Sekretny Korytarz

Go down

Sekretny Korytarz

Pisanie by Catherine Farvardin on Wto Cze 16, 2009 6:59 am

Po sekretnym korytarzu została jedynie nazwa, bo on sam nie jest już taki sekretny. Wie o nim połowa szkoły, przez co nawet z samego rana można tam spotkać grupkę drugoklasistów. Mieści się on na drugim piętrze prowadząc do jednej z klas, zazwyczaj zamkniętej. Nie jest również trudno owy korytarz wytropić. Wystarczy prześliznąć się za jednym z gobelinów i rozsiąść się na wielce wygodnej, wilgotnej, zamkowej posadzce.
avatar
Catherine Farvardin
Administrator

Age : 25
Liczba postów : 136
Join date : 13/06/2009

http://beauxbatons.withme.us

Powrót do góry Go down

Re: Sekretny Korytarz

Pisanie by Felix Veil on Nie Lis 01, 2009 7:02 am

Felix należał do tego typu ludzi, którzy z natury lgnęli tam, gdzie nie powinni. Swoistą radość sprawiały mu nocne przechadzki po zamkowych korytarzach, poranne dosypywanie soli do ciast w szkolnej kuchni i bieganie błoniami o godzinie policyjnej. Nie potrafił siedzieć w bibliotece, pokojach wspólnych, jadalni i robić tego, co robiła większość uczniów. Po prostu nie umiał. Sekretny Korytarz, mimo że od dawna przestał być sekretnym, wydawał mu się więc w tym momencie jednym z najbardziej odpowiednich miejsc do zaszycia się gdzieś i przeczekania.
Przeczekania czego? Sam nie wiedział. Czuł jednak, że jeśli natychmiast nie wyjdzie z dormitorium i nie przestanie gapić się na sufit, słysząc te wszystkie głupie śmiechy i docinki, zwariuje. Od jakiegoś czasu irytował go byle dźwięk, byle uśmiech, czy stukot kroków na korytarzu. Przejawiasz zachowania aspołeczne, powiedział mu Laurent podczas czwartkowego wieczoru, gdy grali w gargulki, a Felix nie umiał się z nim nie godzić. Lecz co mu po tym, że potrafił nazwać swe dolegliwości, skoro nie umiał sobie z nimi poradzić? Nigdy nie należał do ludzi radzącymi sobie ze swoimi zmiennymi emocjami. Żył z chwili na chwilę, ciesząc się samym sobą lub samym sobą płacząc, w zależności od humoru. Nikt dotychczas nigdy nie wymagał od niego, aby nad nimi panował, więc dlaczego niby miałby to robić? Teraz jednak doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że mimo wszystko zaczął przesadzać; bo coś w istocie musiało być na rzeczy, skoro zaczął przesadzać samemu sobie. Sobie, wiecznemu egocentrykowi i narcyzowi! Irytował go własny śmiech, lecz gdy tylko smutniał choćby na chwilę, cała ta ponura atmosfera rozgoryczenia również zaczynała go denerwować. Później złościł się na swoją złość. Na bezczynność. I to, że biega dookoła zamku jak pajac. Oraz, że to wszystko brzmi tak patetycznie.
- Zwariowałem - burknął sam do siebie, ze złością odgarniając stary gobelin i wchodząc do rzekomo sekretnego korytarza. Przez chwilę jeszcze stał tak w ciemności, nie wiedząc co zrobić i myśleć, po czym ze zrezygnowaniem oklapł na podłogę, nie zapominając przy okazji o bolesnym obiciu sobie stopy kopniakiem w ścianę. Pięknie, po prostu pięknie!
avatar
Felix Veil
Prefekt

Age : 26
Liczba postów : 75
Join date : 16/06/2009

Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach