Polana

Go down

Polana

Pisanie by Catherine Farvardin on Wto Cze 16, 2009 6:37 am

Idąc sobie lasem po pewnym czasie widzisz duże przebłyski światła słonecznego pomiędzy drzewami. Jak tam dojdziesz do cudownej polany. Wokół są drzewa i różne krzewy dzięki czemu polana ma swój urok. Bardzo często przychodzą tutaj różne zwierzęta, aby skosztować zielonej trawy. W ciągu dnia jest tutaj bardzo gorąca, ale dzięki małemu strumyczkowi można się trochę ochłodzić. W nocy jest trochę chłodniej, ale miło posiedzieć z ukochaną osobą przy świetle księżyca.
avatar
Catherine Farvardin
Administrator

Age : 26
Liczba postów : 136
Join date : 13/06/2009

http://beauxbatons.withme.us

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Gérard Fiddler on Sro Cze 24, 2009 6:47 am

Każdy mający nieco więcej pojęcia o przyrodzie wiedziałby bez trudu, że wokół ciągnął się lekko pofalowany teren, ze stuletnim lasem, porozrzucanymi tu i ówdzie głazami, niewielkimi strumykami i małymi polanami. Ptaki śpiewały, wiewiórki buszowały w gałęziach drzew, głazy porastał zielony mech, a w powietrzu wisiała lekka woń kwiatów. Nic dziwnego, że to właśnie tu Gérard postanowił spędzić popołudnie. Jeśli by wdrażać się w szczegóły, to chłopak szukał jakiegoś przyjemnego miejsca na drzemkę. Zwyczaj poobiedniej siesty już na stałe wpisał się do jego życia. Gérard polanę odwiedzał już wcześniej, podobnie jak większość uczniów szkoły Beauxbatons. W jego opinii Pola Elizejskie musiały wyglądać podobnie. Kawałek pustej przestrzeni wewnątrz lasu był swoistą oazą spokoju. Ciszę przerywał tylko szum wiatru w koronach drzew, śpiew ptaków oraz cichy szmer pobliskiego strumyka.
- Żyć, nie umierać..-mruknął chłopak, kiedy już ułożył się wygodnie na trawie, zakładając ręce pod głowę. Jeśli dobrze pójdzie, ma kilka godzin spokoju. Zawsze jednak mógł znaleźć się ktoś, kto postanowi przeszkodzić mu w drzemce. Strzeż się nieznajomy!
avatar
Gérard Fiddler

Age : 25
Liczba postów : 12
Join date : 23/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Pierre Valmont on Sro Cze 24, 2009 7:13 am

Szła, mając nadzieję na odnalezienie świętego spokoju. Między starymi koronami drzew prześwitywały promienie słońca, które delikatnie muskały zieloną, soczystą trawę. Powietrze było tu orzeźwiające i lekkie, harmonii nie zakłócał najmniejszy powiew wiatru. Z przyjemnością przysłuchiwała się trelom ptaków, których echo odbijało się od drzew. Uwielbiała dzikość natury, niezachwianej, dziewiczej, pięknej!
Pierre wiedziała, że jest już prawie na miejscu. Rozpoznała znajomy dźwięk leniwie płynącego strumienia. Już miała rozłożyć się na miękkiej trawie, kiedy ujrzała znajomą sylwetkę...Kto też zajął jej ukochaną polanę?
avatar
Pierre Valmont

Age : 25
Liczba postów : 7
Join date : 22/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Gérard Fiddler on Sro Cze 24, 2009 7:50 am

Jedyną szansą na uzyskanie odpowiedzi, było zapytać o to osobiście. Na polanie nie trudno było zasnąć. Zmęczonemu i najedzonemu Gérardowi udało się to po niecałych 5 minutach. Chrapać, nie chrapał, ale w zamkniętym pomieszczeniu z pewnością dałoby się usłyszeć jego głęboki oddech. Jak na osobę w sennych marzeniach pogrążoną, chłopak wyglądał bardzo niewinnie. Szare oczy nakryły powieki, zakończone wachlarzem czarnych rzęs. Gérard nieświadomie zwinął się na boku, w rękach ściskając zwiniętą marynarkę, która posłużyła mu za poduszkę. Cała scena przedstawiała się sielankowo. Ot, młody francuski uczniak przysnął na oświetlonej słońcem polanie. Niejeden malarz pokusiłby się o uchwycenie czegoś podobnego.
avatar
Gérard Fiddler

Age : 25
Liczba postów : 12
Join date : 23/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Pierre Valmont on Sro Cze 24, 2009 2:35 pm

Zapytać? Czemu nie.Choć to zdecydowanie nie w stylu panny Valmont. Dziewczyna przez chwilę kłóciła się z samą sobą - podejść, czy nie podejść - oto jest pytanie. W końcu zrobiła pierwszy krok i powrotu już nie było. Zastanawiała się jak zagadnąć panicza Gérarda, który bądź co bądź, był jej znany tylko z widzenia, a ponad to spał sobie w najlepsze. Widok iście artystyczny, nie wzruszył jednak młodej Pierre. Bezceremonialnie stanęła przed chłopcem i potrząsnęła nim tak gwałtownie, że natychmiast się obudził. Cóż za wdzięk i wrodzona delikatność.Cała sytuacja idealnie komponowała się z wszelkimi urokami natury, będącymi tłem owej historii...
avatar
Pierre Valmont

Age : 25
Liczba postów : 7
Join date : 22/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Gérard Fiddler on Pią Cze 26, 2009 6:47 am

Podobno sny, są wynikiem 'czyszczenia' mózgu. To właśnie z tego bierze się ich niesamowitość. Mózg usuwa z pamięci wszystkie niepotrzebne informacje oraz wspomnienia, które formują się w jedną, spójną całość tworzącą konkretny sen. Teoria ciekawa i z pewnością wiele tłumacząca. Aby proces takie 'sprzątania' rozpoczął się, należy dobrnąć do fazy REM. Gerard nie miał tyle szczęścia. Tak, jak przewidywał, nie dane mu było pożyć w spokoju. Uczniowie szkoły Beauxbatons widocznie nie potrafili bez siebie żyć, gdyż wystarczyło wystawić nos z sypialni, żeby się na któregoś natknąć. Na dłuższą metę mogło to być denerwujące. Dlatego właśnie tak potrzebne były wakacje. W rodzinnym domu każdy miał swój własny kącik. Po powrocie ze szkoły Gerard przeważnie zamykał się w swojej samotni i nie wpuszczał tam nikogo przez kilka dni, schodząc tylko na posiłki. Dopiero, gdy dość ponapawał się samotnością, powracał do świata żywych.
Nie trudno mu się dziwić, choć i panienka Valmont miała swoje racje. Chłopak nie miał prawa wyrzucać komukolwiek, że mu przeszkadza. Każdy uczeń Beauxbatons mógł przyjść odpocząć na polanę. Z drugiej jednak strony, skoro już Pierre zjawiła się na miejscu, to nie miała najmniejszego powodu, aby niepokoić Gérarda. Śpiący szatyn przecież nie robił jej żadnej krzywdy. Pogrążonemu w sennych marzeniach chłopakowi również nie przeszkadzało towarzystwo. W dziewczynie jednak przeważyło wścibstwo, lub jakieś inne podłe cechy. Bez skrupułów szarpnęła kolegą. Widać natura poskąpiła jej zarówno kobiecego wdzięku, jak i delikatności. Gérard wyglądał na bardzo zdezorientowanego, gdy się obudził. Nieprzytomnie powlókł siwymi oczyma po okolicy, wreszcie zatrzymując wzrok na swoim oprawcy. Gdyby zaś ten okazałby się przedstawicielem płci męskiej, zapewne skończyłby znacznie gorzej, odczuwając na własnej skórze zemstę młodego Fiddlera.
- To już kolacja?-mruknął szatyn. Jego głos był jeszcze lekko zachrypnięty. No tak,w pierwszym odruchu chłopak 'pomyślał' żołądkiem. Dopiero po jakimś czasie uruchomił się męski narząd myślowy zlokalizowany w spodniach. Mózg tymczasem urządził sobie małą przerwę.. Bardzo to typowe dla tego gatunku.
- No tak,kolacja!-Gérard ożywił się niespodziewanie i nim dziewczyna zdołała powiedzieć cokolwiek, on zebrał swoje rzeczy i ruszył w kierunku szkoły.
avatar
Gérard Fiddler

Age : 25
Liczba postów : 12
Join date : 23/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach