zaszyć między książkami, do których i tak nikt nie zagląda.
- To wydaje mi się odpowiedniejsze - zawyrokował, wskazując otwartą dłonią na książkę w czarnej skórze.
Nie było na niej żadnego napisu, a złota sprzączka zdawała się mieć wieki. Stronice również neico pożółknięte, jak na swoje lata nieźle się trzymały.
Tak, to tylko chwila, ale wili wystarczy nawet ułamek sekundy, by zauważyć to i owo.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Czw Lip 30, 2009 4:10 am

Tak, faktycznie – prefekt z papierosem raczej nie godzi w Beauxbatons. Przecież to szkoła z zasadami – chociaż Lis nasza droga nie wszystkie zawsze przestrzegała. Ale oczywiście mówimy tu o jakichś durnych regułach, nie żadnych wątkach miłośnie powiązanych. Nie dla niej to uczucie. Przynajmniej na razie.
Chaos nie może być przy Blaise’u? Oj, wydaje mi się, że Elis by on w niczym nie przeszkodził. I jako zwykły uczeń i jako czarodziej. No ale nie będziemy tu dudnić o umiejętnościach magicznych.
E, wstążki? U tych karykatur? Paskudne są, mimo iż silne i dobrze pływają. Przynajmniej druga panienka Vanora lepiej czuła by się w ciele syreny. Najwyżej załatwiłaby sobie jakąś bluzkę.
- Suche fakty? – Uniosła brew do góry, powtarzając słowa Crebillon’a.
I znów włosy były różowe. Ale trudno, się mówi. Po chwili znów będą rude. Posłała delikatny uśmiech chłopakowi, po czym spojrzała w jego błękitne tęczówki.
- Doprawdy? – spytała z uśmiechem, podpierając głowę na ręce – A co według Ciebie do mnie pasuje? – powiedziała przewracając kartki książki bez najmniejszego sensu.
Och, księgę z działu Zakazanych? Takim wyczynem mógłby wręcz zauroczyć na zabój Elis! No, ale nie wie tego nikt.
A przekabacać jej nie trzeba – ona już jest po złej stronie. Zło jest fascynujące, ciekawsze niż dobro. Wszyscy się Ciebie słuchają, boją … o, i niektórzy nawet służą! Otworzyła usta by coś powiedzieć, ale w tej chwili blondyn wstał i podszedł do jednej z półek. A niedługo po tym wrócił z grubą, wielką księgą. Spojrzała badawczo na Blaise’a a później na księgę, która faktycznie pewnie była odpowiedniejsza. Miała w sobie coś … niezwykłego, to coś wręcz emanowało od niej.
- Co to za księga? – Spytała ściszonym tonem głosu, otwierając ją na samym początku.
Faktycznie, sama księga pewnie miała wieki.
To i owo? Aż strach pomyśleć, o czym pomyślał narrator pana Blaise’a.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Blaise Crebillon on Nie Sie 02, 2009 11:53 am

Nie dla niej miłość? A któż taki wstrętny i pozbawił ją owego uczucia? Każdy ma prawo do zakochania i mogę ręczyć słowem harcerza, iż kiedyś panna Vanora zostanie obdarzona tym jakże pięknym uczuciem.
Co do trytonów, to razem z Blaise'm i Stowarzyszeniem Ochrony Wodnych Stworzeń Magicznych wciąż będziemy się upierać o słuszności swoich słów, otrzymując jednak, że każdy ma prawo do swoich przekonań. Poza tym, są gusta i guściki, tak więc jeden może coś uwielbiać, drugi nie znościć, a trzeci się tym brzydzić.
I znów ten róż. Nie powiem, Elisee w tym kolorze wyglądała naprawdę ciekawie, chociaż i tak lepiej jej w tych płomiennych rudościach. Gdyby jednak mieszkanka domu Vanite zdecydowała się na radykalną zmianę swojego image'u, to zalecamy jej nieco intensywniejszy odcień fuksji.
Słysząc pytanie i widząc ten delikatny uśmiech, nie odpowiedział. Co się będzie odzywać, gdy czasem milczenie jest złotem? Zwłaszcza, że na 'za chwilę' miał już zaplanowany rozwój działań.
Mam przez to rozumieć, że gdyby panicz Crebillon przyznał się przed panną prefekt, ile ksiąg z działu Zakazanych posiadał zachomikowanych pod łóżkiem w swoim dormitorium, to biegałaby za nim z wywalonym jęzorem? Ciekawa koncepcja, nie powiem, jednakże temu męskiemu przedstawicielowi wil jakoś niezbyt przypadłby do gustu pomysł z kolejną napaloną fanką. Według niego, to osoba płci teoretycznie brzydkiej powinna ubiegać się o serce swojej wybranki, a nie na odwrót.
Jak już zostało wspomniane, po owej rudowłosej dziewczynie nie było widać, że jest wcielonym geniuszem zła. Zbyt delikatna, zbyt szeroko uśmiechnięta, zbyt grzeczna i ułożona. Chocz drugiej strony, to właśnie takie osoby - z pozoru niewinne - bywały najgorszymi w tej dziedzinie.
Crebillon, widząc błąkające się pytanie na wydatnych ustach Lisy, rozchylił swoje wargi.
- "Podręcznik czarnomagiczny - nekromancja dla zaawansowanych" Aleksandra Posadzkiego - odparł z przebiegłym uśmieszkiem małego, wrednego chochlika.
Dziwne, ale jakaś siła nakazywała mu przekazać tą książkę dalej.
- Klarowne opisy, niezłe ilustracje, proste zaklęcia, polecam.
To i owo, a konkretnie, dając na przykład taką Vanorę, jej zmiany w wyglądzie, ale również inne. Był w stanie zarejestrować 'nieco' więcej obrazów niż przeciętny człekokształtny.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Sro Paź 28, 2009 2:43 am

Kto taki wstrętny? Sama siebie pozbawiła tego uczucia. Teoretycznie nadal pragnęła mieć „drugą” połówkę, ale ... O wiele mniej niż kiedyś. A Blaise’owi też życzymy udanej miłości.
O tak, są gusta i guściki i się o nich nie dyskutuje i Elis dalej nie lubi trytonów i kropka.
Haha, odcień fuksji? Jak już będziemy musieli zmienić kolor włosów, to będą to króciutkie blond włosy i szare oczy z opaloną cerą. Bo jak już zmieniamy wygląd, to tylko po to, by się do siostry nie przyznawać.
Och, no milczenie jest złotem, a gadanie srebrem. A pocałunki i zbliżenia diamentami. Ale chyba odeszliśmy od tematu. Zaplanowany rozwój działań? Mamy się bać?
No tak, zapewne. Elis i wystawiony język? Tym bardziej z wywalonym językiem na wierzch? Wybacz, paniczu, nie ten adres. Czy widziałeś kiedyś geniusza Zła płci pięknej biegającego za płcią brzydką? Chyba nie. To tak samo, jakbyś widział Voldemorta hasającego po Hogwarcie za Ślizgonką. I potwierdzam, płeć brzydka za piękną gonić powinna.
O tak, osoby grzeczne są zawsze bardzo Złe. Na sam przykład można dać naszego idola, Riddle’a.
Przerzucając kolejne kartki, gładziła stary pergamin delikatną dłonią. Zerkała też ukradkiem na delikatną twarz chłopaka, w tych krótkich chwilach przyglądając się jej. Bo przecież ta twarz była taka ładna! Oj, Eliss, uważaj. Już wiemy, że pan Blaise Ci się podoba(I tutaj famfary!), ale na wielkie miłości sobie nie pozwolimy.
- Proste zaklęcia? – Powtórzyła słowa chłopaka, strącając przy tym przez przypadek kapelusz na ziemię. Zanurkowała pod stołem i ... Trach! Podnosząc się, gruchnęła głową w stół. Syknęła pod nosem i trzymając się za głowę, siedziała pod stołem. Masz Ci los.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Blaise Crebillon on Sro Paź 28, 2009 1:02 pm

Blaise i udana miłość? Przepraszam, ale taka zapewne nigdy nie zaistnieje. No, chyba że znajdzie się w świecie ktoś, kto pokocha go nie ze względu na jego ponad ludzkie pochodzenie, wygląd zewnętrzny, a z wglądem na jego wnętrze - charakter i zachowanie.
Nie przyznawać się do siostry? Przecież rodzeństwo to coś fajnego, ciekawego. Z drugą osobą nigdy nie można się nudzić tak, jak w samotności. Można się pokłócić, pożartować czy pobawić - cokolwiek! A w samotności? Niestety, lista jest uboga. Na szczęście Blaise miał takiego Victorka. Z nim po prostu nie dało się nudzić!
Diamenty... Ahh, czy wszystko musi być mierzone w kamieniach? Nie da się tego określić w jakiś inny, mniej przyziemny sposób? Widocznie musi...
Geniusze zła też mogą biegać z wywalonym jęzorem za miłością swego życia, w końcu i im się coś należy! Myślą, że jeśli zły, to już bez uczuć? Przepraszam bardzo, ale Blaise jest chodzącym przykładem tego, że istnieją wyjątki od reguły - jego miłość do gitary.
Blaise obserwował z uwagą i nikłym uśmiechem na twarzy, jak dziewczyna przerzucała kolejne kartki, początkowo nie orientując się we wszystkich umieszczonych na nich pojęciach. On już to wszystko przerobił, dokładnie pamiętał z jakim zapałem pochłaniał wszystkie treści z wypiekami na twarzy, nie dając współlokatorom spać. Crebillon już otwierał usta, żeby coś wtrącić w momencie, gdy dziewczyna schylała się po strącony kapelusz, kiedy to usłyszał głuchy trzask. Francuz niemal natychmiast schylił się i wykrzywił usta, spoglądając na rudowłosą.
- Boli? - spytał niepewnie, nie wiedząc, czy tylko nabiła sobie siniaka, czy może po prostu doznała wstrząsu mózgu.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Sro Paź 28, 2009 2:12 pm

Och, to aż się w głowie nie mieści! Żeby Blaise się nigdy nie zakochał? Cóż, u Elis ma już więcej punktów, niż za sam wygląd – Chociażby fakt, iż zaproponował jej Czarnomagiczną księgę. Że wiedział, iż dziewczyna właśnie w takich książkach lubuje. Co prawda do tej pory może nazbyt nie lgnęli do siebie, ale – kto wie – Może Elisee odbije i zapragnie się zakochać? Tym bardziej w drugim, geniuszu Zła?
No, ale z tego co widzę, jakby taki związek zaistniał byłby od razu stracony. Bo przecież jak rudowłosa, elegancka, z klasą, Zła i w miarę zgrabna pani prefekt może się równać z lśniącą gitarą?
Mniej przyziemny sposób? To może „Pocałunki i zbliżenia są tak samo magiczne i pociągające, jak Czarna Magia”? Och, i znów zeszło na Czarną Magię. Ale to faktycznie lepiej brzmi, niż diamenty.
Oj tam, Elisee nie musiała czytać książek – Robiła to z czystej przyjemności. Na naukę czarnej magii miała całe wakacje i swoje szesnaście, nie zawsze pięknych lat ... I na dodatek jest metamorfomagiem! Ba, niesamowitym metamorfomagiem! Dobra, dobra, już nie bądźmy tacy pyszni.
Widząc, iż chłopak schyla się za nią, mimowolnie podniosła wzrok i zatrzymała go na oczach chłopaka. Blondyn był tak blisko dziewoi, a ona jakby ... Odpłynęła? Oczywiście, bolało ją, ale to co ją teraz spotkało, było ... Dziwne. No tak, odganiała zawsze od siebie chłopaków wszelakiej maści, którzy to za nią hasali z wywieszonymi ozorami, ale teraz zauroczyła się w jedynym chłopaku, któremu to ona się nie podobała. I jaka tu sprawiedliwość! Miłość ponoć jest piękna. A teraz się przekonaliśmy, że jest fe, be i jeszcze jakaś tam. Ale znów odbiegliśmy od tematu, bo toć to przecież tylko ... Zauroczenie? Trzymając się nadal za czoło, szepnęła kilka niezrozumiałych słów pod nosem i przygryzła wargę, jakby się wahała. Ano, bo się wahała. Czy zrobić kolejny, głupkowaty, bezmyślny wyskok z konsekwencjami, czy może sobie odpuścić? I jak to Elis Vanora, wybrała pierwszą opcję. Powoli przysunęła się do chłopaka(Co nie zajęło nazbyt dużo czasu, bowiem był blisko rudowłosej) i musnęła delikatnie, niepewnie jego usta. A później odsunęła się i starała się nie uśmiechnąć, bowiem teraz chciała, by na jej twarzy pojawił się tryumfalny uśmiech. Że pierwszy raz w życiu dokonała dobrej decyzji. No, może drugi raz.
-Trochę – Szepnęła i znów wbiła wzrok w twarz blondyna.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach