Czytelnia

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Blaise Crebillon on Czw Paź 29, 2009 1:34 pm

No, niestety, nigdy nie było mu done poznać uczucia zakochania, no oprócz w stosunku do gitary, ale to chyba nie to samo, co związek dwóch ludzi, czy tak? W końcu instrument nigdy nie odpowie, nie przytuli i nie da powodów do zazdrości. Z drugiej strony na gitarę nie trzeba tyle wydawać, nie przeszkadza jej to, że miało się wcześniej inne gitary, ani że pożyczy się ją drugiej osobie.
Co do zakochania Eliss, to proszę bardzo. Nie jestem tylko pewien, w jaki sposób zareaguje Blaise na wiadomość, iż kocha się w nim kolejna przedstawicielka płci pięknej. Tak, z pewnością nie będzie zadowolony. A przynajmniej z początku. A nuż okaże się, iż to będzie 'ta jedyna'? Ahh, wierzy ktoś w to, że Blaise zdoła z siebie wykrzesać odrobinę miłości do dziewczyny? Właśnie.
"Pocałunki i zbliżenia". Zaraz zaraz, ale o jakie 'zbliżenia' chodzi? W końcu rozmowa to srebro, przebywanie w milczeniu złoto. Dobra, dobra, zostwmy już ten temat w spokoju. Crebillon niedoświadczony, nie wie do czego można porównać wymianę płynów.
On tu sobie spokojnie kuca, nurkując pod tym stołem, a ta bezczelna dziewucha wykorzystuje chwilę słabości panicza Crebillona i bierze sprawy w swoje ręce, oj, nie ładnie! Ale cóż, w końcu to kobieta, a te są nieobliczalne.
Kiedy tylko ich usta zetknęły się w pocałunku, przez całe ciało blondyna przeszedł dreszcz. Nie, nie miało to nic wspólnego z dreszczem, który czuło się przed odptytywaniem z historii, lecz raczej z dreszczem ekscytacji pierwszaka, który za chwilę miał dowiedzieć się, do którego domu został przydzielony. Mimo to młodzieniec niemal natychmiast od niej odskoczył. Niemal, gdyż najpierw ich spojrzenia spotkały się, a cichy głos panny Vanora zadźwięczał w głowie Blaisego i dopiero wtedy chłopak odsunął się i wstał. A przynajmniej taki był jego zamiar, gdyż, ku jego nieszczęściu, napotkał na swojej drodze taką samą przeszkodę, jak Elisee chwilę wcześniej i tył jego głowy uderzył z głuchym trzaskiem w stół.
- Ał! - syknął Francuz, osuwając się na podłogę i przytknął dłoń do bolącego miejsca. Chłopak uniósł wzrok, spoglądając na swoją rozmówczynię spode łba i tarł głowę. - Twoja wina - burknął pod nosem, po czym zaśmiał się. Po prostu.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 25
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Pią Paź 30, 2009 11:53 am

Oj tam! Na kobiety też nie trzeba dużo wydawać. No, przynajmniej na Elis. Ta sobie wszystko potrafi wyczarować, począwszy od futerkowego kapcia zakończywszy na wykwintnym futrze z norek wartym fortunę. Ale nie lubimy futer, więc w takowych nie chodzimy.
Tak, zapewne Elis będzie tą jedyną. Taka z tego prawda, jak z Elis charłak. I na tym możnaby zakończyć to, ale my nie chcemy. Lecz dziewczyna miała nikłą nadzieję na miłość ze strony Blaise’a, chociaż w miarę dobrze znała chłopaka. A tak właściwie to Elis też nigdy nie kochała. I na razie to jej wychodziło, a tu wystarczyła krótka rozmowa z Crebillon’em i trach! Ach, niedobrze!
Wymiana płynów? To my się tak produkujemy na poetyckie określenia, a on po prostu mówi o wymienianiu płynów. A phi!
Och, no proszę! Blejs w końcu zorientował się, że Elis jest bezczelna! No doprawdy, odkrycie na miarę magii Grindelwald’a. Sprawę w swoje ręce? Wszystkie sprawy zawsze lądują w jej rękach. Haha, bo prefekt może wszystko. No, prawie. Ale Elis i tak jest bardzo dobra, potężna, niebezpieczna i ... tak dalej.
A dziewoja nie czuła dreszczu ekscytacji, a raczej coś przyjemnego, co bardziej nie da się opisać. Cóż, a Blaise zamiast odstawiać tutaj bulwers, powinien się cieszyć! No cóż, przynajmniej inny chłopak by się cieszył, jeśli nie skakał z radości.
Widząc, jak panicz Crebillon od niej odskoczył, przygryzła dolną wargę i zaczęła bawić rąbkiem spódnicy. Ach, jak szybko zaczęła się cieszyć z tego krótkiego pocałunku, tak szybko zaczęła żałować. Nie chodziło jej przecież o zrażenie do siebie chłopaka! Niedobrze, moi mili niedobrze!
Gdy chłopak uderzył z łomotem głową w stół, Elisee wzdrygnęła się i wykrzywiła dziwnie usta. Na kolanach podeszła do towarzysza i delikatnie położyła dłoń na głowie chłopaka. Eee, nie lała się krew. Odsunęła dłoń i wsunęła ją do kieszeni. A po chwili wyciągnęła z niej różdżkę, chociaż pewnie nic dobrego z tego nie wyjdzie. No bo to w końcu superekstramrocznoczarnozła różdżka! Gorszej i potężniejszej nie było na tym świecie, a akurat wybrała sobie Elis na właściciela. Tak więc, trzymając wykwintną różdżkę w dłoni, machnęła nią nad głową chłopaka. I ból jego głowy zniknął. Nad swoją głową też machnęła patykiem i było dobrze.
Jej wina? Jej wina, że mu się nie spodobał pocałunek od rudowłosej? No, właściwie to była jej wina, ale tylko częściowo. I teraz zdała sobie sprawę, ze mu się nie podobało! Że tego nie chciał. Ach, dolną wargę przygryzła i odsunęła się na drugi koniec pod-stołu, po czym podciągnęła kolana pod brodę. Wzrok wbiła w parkiet, mrugając szybko oczami. Dlaczegoż to? Oczy jej się szkliły! Tak, Eliss Vanora miała zaszklone oczy! Jak można było ją doprowadzić do takiego stanu przez takie, o, nic, to ja nie wiem. Chyba się naprawdę zakochała.
- Trudno - Fuknęła ochryple. Chłopak się śmiał, a ona starała się, by oczy przestały błyszczeć nienormalnie. Ale jej „przywilej” w tym nie pomógł – Włosy wydłużyły się i zmieniły barwę na kruczoczarną. Niedobrze.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Blaise Crebillon on Nie Lis 01, 2009 1:51 am

Krótka wymiana zdań i trach? No dobrze, tylko jak to się odbije na tym chłopcu? Dlaczego dziewczęta zauroczają się w jego osobie, nie myśląc o odczuciach Blaise'a? Przecież on też ma do czegoś prawo, choćby do wyboru, czy chce być tak uwielbiany, czy też nie. Co, damy mu odrobinę wolności?
No bo jak inaczej nazwać ten akt, polegający na kontakcie ust z ciałem innej osoby? I nie ma tu się nad czym rozkwilać romantycznymi bzdurami.
Prefekt może wszystko, ale czy na pewno? Pocałować go mogła, ale utrzymać jeszcze przez moment przy sobie, to już byłaby wyższa szkoła jazdy. Ale co do reszty władzy, to jest bezwarunkowo prawdziwa.
Winien skakać z radości? Ej, spokojnie! To było nieco niegrzeczne, tak na niego naskakiwać, trzeba było powoli, wysyłając sygnały, a nie tak na raz! Wtedy może i by ją przyjął jakoś cieplej, ale w takim wypadku...
Kiedy Elis przytknęła różdżkę do głowy chłopca, ten przez chwilę zaczął bać się o swoją egzystencję, ale gdy tylko poczuł (a raczej nie poczuł) brak bólu, uniósł brwi, lustrując rudzielca badawczym spojrzeniem. Zaszklone oczy, przygryziona warga, zmiana barwy włosów, oj, Blaise, wkopałeś się... Miało być dobrze, a... wyszło jak zawsze.
Crebillon westchnął cicho i położył dłoń na jej kolanie.
- Elis, przestań - poprosił, przestając się śmiać. Jego ton głosu był jeszcze nieco pogodny. - Lepiej ci w rudych - puścił jej pawie oczko, zabierając dłoń z nogi Vanory. To miał być tylko taki przyjacielski gest, więc bez żadnych zbędnych domysłów, proszę.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 25
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Nie Lis 01, 2009 12:52 pm

Tak, tak, faktycznie. Biedny panicz Crebillon jest taki poszkodowany przez naturę! Och, dlaczegoż to on został wilą? Przecież nie jeden marzy, by nią właśnie być. A Blaise na to narzeka. Ech, Ci faceci ...
Romantycznymi? Tym słowem faktycznie, przekonałeś nas. Oczywiście, romantyczni nie jesteśmy. Ani piękni. Ani dobrzy. Źli.
Oj no, to z tym prefektem to była metafora, no. A to nie był pocałunek – Muśnięcie.
Naskakiwać? Ona niby naskoczyła na Blaisea? Jeszcze czego. Ach, sygnały? Zacząć wysyłać sygnały? Dziewczyna robi to odkąd tylko zaczęło się dziwne wiercenie w brzuchu, podczas rozmowy z chłopakiem. Cały czas dawała sygnały, chociażby samą ignorancją (No co? Przecież mówiłam, że Elis nie jest romantyczna). Cieplej przyjął? Hah, jakoś w to nie wierzymy. On tylko ciepło przyjmuje swoją drewnianą gitarę. Może faktycznie, jej dźwięk był niesamowity, jednakże, była jak tak zwane szkolne, sztuczne dziewoje. Z zewnątrz piękna, lśniąca, a w środku pusta.
Tak, wkopał się. Użyłabym tu gorszego słowa, ale ... Mamy kulturę, o. Czując na swoim kolanie dłoń chłopaka, uniosła brew do góry. Zanim ją dobrowolnie ściągnął, ściągnęła ją (Nie, nie strzepnęła! Ściągnęła), delikatnie ją trzymając, jakby to była prawdziwa porcelana. Powiedzielibyśmy, że chińska, ale mówi się, że co chińskie to tandetne, więc tak nie powiemy.
- Co mam przestać? - Spytała, lustrując go ciemnymi oczami. Słysząc coś o swoich rudych włosach, zdziwiona spojrzała na głowę. Gdy zauważyła kruczoczarną czerń, potrząsnęła włosami i miały standardowy odcień rudego. Chwyciła kapelusz, po którego się schyliła i cisnęła nim na stół, wynurzając się przed tym. Potem ponownie zanurkowała pod stół, jednakże tylko głową.
- Czuć mam przestać? - Spytała, przeglądając się w oczach chłopaka. Tak, teraz mówiliśmy na serio. Jakież życie było dla niej okropne. Ale nie, to niemożliwe, by ona coś poczuła. Przecież ona jest samowystarczalna. Zawsze taka była. Znów potrząsnęła głową a długie, czarne włosy spłynęły obok jej głowy aż do podłogi.
- A zresztą moje prawdziwe włosy są czarne - Dodała lodowato.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Blaise Crebillon on Sob Lis 07, 2009 5:36 pm

Zło jest pięknem. Zło jest naszym dobrem.
Sygnały ignorancją... No, ale przepraszam bardzo, jak on miał się domyśleć, że Eliss nie jest romantyczką i tak z grubej rury do niego podejdzie, hę? Trochę taktu i zrozumienia, proszę, bo nam się tu chłopiec kompletnie załamie i nie będzie wiedział, co ze sobą zrobić.
'Czuć mam przestać?'
Blaise pokręcił głową i westchnął ciężko, wywracając oczyma. Ach, te dziewuchy! Blondyn podniósł się, otrzepując spodnie i oparł się dłońmi o blat stołu, nachylając w stronę panny Maudit, by złapać z nią lepszy kontakt wzrokowy.
- Ale co ty czujesz? - spytał na tyle cicho, aby tylko ona go usłyszała. - I co to w ogóle miało być? Dziwisz się, że się stało, jak się stało? - uniósł jedną brew, wpatrując się w intensywnie hebanowe oczy pani prefekt. - Czuję się urażony, żeś mnie nie powiadomiła o swoim zamiarze - oświadczył, odrywając dłonie od blatu i wyprostował plecy, unosząc brodę. Ot, podstawowa poza wyższości.
Naturalnie czarne włosy? Tez ładne.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 25
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Nie Lis 08, 2009 8:09 am

Oczywiście, że jest dobrem.
Jak miał się domyślić? Wydawało mi się, iż znają się oni wystarczająco długo, by wiedzieć co nieco o sobie. Haha, Blaise i załamanie? Proszę, te dwie rzeczy są tak sprzeczne od siebie, jak czarny i biały.
Gdy chłopak wywrócił oczami, Elisabeth wyciągnęła głowę nad stół i wyprostowała się dumnie. Usta były ułożone w poważną linię, oczy delikatnie zmrużone, ukrywając to, czego widzieć nie powinien nikt. Jak przed chwilą łzy jej stały w oczach, tak teraz buchała z nich wściekłość. Nie na Crebillona, na samą siebie. Zrobiła cholerne głupstwo. Głupstwo, które będzie sobie wypominać do końca tego marnego żywota, który niewiadomo, czy się skończy kiedykolwiek. Bo, po cholerę mu mówiła, że coś czuje? Chociaż tak samo mogła to być nienawiść, jak zauroczenie. Tak samo mogła to być przyjaźń jak i ... Jak i wściekłość. Ale u każdej – Nawet takiej małpy jak Eliss – Przychodzą chwile słabości. Jednak u niej to nie były słabości, że jest brzydka, albo że nie ma w co się ubrać. Że jest za gruba czy tam za chuda. Jej słabością, jej cholerną słabością był ten chłopak, który właśnie miał do niej problemy, iż zrobiła jeden krok do przodu. Że pokazała mu, że z tego stada grubych i chudych, brzydkich i pięknych, właśnie On został obdarzony jakimś uczuciem ze strony Elisabeth. Tej egoistycznej dziewuchy, która uważa się za lepszą pod niejednym względem, która jest samowystarczalna. Która nigdy nie potrzebowała niczego, prócz siebie samej, a tym bardziej już chłopaka. I jej także nikt nie chciał. Ani to zgrabne (bo chuda tak, że można żebra policzyć), ani powabne, albo dokładniej nie posiadające pociągu fizycznego, prócz oczu. Piękne, czarne niźli węgiel oczy, zawsze z domieszką tajemnicy. I usta. Delikatne, zawsze ozdobione jakąś miną. Czasami uśmiechem, a czasami poważną linią, komponując się z całokształtem.
Elisabeth położyła dłonie na książce, którą otrzymała od chłopaka i wbiła wzrok w jej tekst. No bo co mu miała powiedzieć? Że co czuje? No właśnie, co ona do niego czuje? Raz była to wściekłość, na dłuższą metę nienawiść. A tak normalnie, to co? Co się kumulowało w miejscu, w którym normalny człowiek powinien mieć serce? Wszystko. Dosłownie wszystko czuła do tego chłopaka. Na raz, i na zmianę. Przerzuciła włosy na plecy i podniosła wzrok.
-Wszystko. Nie, nie dziwię się. – Brzmiała krótka odpowiedź. A słysząc kolejne słowa, wypływające z ust blondyna, uczucia w Elisabeth coraz bardziej mieszane. A gdy skończył, teatralnie prychnęła.
- Ach tak? Urażony? A co ja mam czuć? Hm ... - Zamyśliła się –Więc gdybym Cię powiedziała, iż chcę Cię pocałować, to rzuciłbyś mi się na szyję, wpijając w usta? - Dodała sarkastycznie. Ponieważ po części tak odebrała słowa chłopaka. Zaczęła bawić się kapeluszem, lecz po chwili odłożyła go.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Blaise Crebillon on Nie Lis 08, 2009 11:24 am

No i tu można dostrzec pewne powiązanie między nimi, a mianowicie - zarówno Blaise jak i Eliss byli samowystarczalni, nie obchodziła ich płeć przeciwna, mogli samodzielnie brnąć przez życie. Z tą różnicą, iż panicz Crebillon miał jeszcze gitarę i tłum fanek, ale to można pominąć.
Wściekłość... Przepraszam bardzo, ale jak tu można być na siebie wściekłym? Przecież wystarczy jedynie wszystko wytłumaczyć. Ahh, ludzie niepotrzebnie komplikują sobie życie. Nie potrafią po prostu otworzyć ust i porozmawiać, tylko kłócą się, wydzierają i w dodatku nie słuchają samych siebie, nie mówiąc już o słuchaniu drugiej osoby. Blaise postanowił, że taki nie będzie, że będzie zawsze uważał na słowa, mówiąc to, co ma na myśli. No, to zobaczymy jak długo jeszcze pociągnie.
I tu się nie zgodzę. Elisabeth była bardzo ładną nastolatką. I to nie tylko ze względu na usta, czy na intensywną barwę oczu. Miała w sobie 'to coś', co skutecznie potrafiło przyciągnąć i zatrzymać. Sposób, w jaki się poruszała, ton głosu, jakim mówiła, gesty, mimika twarzy. A teraz pytanie za sto punktów - gdyby to była przypadkowa rozmowa z pierwszą-lepszą napotkaną osobą, rzekomo obojętną, to czy zwracałby uwagę na te wszystkie szczegóły? Czy obchodziłby go sposób, w jaki ta dziewczyna się do niego zwraca? Ciekawe...
Słysząc ironiczny ton w pytaniu panienki Maudit, lewa brew Blaisego powędrowała ku górze. Oczywiście, że spodziewał się tego, ale jeszcze nie obmyślił sobie nań odpowiedzi. Blondyn westchnął ciężko, po czym przesunął wzrokiem z otwartej książki na bladą twarz swojej rozmówczyni.
- Nie zaprzeczę - odparł spokojnie i jak najbardziej poważnie.
No bo tak na chłopski rozum, gdy ładna dziewczyna proponuje ci pocałunek, jesteś bardziej skłonny przystać na jej propozycję, niż na propozycję szalonej dziewuchy, która nagle się na ciebie rzuca, czy tak?
avatar
Blaise Crebillon

Age : 25
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Nie Lis 08, 2009 12:38 pm

Faktycznie, można pominąć. To, jak i wiele innych rzeczy, wątków, drobnostek ... Osób.
Och, no tak zwyczajnie można być na siebie wściekłym. Tak, faktycznie, nie ma to jak ze sobą porozmawiać. Tylko, że w przypadku Eliss to by było ... Zbędne i głupie? Tak, głupie.
- Eliss, słuchaj, jesteś idiotką, za to, co powiedziałaś.
- Ja? Idiotką? Hmm, jak Ci to przynosi satysfakcję, to mnie tak nazywaj, ale po cichu. Zresztą wiem, że to było głupie.
- Świetnie, że się rozumiemy, panno prefekt. Ale co teraz zrobisz? I po co to właściwie mówiłaś?
- To było w napływie ... Czegośtam, powiedziałam to odruchowo. I teraz za to jestem na siebie wściekła. Na Ciebie też.
- Na mnie? Haha, a to dobre, na mnie nigdy nie byłaś wściekła.
- No właśnie, bo Ty, to ja. Ja na siebie też nie byłam wściekła, a poza tym ...

I tak by to mniej więcej wyglądało. Jedna wielka sprzeczność i głupota. I właśnie mniej więcej ta cecha w Blaisie odróżniała go od innych. Słuchał. Zawsze uważnie słuchał, a jego wypowiedzi, nawet te najkrótsze, były dokładnie przemyślane.
No cóż, dziewczyna sama dla siebie była ot, zwyczajna. A nie poza normą. Bo zazwyczaj nie przywiązywała szczególnej wagi do wyglądu, skoro wiedziała, że tak czy tak nikogo do siebie nie ściągnie. Zawsze była z tych, co w towarzystwie ludzi byli widywani tylko na lekcjach i posiłkach. Chociaż już nawt wtedy nie była w centrum uwagi, i właściwie to bardzo dobrze. Dziewczyna wysoka i nie grzesząca urodą, a wiedzą. I tego się trzymała. Nie chciała być piękna, chciała być taka, jaka jest. Gdyby miała piękny, kształtny biust, oddałaby go na swoją inteligencję, którą teraz ma. Gdyby miała wypukłe pośladki, wymieniłaby je na mądrość, która w niej drzemała. Wreszcie, gdyby miała piękne, wymodelowane blond włosy, oddałaby je za całą siebie. Zwykłą Elisabeth Maudit.
Słysząc westchnięcie chłopaka, przesunęła brodę w swoje lewo i złożyła usta w dzióbek, błądząc wzrokiem po krajobrazie za oknem. A słysząc odpowiedź chłopaka, zakrztusiła się własnym powietrzem. Nie zaprzeczę? Gdzie jest ten stary, wyjątkowy Blaise? Zeżarł go jakiś typowy facet, obleśny, zwyczajny facet ze stada tych szkolnych!
- Nie zaprzeczysz, powiadasz? – Odpowiedziała z nutką tajemniczości w głosie – A jakbym teraz tak powiedziała, też by tak było? – Spytała, a jej brew mimowolnie podjechała do góry. A Elisabeth wcale nie rzuciła się na niego jak szalona dziewucha, co to, to nie. Musnęła delikatnie kącik jego ust, by poznać smak tak niedostępnego dla niej przedstawiciela osobnej płci.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Blaise Crebillon on Nie Lis 08, 2009 2:02 pm

Wewnętrzne dialogi bywają potrzebne. Często można dojść do pewnych wniosków, do których nie da rady dojść podczas zwyczajnego toku rozumowania. Blaise odbywał ze sobą takie rozmowy niemal przez cały czas. A raczej był to monolog, rozważający każdą alternatywę. Właśnie dlatego często odpowiadał z nieznacznym opóźnieniem, jakby w taki sposób docierały do niego informacje.
Ona była zwyczajna? To też zależy od punktu widzenia. Według Blaise'a była naprawdę ładna, jak już zdążyłem zaznaczyć. Czego nie można powiedzieć o samym Crebillonie. Niby wila, a jednak pospolita. Prosty nos, błękitne oczy, blond włosy, zero muskulatury, czy jakiegokolwiek rzeźbionego mięśnia. Po prostu przeciętny. Nie miał pojęcia, co dziewczyny w nim widzą. Czy to przez krew, jakieś feromony, czy co. A może to po prostu magia? Blaise nie był jakoś zbytnio skrępowany tym faktem. Starał się nie zwracać uwagi na to, iż co rusz jakaś przedstawicielka płci pięknej spojrzy na niego z szeroko otwartymi oczami, a nawet ustami. Żył dalej, jak zwyczajny nastolatek. Prawie.
Czy zeżarł go obleśny nastolatek? No, nie sądzę. Czy i on nie ma prawa zachować się od czasu do czasu jak przeciętny chłopak? Nie może iść na żywioł, ze swoim wrodzonym instynktem zdobywcy, a musi siedzieć cicho, niczym mnich w swej samotni?
Blondyn wzruszył ramionami obojętnie.
- Nie wiem, przekonaj się - polecił, ponownie opierając się dłońmi o blat, tym samym zmniejszając odległość między nimi do kilkunastu cali. I co teraz, panno Maudit, uczucia, czy zdrowy rozsądek?
avatar
Blaise Crebillon

Age : 25
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Pon Lis 09, 2009 3:33 am

Być może bywały potrzebne, jednakowoż Elisabeth raczej na takie rozmowy była ciut za leniwa. Poza tym, ona dobrze wiedziała, że rozmowa z nią samą była niezwykle męcząca, jak dla osobnego człowieka, tak i dla niej samej. Ponieważ jakby się uparła, że kwadrat jest okrągły, to trzymałaby się tego do samego końca. I nie odpuściła.
To nie chodzi o to, iż Blaise jest wilą. Właśnie to, że nie jest tą prawdziwą, idealną wilą a (z pozoru) w miarę opanowanym chłopakiem. Żadnej przesady w nim nie ma, a (przynajmniej) Eliss nie widziała w nim tylko krwi. Dla niej krew nie miała żadnego znaczenia. Nawet, gdyby był on mugolakiem, tak czy tak nie zraziłaby się przez to do niego. Nadal by czuła do niego to wszystko, co czuje teraz. Cóż, po Elisabeth faktycznie nie było jak zorientować się, czy ktoś jej przypadł do gustu, czy nie. Każdego mijała z taką samą poważną miną i wymalowaną na niej maską wyższości. Jednak wcale nie miała zamiaru tego zmieniać, bo ona nawet dla siebie samej by się nie zmieniła. Tym bardziej dla kogoś, nawet w imię ... Och, uczuć.
Oczywiście, ma prawo się zachowywać jak typowy mężczyzna, ale po prostu to było w jego przypadku tak dziwne, że nie było możliwie puszczenie tej wypowiedzi mimo uszu.
Gdy chłopak się przysunął i oparł dłonie o blat stołu, Elisabeth wstała i przyjęła prawie taką samą pozę, jak Blaise. Przysunęła się jeszcze bliżej niego, do tego stopnia iż wystarczyło delikatnie wysunąć twarz, by ich nosy się zetknęły. Tak więc, Elisabeth powtarzając sobie przez chwilę słowa chłopaka, w końcu coś zrobiła. Jej usta wykręciły się w cwanym półuśmiechu, a wzrok był wbity w oczy chłopaka.
- Lubisz grać, co? - Spytała szeptem, przenosząc na chwilę wzrok na pierścionek widniejący na palcu. A później z powrotem w oczy chłopaka. I żeby pan wiedział, panie Crebillon, że skoro Eliss dzisiaj już zrobiła jedną rzecz wbrew sobie, to bardzo prawdopodobne, iż zrobi drugą.
- Więc pocałuj mnie - Szepnęła i musnęła swoim nosem nos chłopaka. Tak delikatnie, prawnie nie wyczuwalnie, o. I z pewnością była to kolejna głupota, która później będzie powodem do wylewnych konwersacji z samą sobą.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Blaise Crebillon on Sro Lis 11, 2009 9:02 am

Gdyby był mugolakiem? No nie wiem, w końcu która czystokrwista panienka, przyszły geniusz zła, chciałaby zadawać się ze zwykłym plebsem? I wtedy już nie byłby wilą, nie miałby przecież tej swojej przeklętej urody i wdzięku. Byłby zwykłym, przeciętnym uczniakiem, niewiele znaczącym w ówczesnym świecie. Tak więc, bez bajek proszę.
Dziwne? Niekoniecznie, Blaise co dzień używał zwrotów dla siebie nie podobnych, ludzie powinni się już do tego przyzwyczaić, iż panicz Crebillon był osobą niebanalną, wręcz inną, z którą rozmawiało się w pewien trudny sposób, jak już zdążyliśmy wywnioskować z tego, iż tak długo zastanawia się nad swoimi wypowiedziami.
Kiedy Elisabeth przysunęła się, zmniejszając odległość między nimi do zaledwie kilku cali, chłopak lekko zadrżał, przebiegł go dreszcz. Tylko teraz rodzi się pytanie - ten przyjemny, czy może niezbyt przyjemny dreszcz? Albowiem Blaise do tej pory nie miał podobnego problemu. Cóż, tak to mówią, zawsze musi być ten pierwszy raz.
Zrobiła coś wbrew sobie? No, i jak się z tym czuje? Skoro chce brnąć w to dalej, to chyba dobrze, że pokonuje własne słabości? Byle nie kosztem innych, na przykład takiego emocjonalnego Blaise'a. No, dobrze, nie aż tak emocjonalnego, ale jest w pewnym sensie delikatny. W końcu wila, tak?
'Lubisz grać, co?'
Ba, grunt do zabawa. A śmiech to zdrowie, ten z innych również. Ale nie odbiegając od tematu, Crebillon to osoba, która jest grzecznym, przykładnym obywatelem Francji, żyjącym w taki sposób, by nie przeszkadzać innym. Dziwne, ale prawdziwe.
'Więc pocałuj mnie.'
Przepraszam bardzo, ale w tym momencie to jest chwyt poniżej pasa.
Blondyn wyprostował się i splótł ręce na piersiach.
- Ale ty masz wyczucie - westchnął chłopak, kręcąc głową z politowaniem. - To trzeba tak z zaskoczenia. Wtedy nie będzie zbyt dużo czasu na zastanowienie i zwykle robi się to, czego chce osoba pytająca - pouczył ją Blaise. - Następnym razem lepiej ci pójdzie - stwierdził, uśmiechając się pocieszająco. Położył jej pocieszająco dłoń na ramieniu i ledwie musnął kącikiem warg policzek Eliss. - Do następnego, panno prefekt.
I wyszedł. Dlaczego tak bezczelnie? A gitara? Ona też ma uczucia, nie powinna długo być sama!
avatar
Blaise Crebillon

Age : 25
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Elisée Maudit on Sro Lis 11, 2009 12:18 pm

Aj tam bajki. Ale faktycznie, nie zastanawiała się by zbytnio nad plebsem, bowiem z takim nigdy nie miała do czynienia, w końcu mieszkała w czarodziejskiej dzielnicy.
Widząc zachowanie chłopaka, prychnęła głośno pod nosem. Haha, wiedziała. No normalnie wiedziała! Cóż za tupet i bezczelność. Mamy kolejnego nie lubianego w swoim gronie, co Eliss?
- Do cholery jasnej, pocałowałam Cię bez pytania, miałeś wyrzuty, że Cię o tym nie poinformowałam. Teraz, gdy to zrobiłam, masz problemy o to, że nie było z zaskoczenia! – Warknęła donośnie, nie zwracając uwagi na bibliotekarkę. I pouczać Eliss to wielki błąd. Bardzo wielki błąd. A czując rękę Blaise’a na swoim ramieniu, strzepnęła ją unosząc brew do góry. A gdy się przysunął, ta się zaś dziecinnie odsunęła. Cóż, bywa.
- Następnym razem? Haha, wybacz, Crebillon, następnego razu nie będzie. Chyba, że Twoja wyobraźnia potrafi aż tak fantazjować. Cóż, powodzenia. - Odpowiedziała tonem sarkastycznym i zarazem ... zdenerwowanym, o.
„Do następnego, panno prefekt”
Elisabeth już wspomniała, ze owego następnego nie będzie. Och, nerwy? Tu nie było mowy o nerwach. Zemsta, za poniżenie dziewczyny była już postanowiona. Wcisnęła niespodziewanie rękę do kieszeni, w której spoczywała różdżka. Och, ależ panią prefekt świerzbiły paluszki na klątwę Cruciatus. Ale po co? Skończyłaby marnie za to, że zadrwiono z jej dumy. Jeszcze za dużo ludzi pałęta się po tej szkole, żeby Eliss wcisnąć do Azkabanu. Kręcąc głową, zabrała ze stołu książkę i wyszła zaraz za chłopakiem. Albo przed nim, bo gdy ten był przy drzwiach, bezczelnie zahaczyła ramieniem o niego. I z dumnie wyprostowaną sylwetką, ruszyła do pokoju Prefektów. Tak, masz racje. Pusta gitara ważniejsza od człowieka.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach