Opuszczona klasa

Go down

Opuszczona klasa

Pisanie by Catherine Farvardin on Wto Cze 16, 2009 7:14 am

Z opuszczonymi klasami zwykle bywa tak, jak to bywa. Pełne tajemnic i kurzu, przyciągają uczniów jak magnes, będąc tym samym solą w oku opiekunów oraz prefektów pełniących dyżury na korytarzach. Iluż to uczniów zatonęło w falach miłości lub po prostu sekretu, skryci w zakątkach opuszczonej klasy? Iluż to pierwszoroczniaków przyprawiono o zawały serca, zamykając ich tam i strasząc duchami, co było ulubionym zajęciem starszych klas. do czasu, kiedy te starsze klasy uciekły z krzykiem, nękane przez owe duchy? Nie boisz się? Wejdź. I pomnij o swój los, kiedy ogromne drzwi zatrzasną się za Tobą. Albo nauczycielem, który przyłapał Cię na gorącym uczynku.
W każdym bądź razie, jest to miejsce opuszczone, straszne i zakurzone. Wprost idealne, prawda?


by Felix Veil
avatar
Catherine Farvardin
Administrator

Age : 26
Liczba postów : 136
Join date : 13/06/2009

http://beauxbatons.withme.us

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Raphael Catel on Nie Cze 21, 2009 12:16 pm

Rafce bardzo, ale to bardzo nie podobało się, że wychodził z Sali Balowej z rudym czupiradłem. Komu by się to podobało? No, nikomu! Żeby tak traktować Raphaela? Żeby tak się do niego zwracać? I włazić mu pod nogi? Oj, dziewczę będzie miało koszmarny żywot! Najpierw, co prawda, będzie trzeba je trochę wykorzystać, żeby odreagować stres i inne takie... A potem... Też się poznęcać. Dla zabawy!
Z rękoma w kieszeniach przemierzał korytarze Beauxbatons w poszukiwaniu dogodnego miejsca do obmyślenia strategii działania. Chyba, że nic nie wpadnie mu do głowy. Bo z myśleniem zaraz po wakacjach jest u panicza Catela bardzo trudno. Z resztą chyba nie ma się co dziwić... W czasie przerwy od szkoły wielu uczniom zdarza się wyłączyć myślenie. Bo boli. To chyba najlogiczniejsze z najlogiczniejszych rzeczy pod słońcem! No, ale wracając do naszego Raphaela... Szedł i szedł korytarzem, szukając teraz czegokolwiek. Musiał coś znaleźć, żeby zaraz nie oszaleć. I ku jego wielkiej uldze natrafił, całkiem przypadkiem, a jakżeby inaczej!, na opuszczoną salę,. Jedną z wielu. ta jednak była jego ulubionym miejscem. I pomyśleć, że na początku nie wpadł na to, by do niej zawędrować... A racja, wyłączone myślenie.
Otworzył powoli drzwi, sprawdzając przy okazji, czy aby na pewno kogoś w środku nie ma. Chciał być sam. Wyjątkowo. I ku jego wielkiej uldze nie zastał w pomieszczeniu żywej duszy. Westchnął z ulgą, zamykając za sobą drzwi, po czym podszedł do jednej z ławek i bezceremonialnie na jej usiadł. A potem powoli, bardzo powoli zaczął myśleć.


Ostatnio zmieniony przez Raphael Catel dnia Nie Cze 21, 2009 2:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Raphael Catel

Age : 25
Liczba postów : 27
Join date : 21/06/2009

http://mors-ianua-vitae.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Jennifer Vanora on Nie Cze 21, 2009 12:44 pm

No cóż, tak więc biedny Rafał miał problem, bo nie należałam do osób, które tak łatwo odpuszczały. Peszek, prawda? Chociaż jego towarzystwo w drodze z sali również mnie nie ucieszyło. A miało? Przecież znalazłby się ktoś lepszy, godniejszy potowarzyszenia mi w tej jakże długiej wędrówce do dormitorium. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Chociaż nie, mnie się ta zasada nie tyczyła. Bo niby czemu miałabym lubić brukselkę, skoro sto razy bardziej wolę lody waniliowe w karmelowej polewie? O tak, porównanie Rafa do warzywa było trafne. A co do wyłączania myślenia, mnie się to nie tyczyło. Dlaczego? Bo jestem inna, nie jestem blondynką, bla bla bla. Mnie się akurat rozum przydaje. Ale skoro Rafał, tak samo jak połowa, a nawet więcej, uczniów szkoły nie używała swoich mózgów, to proszę bardzo! Niech wyłączają myślenie. Tylko ja ich potem nie będę odwiedzać w szpitalu, kiedy strują się alkoholem.
Ależ byłam wredna! Gdy tylko dostrzegłam znajomą postać panicza Catel, triumfalny uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Miałam dzisiaj straszna ochotę go powkurzać. Stał się moją ulubioną maskotka. Dlaczego? Bo tak, taki kaprys. Miał to coś, co mnie przyciągało i wyciągało moją mroczną stronę na powierzchnię. Tłumaczcie sobie to jak chcecie. Po prostu lubiłam go denerwować. No, może powodem było jeszcze to, ze nie pozostawał mi dłużny. Bo co to za frajda dokuczać biednej dziewczynce (czy chłopcu), która się nie odgryzie, a grzecznie odwróci i ucieknie? To zupełnie jak gadać do ściany, chociaż to zdawało się być o wiele ciekawsze.
A żeby umocnić was w przekonaniu, jaka to jestem wredna (ojej, jakie to przykre. Chyba się rozpłaczę) dodam, iż miałam zamiar dopaść Rafa na balu. Ale poco czekać, skoro biedna chłopczyna wystawiła się na mój atak? To zupełnie jakby ktoś podsunął głodnemu wilkowi gotowana kaczkę na złotym półmisku. Ciekawe, dlaczego ciągle myślałam o jedzeniu? No cóż, może gdybym tak szybko nie wyszła z Sali nie dość, ze byłabym teraz najedzona, to nie spotkałabym panicza Catel w przejściu. Przykre.-Skarbie, czemu przede mną uciekasz?- powiedziałam, gdy tylko przekroczyłam progi sali. Jak przystało na opuszczone pomieszczenie, panował tutaj niesamowity bałagan- ławki stały nierówno (nawet nie chcę wiedzieć dlaczego!), a na blatach znajdowały się tony kurzu. Już nie wspomnę o pajęczynach oplatających szafki niczym gęsta mgła pochłaniająca drzewa. Nie chciałabym spotkać zwierzęcia, które utkało te pajęczyny.
avatar
Jennifer Vanora

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 20/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Raphael Catel on Nie Cze 21, 2009 1:08 pm

Czy panna Vanora zarzuca Raphaelowi brak myślenia? I to w czasie roku szkolnego? No proszę, litości! Wyłączony mozg w czasie wakacji włącza sie bardzo powoli, ale jednak się włącza. I działa! Bo gdyby nie działał, toby Dżeni nie mogła prowadzić inteligentnej konwersacji z naszym małym chłopaczkiem, prawda? Właśnie! Więc postawmy sprawę jasno - Raphael Catel mózgu używa. Tylko w okresie od września do czerwca, dla jasności. I teraz mogą zacząć grać fanfary!
Słysząc skrzypienie drzwi, odwrócił się gwałtownie, mrużąc oczy. Ona? A czego tutaj szuka? Jego? Ho, ho! Widać, już w pierwszym dniu szkoły kochaś nie może uwolnić się od wielbicielek! Co za radość, co za szczęście! Tłumy na trybunach aż szaleją! I te łzy, i te okrzyki radości! Dobra, zagalopowałam się...
- Uciekać? Przed tobą? Nawet mi to przez myśl nie przeszło, skarbie! - odparł z wyraźnym naciskiem na ostatnie słowo. - Jakżeby śmiał uciekać przed młodą boginią miłości?
Zeskoczył z ławki, rozpinając kilka pierwszych guzików swojej szaty, i ruszył w stronę rudowłosej z chytrym uśmieszkiem na twarzy. Zdawało mu się, że przez chwilkę, dosłownie ułamek sekundy, widzi w jej oczach nutkę strachu. Kiedy jednak spojrzał jeszcze raz, nieco się zawiódł. Ani strachu, ani przerażenia. Niczego. czyżby ona naprawdę była na niego aż tak napalona? Małe, rude, brzydkie stworzonko, które pragnie czym prędzej zaznać rozkoszy w pierwszym dniu szkoły. Z najprzystojniejszym facetem w Beauxbatons! Co to się dzieje z tym światem... Chyba zaraz oszaleję, pomyślał ironicznie, stając przed dziewczyną. Spojrzał na nią z góry (A myśleliście, że co? Z dołu? Ha, chciałoby się!), uśmiechając się kpiąco. Oparł dłoń na ścianie, tuż obok głowy Jennifer, przechylają lekko swoją. I co teraz, skarbie?
- Problem w tym, że musisz jeszcze nauczyć się rozpalać ogień namiętności w mężczyznach, bo inaczej nic z ciebie nie będzie. A szkoda... Żeby się zmarnowało takie ciało... - dodał, lustrując ją z góry do dołu, co specjalnie mu nie wyszło. Dlaczego? Bo stał niecałe dwadzieścia centymetrów od Vanory! Co za poświęcenie. Można bić brawa Raphaelowi!


Ostatnio zmieniony przez Raphael Catel dnia Nie Cze 21, 2009 2:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Raphael Catel

Age : 25
Liczba postów : 27
Join date : 21/06/2009

http://mors-ianua-vitae.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Jennifer Vanora on Nie Cze 21, 2009 1:33 pm

Och, nie tłumacz się. Przecież ja i tak wiem swoje. Gdybyście wy, mężczyźni, używali swojego mózgu, Bóg nie stworzyłby kobiety. Jesteśmy po to, by was pilnować abyście nie zniszczyli tegoż niezwykle pięknego świata, nad którym Stwórca niezmiernie się napracował. Ale podobno nikt nie jest idealny. Nawet my, kobiety. Dlaczego? Och, bo na świecie wciąż istnieją kobiety, które zawzięcie twierdzą, iż ich miejsce jest w kuchni, przy garach, maja zajmować się dziećmi i robić dobrze mężowi. Na sama myśl o tym robiło mi się niedobrze. A wizja mnie przy garach, sprzątającą była… nie, nie było żadnej wizji. Nie miałam najmniejszego zamiaru się tak poniżać.-Och, słodzisz mi- zagruchotałam uroczo. Nie można było powiedzieć, ażebym była dobrą aktorką. Jednakże wszystkie tony głosu pozwalające mi denerwować ludzi miałam opanowane do perfekcji. Gdybym tylko chciała, mogłabym podkładać głos w marnych, mugolskich animacjach. I wierzcie mi- dużo bym na tym zarobiła. Chociaż ciekawe na co byłyby mi te nie wartościowe papierki. Och, oraz monety.
Przepraszam, ale chyba się przesłyszałam. Napalona? Och, wierz mi, ze istniało tysiące mężczyzn, którzy bardziej zasługiwali na samo moje „oczko”, niż Raphael. Przy nim wahałabym się nawet nad symbolicznym „policzkiem”. Bo niby ja miałabym go dotknąć? Sama wizja przyprawiała mnie o ciarki. A tak w sprawie patrzenia na mnie z góry, nie chwal się tym tak bardzo, skarbie. O ile panicz Catel był ode mnie wyższy? Cztery centymetry? Może pięć? Aby spojrzeć mu w oczy nie musiałam nawet zbytnio podnosić głowy. A poza tym poczekajcie tylko, jak założę szpilki (których tak w nawiasie mówiąc, nienawidzę). Ciekawe co wtedy powie Raf, kiedy to on będzie musiał patrzeć na mnie z dołu. Chociaż nie wiem, czy był wart takiej męki. Wysokie obcasy nie należały do najwygodniejszych.-Ciebie rozpaliłby nawet mężczyzna ubrany w strój różowego królika- powiedziałam, uśmiechając się niewinnie. Ja wredna? Skądże znowu! Byłam chodzącym wzorem wszelkich cnót, wokół mnie roztaczała się aura dobroci, miłości i jeszcze innych świństw, od których mnie mdliło.-Kochanie, to ciało-powiedziałam, ręka teatralnie przejeżdżając bo boku-zmarnowałby się, gdyby trafiło w twoje ręce.
avatar
Jennifer Vanora

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 20/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Raphael Catel on Nie Cze 21, 2009 1:58 pm

Oh, co za feministyczne podejście! Ależ się boimy! Patrz, Jen, Raphael zaraz w gacie narobi ze strachu!
Według chłopaka miejsce kobiet faktycznie, przy garach nie było. Przynajmniej nie cały czas. Nie po to kupuje się łóżka, kanapy i różnego rodzaju inne sprzęty domowe, żeby się marnowały w samotności. Lepiej użyć ich do odpowiednich celów. A Rafa Koralowa już by wiedziała, jak najlepiej ich użyć, o to nikt by sie nie martwił.
Uniósł wysoko brew, słuchając jej. Mężczyzna? Różowe króliczki? I zmarnowanie jakiegokolwiek ciała w jego rękach? Litości, litości dziewczyno! czy ty naprawdę nigdy nie słyszałaś o tym, jaki potrafi być panicz Catel? Chyba nie. A nawet jeśli, to chyba nie wierzysz w te pogłoski. A szkoda, oj, wielka szkoda!
- Jeśli byłby przynajmniej o jedną setną bardziej od ciebie urodziwy, na pewno - osądził, zbliżając twarz coraz bardziej od twarzy Jennifer. - W innym przypadku, kategorycznie i stanowczo nie. Naprawdę tak bardzo mi przykro! Widzisz, serce mi się kraja, a łzy ciekną strumieniami. Makijaż zaraz mi się rozmaże... Smutne, prawda?
Nie, wcale nie. Jesteś w tej chwili żałosny, Raph. Tylko dlaczego sobie nie zdajesz z tego sprawy? Co się stało z pokładami twojej wredoty, sarkazmu i złośliwości? Czyżbyś wymiękał przy tej dziewczynie? A kim ona jest, żeby być lepszą od ciebie? A może wraz z wakacyjną przerwą twojego myślenia na wakacje pojechały też najistotniejsze części twojego życia? Wiesz, że to niedobrze? Wisi ci to? No to masz, koleś, przechlapane...
- I co ja z tobą zrobię... - wymamrotał, odrywając się od ściany i zmierzając w stronę ławki, na której uprzednio siedział. - Nie, nie, nie. Przepraszam. Nie w moim skromnym interesie leży zajmowanie się biednymi, zabłąkanymi nastolatkami, które usilnie próbują przeżyć swój pierwszy raz z Raphaelem Catelem w opuszczonej klasie... Nie mam na to dzisiaj głowy... Znajdź sobie innego! - dodał, machając lekceważąco ręką.
Położył się na ławce, ręce podkładając pod głowę. Zaczął wpatrywać się w sufit, jakby było tak coś interesującego. Cóż, na pewno widok był bardziej interesujący od spoglądania, chociażby kątem oka, na tą maszkarę! Hihihi... Tylko dlaczego ty się tak nad nią znęcasz, Raph, co?
avatar
Raphael Catel

Age : 25
Liczba postów : 27
Join date : 21/06/2009

http://mors-ianua-vitae.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Jennifer Vanora on Nie Cze 21, 2009 2:22 pm

Oh, jakże mnie kusisz! Bo przecież nie ma nic lepszego jak dziki seks na stole w jadali, prawda? No tak. Wszelkie umeblowanie nie może liczyć się z przytulnym chodniczkiem w parku. Jednakże wątpię w to doświadczenie Rafa. W końcu tacy grzeczni chłopcy jak on nie robią TAKICH rzeczy w domu mamusi, prawda? No cóż, w przeciwieństwie do mnie. Aj, fe! Nie ładnie jest mówić o czymś takim publicznie. Jeszcze nam się dzieciaczki zgorszą.
Żeby zmienić zdanie, musiałabym Catel’a „przetestować”, a na to nie miałam większej ochoty. Przepraszam, ale nie chciałabym, aby ktoś tak niedoświadczony jak ta maruda zaczęła się do mnie dopierać. Jak dla mnie to za niski poziom. Mylę się? Oceniam ludzi po pozorach? Tak mi przykro! Zachowuję się zupełnie jak 90% ludzi na świecie! Co? Ludzie wcale nie oceniają po pozorach? To ciekawe, bo wystarczy abym założyła sukienkę krótszą o dwa centymetry, ażeby mężczyźni zaczęli na mnie trąbić. Niefart, prawda?-Proszę cię! Nie chcę mieć koszmarów w nocy- powiedziałam, udając płaczliwy głos. Ciekawa jestem, kiedy ktoś ostatnio słyszał mój normalny głos? Oj, chyba dawno temu. Jeszcze chwila a nawet do swoje odbicia będę mówić z ironią.
Ależ ja jestem lepsza od Rafałka! Nie wierzysz mi? To szkoda, bo to prawda. I nie trzeba być specjalnie mądrym, by to dostrzec. Ale wróćmy na ziemię. Spojrzałam na chłopaka, unosząc brwi.-Mam nadzieję, że nie wykorzystasz w niecnych celach- powiedziałam obojętnie. Oho, a gdzie mój zgryźliwy ton? Kiedy usłyszałam słowo „pierwszy raz”, miała niepohamowaną ochotę prychnąć.-Skarbie, sądzisz, że jestem dziewicą?- powiedziałam starając się, by mój ton był oburzony. Jej, skąd to „starałam się”? Przecież ja wredna byłam naturalnie. Oh Jen, starzejesz się!-Innego? Gdy ja nie marzę o niczym innym jak zaspokojeniu TWOICH potrzeb-zagruchotałam, podchodząc do chłopaka. Nie ma to jak przyjemna zabawa na początek roku. Och, zboczuchy! Miałąm na myśli nękanie biednego Rafa.
avatar
Jennifer Vanora

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 20/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Raphael Catel on Pon Cze 22, 2009 12:14 am

Zgorszą? Niech się uczą od starszych! Przecież to całkiem normalne zachowanie, prawda? I takie prokatolickie! Czyż to nie pięknie, że młodzi ludzie chcą, ba!, pragną zaludnić ziemię? Po świecie biegałoby więcej takich Raphaelków czy Jenniferek... Żyć, nie umierać! I jeszcze tylko zagonić kobiety do robienia torcików. Jakże słodko i przyjemnie!
- Wystarczyło powiedzieć, to zabrałbym ci lustro - powiedział dobrodusznie, nawet nie racząc na nią zerknąć.
Lepszym od Raphaela może być tylko i wyłącznie... Raphael! Co za niespodzianka, prawda? Tak, ja też się bardzo cieszę. Może zaraz Catel zechce zorganizować przyjęcie z tego powodu? Obawiam się tylko, że dla Jannifer Vanory miejsca nie starczy...
- Och, nie pochlebiaj sobie - zachichotał. Nie bardzo wiem, czy w odniesieniu do pierwszej, czy drugiej części jej wypowiedzi. W sumie obydwie były przecież takie zabawne! - To chyba oczywiste, że nie! Bazyliszek zapewne jest pierwszym, który stoi w kolejce do ciebie. Twoje piękno i wdzięk po prostu go oślepiają! - dodał po chwili z przejęciem w głosie. - Naprawdę, tak bardzo żałuję, że nigdy nie udaje mi się go prześcignąć...
Atmosfera, jaka zaczęła panować w opuszczonej klasie coraz bardziej podobała się młodzieńcowi. Z chwili na chwilę bawił się coraz lepiej i nawet złość, którą uprzednio był ogarnięty, gdzieś zniknęła. Nie sądził, że w Beauxbatons znajdzie kogoś godnego konwersacji z nim. Oczywiście, Raymond i Gaspard to co innego. Zupełnie inna partia, ta z wyższej półki! Nie często przecież zdarzają się tak inteligentne (musiał, musiał to przyznać!) i wyszczekane dziewczęta, jak ta tutaj obecna. I, co dziwniejsze, Raphaelowi kompletnie to nie przeszkadzało. Wyglądało na to, że znalazł sobie nowego kompana. Szkoda, że nie potrafił jeszcze się sam przed sobą do tego przyznać...
avatar
Raphael Catel

Age : 25
Liczba postów : 27
Join date : 21/06/2009

http://mors-ianua-vitae.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Jennifer Vanora on Pon Cze 22, 2009 3:00 am

Nie wiem jak Raphael, ale osobiście nie mam ochoty na dzieci. Oczywiście, mój potomek byłby idealny! Bo przecież jak mogłoby być inaczej, mając tak cudowną matkę? Chociaż gorzej byłoby z genami ojca, które zapewne nie byłby w stanie dorównać moim zaletom. Skąd ta pewność? Och, wystarczy spojrzeć na takiego Rafa.
Zignorowałam jego odpowiedź. Nie, wcale nie straciłam pomysłów, jak mu się odgryźć. W tym momencie pół godziny opowiadam o tym, że panicz Catel nie zasługuje na moje docinki, bla bla bla. Nie możemy od razu przejść do kolejnego punktu programu?
A miejsca, owszem, by nie starczyło, gdyż ego Raphaela zajmuje strasznie dużo miejsca. Aż dziwiło mnie, iż udało mi się znaleźć w jednej sali wraz z nim. Jakby nie patrzeć pomieszczenie do największych nie należało. A przynajmniej ja w swoim całym, ale jakże krótkim, życiu widywałam większe pokoje. I, co jest najlepsze, nie było w nich Rafa! Cóż za radość, nieprawdaż?
Słysząc słowa chłopaka oparłam ręce na ławce, nachylając się nad nim.-Kochanie. Wierz mi, że nie tylko bazyliszka oślepia mój blask- zamruczałam Raphael’owi wprost do ucha. Ojej, czyżbym miała odrobinę za duży dekolt? Niedobra Jen, niedobra! Parę kosmyków opadło z moich ramion, ocierając się o mój policzek. A czyj? Rafa? O nie, nie znajdowałam się aż tak blisko chłopaka.
Czyżby ktoś wątpił w moją inteligencję? Przepraszam bardzo ale fakt, iż jestem wredną (jak to pięknie raz określiła moja „koleżanka”) suką (i to w dodatku rudą), nie oznacza, ze swoim zachowaniem staram się nadrobić jakieś „braki”. Och, w przeciwieństwie do Raphael’a. Ups, czyżbym powiedziała to na głos?
avatar
Jennifer Vanora

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 20/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Raphael Catel on Pon Cze 22, 2009 3:30 am

Raphaelowi do ojcostwa tez się nie spieszy, dlatego bardzo dba o to, by każda dziewczyna z którą się prześpi uważała na siebie. Ha ha, i pomyśleć, że panicz Catel jest taki opiekuńczy. Wcale tego nie widać, prawda? No, cóż... Pozory bardzo lubią mylić. I mydlić oczy. Pfe!
Nie straciła pomysłów? czyżby? A tak miło mu się rozmawiało! Aż podniósł się na łokciu, by zobaczyć, co tez się stało z Jennifer. taka straszna cisza zapanowała w pomieszczeniu. Strach się bać! A tu co się okazuje? Że panna Vanora pochyla się nad biednym, Boru ducha winnym chłopcem, chuchając mu w szyję. Zmarszczył brwi, odsuwając się od niej. Nie tak szybko, maleńka, trochę dłużej trzeba nam porozmawiać!
- Oj, czyli będę musiał zainwestować w okulary przeciwsłoneczne - stwierdził z kpiącym uśmieszkiem na twarzy. - No, chyba... Że się już wypaliłaś.
Oj, oj, oj! Jakiś ty niemiły!
Dźwignął się ze stołu, szperając w kieszeniach. Szukał. Czego? Papierosów! I w końcu znalazł. Wyciągnął szluga z pudełka, wtykając go sobie w usta i ponownie zaczął grzebać ręką w kieszeni, tym razem w poszukiwaniu różdżki. Gdy i ona znalazła się w jego pięknych łapkach, przytknął ją do papierosa, zapalając go. Zaciągnął się głęboko, wydmuchując po chwili dym prosto w twarz dziewczyny. I masz za swoje ruda pokrako!
Uśmiechnął się złośliwie, ponownie kładąc się na biurku. Tylko, że teraz podłożył pod głowę tylko jedną rękę.
- I co tak stoisz, jak widły w gównie? - zapytał nad wyraz uprzejmym tonem, spoglądając na nią kątem oka. Nie mógł uwierzyć, że tak bardzo się na niego napaliła. Toż to się staje bardzo niebezpieczne! Syfa jakiegoś dostanie jeszcze, albo co!
avatar
Raphael Catel

Age : 25
Liczba postów : 27
Join date : 21/06/2009

http://mors-ianua-vitae.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Jennifer Vanora on Pon Cze 22, 2009 4:01 am

Opiekuńczy? A mnie się zdawało, ze po prostu dba o swój tyłek. Bo raczej panna, która zaszłaby w ciążę z taką pokraką jaką jest Raphael, nie odpuściłaby mu. A przynajmniej ja bym tak zrobiła. Zaraz, chwila moment! Ja w ciąży? I to w dodatku z nim? Aż wzdrygnęłam się, krzywiąc. O nie, nie miałam zamiaru psuć sobie tak idealnego życia.-Te okulary i tak nie są ci potrzebne. I tak jesteś ślepy-powiedziałam nadzwyczaj spokojnie, wskazując jego nos. Ojej, to takie smutne. Rozmowa z paniczem Catel mi się znudziła! Raphael powinien bardziej się postarać, bo jeżeli każdą dziewczynę tak wyrywa, to daleko w życiu nie zajdzie. A może jestem dla niego po prostu za dobra? No tak, biedny Catel nie radzi sobie z rudą małpką. Jakie to przykre, aż żal ściska moje lodowate serduszko.-Och, nie martw się. Jeszcze wiele razy usłyszysz moje jęczenie za ścianą- zamruczałam. Biedne dzieciaczki. Może zamiast słuchać naszej rozmowy powinniście wyjść na dwór? No patrzcie, jaka piękna pogoda! Leje, wszędzie bagno. Idealnie, prawda?
Och, Raphael miał papierosy! Jak to się stało, ze coś równie cennego trafiło w tak nieodpowiednie ręce? A moja paczka leżała gdzieś na dnie kufra, super! Ledwo powstrzymałam się od jęku zawodu. Spojrzałam na chłopaka, mrużąc delikatnie oczy. O nie! Nie mogłam pozwolić, by ten papieros się tak zmarnował. Gdy tylko poczułam gryzący dym w nozdrzach, zamrugałam szybko. Nie minęła dłuższa chwila, a papieros już znajdował się miedzy moimi palcami. Spojrzałam na chłopaka, uśmiechając się niewinnie.
Słysząc określenie, jakim Raf mnie nazwał, uniosłam brwi do góry. Zaciągnęłam się głęboko, poczym powoli wydmuchałam dym.-Widły w gównie? Koledze kończą się chyba sensowne riposty- odparłam zawiedzionym tonem. Może przyszedł czas, aby opuścić to miejsce? Bo skoro męczenie Raphael’a stało się nudne, chłopak dłużej już nie zasługiwał na moje towarzystwo. Ach, no i ten bal! Świetna okazja na nowe łowy.
avatar
Jennifer Vanora

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 20/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Raphael Catel on Pon Cze 22, 2009 4:29 am

Catel pokraką? I kto to mówi?! Poza tym nasz mysio-pysio o swój tyłek, owszem, bardzo dba. Ale nie sądził, żeby jakaś dama się na niego uwzięła, tylko dlatego, że zrobił jej dzidziusia! Miałaby własnego, kochanego Raphaela Juniora! Czy to nie byłoby piękne?
- Ach, tak, tak... Twoje ego przysłania mi najlepsze widoki! - osądziła Jednoosobowa Elita Towarzyska, uśmiechając się szarmancko.
Zaśmiał się, słysząc jej wypowiedź. Jęczenie za ścianą? Specjalnie dla niego? Czy może, by przyprawić go o zawał serca?
- Uważaj, bo zgorszysz sąsiadów albo przyprawisz ich o palpitacje serca... Chociaż... Ciebie kręcą napaleni staruszkowie.
Kiedy Jannifer wyciągnęła mu z ręki papierosa i sama zaczęła palić, w chłopaku aż się zagotowało. Jak ona śmiała w ogóle brać do swoich wstrętnych łapsk jego kochane, najpiękniejsze szlugi? I to z ostatniej paczki! Zmrużył niebezpiecznie oczy, zsuwając się z blatu stołu i podchodząc do Vanory. Siłą chwycił ją za podbródek, pchając w stronę ściany. Bolało? Ojej, jak mi przykro! Problem w tym, że w tej chwili panicz Catel nie panuje nad sobą, a to może mieć bardzo różne skutki...
- Nigdy więcej nie waz się dotykać moich papierosów! - syknął jej do ucha.
Nie zwracał uwagi na to, że dziewczynie serce zaczęło bić szybciej (ze strachu, czy z podniecenia?). Ani na to, że jej włosy łaskoczą go po twarzy. Nadal trzymając jedną ręka jej podbródek, drugą wyjął z jej dłoni szluga. Zaciągnął się głęboko, wydmuchując dym w przestrzeń obok. Odwrócił się znowu do Jen, mierząc ją nienawistnym spojrzeniem.
- Wkopałaś się, Vanora. Bardzo się wkopałaś... - wymruczał, wpychając kolano miedzy jej nogi. Zablokowana droga ucieczki? Trudno!
avatar
Raphael Catel

Age : 25
Liczba postów : 27
Join date : 21/06/2009

http://mors-ianua-vitae.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Jennifer Vanora on Pon Cze 22, 2009 4:50 am

No tak, bo która to nie marzyła, by panicz Catel został ojcem jej dziecka? Już sobie wyobrażam te wszystkie małe szkaradztwa z młodymi mamusiami, które zawzięcie szukają im tatusia. A nie? Wątpię, ażeby Raphael chciałby wiązać się z nimi wszystkimi naraz. Ba! Nawet jedną z nich.-Wiesz, przynajmniej są już wprawieni- zadrwiłam. Bo jak płody Raphael mógł się równać z czterdziestolatkiem, który miał już trójkę dzieci, żonę oraz dziesiątki kochanek. Aż na samą myśl o tym robiło mi się gorąco, ojoj. Zaciągnęłam się raz jeszcze, jednak zanim zdążyłam nawet wydmuchać dym, Raphael stał przede mną. Powinnam się tego spodziewać, sama również bym się nie cieszyła, gdyby ktoś pozbawił mnie papierosa. Chociaż przecież mnie wolno było wszystko. Dmuchnęłam dym prosto w twarz Catel’a. Niemądre posunięcie. Dlaczego? Po chwili uderzyłam o ścianę. Syknęłam cicho. Widocznie działałam na niego jak czerwona płachta na byka. Przynajmniej zrobiło się ciekawie. No, może pomijając ból pleców.-Nie mam zamiaru. Jeszcze się czymś zarażę- powiedziałam nadzwyczaj spokojnie. Bo która to dziewczyna patrzyłby na Rafa i rozmawiała z nim jakby nigdy nic, będąc przyciśniętą przez niego do ściany. Oj tak, marzenia się spełniają!-Czyli z seksu nici?- powiedziałam rozżalonym głosem. Rzeczywiście, zachowywałam się głupio. Bo kto normalny w takiej chwili wkopywałby się jeszcze bardziej? Oczywiście, że ja! Nie miałam zamiaru odpuścić i pokazać chłopakowi, ze jest lepszy. Bo nie jest. Czując jego kolano zamruczałam cicho. Kto by się spodziewał, że panicz Catel jest zdolny uderzyć kobietę? To takie przykre. A myślałam, ze jest idealny! Jaka szkoda, że miałam taką ochotę my oddać. Och, niech tylko jeszcze zbliży, to rozwiążę mu problem z zabezpieczeniem. Mężczyźni byli słabi, naprawdę słabi. I nie mówię tu tylko o psychice- wystarczy, ze wiesz, gdzie kopnąć, a zrobią wszystko czego zażądasz. Urocze, prawda?
avatar
Jennifer Vanora

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 20/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Raphael Catel on Pon Cze 22, 2009 5:18 am

Oj, żeby tak go rozwścieczyć? I to w dodatku specjalnie! Żadna, ale to żadna normalna osoba nawet by o tym nie myślała. W obawie o swoje życie. A tu proszę - znalazła się seryjna samobójczyni. Bo jeśli teraz jej się nie uda umrzeć, to Raphael nie odpuści. Nigdy. To byłoby dla niego upokarzające. Poza tym - nie może się wydac, że jakaś dziewucha tak go wnerwiła. Byłoby jeszcze gorzej.
- Mogłaś pomyśleć o tym wcześniej. Właśnie złapałaś HIV - oznajmił beznamiętnym tonem, ściskając jeszcze mocniej jej podbródek.
Ich usta niemalże się stykały. Raphael nie miał jednak najmniejszej ochoty ani pocałować dziewczyny, ani tez cokolwiek z nią robić. Ot, krzywda, krzywda, krzywda! jakie to straszne i smutne! Ale jemu to wcale nie przeszkadzało. Był zły, bardzo zły. N nią, rzecz jasna. Bo jak tak w ogóle można?!
- A zasłużyłaś? Bo jakoś mi się nie wydaje, żebyś była na tyle grzeczna. Tatuś jest bardzo zły... - wymruczał jej do ucha i niby przypadkiem przygryzł jej płatek ucha.
I nie, żeby się przy tym nie uśmiechnął. Owszem, był zdenerwowany, ale dlaczego by nie wykorzystać okazji? Ona sama się przecież o to prosi! A na balu może uda mu się zaciągnąć gdzieś jej siostrę. Może ta druga będzie chociaż trochę milsza od Jen. Co to za frajda bawić się z ruda pokraką? I to w dodatku taką! Siostra panny Vanora wydawała się być jakimś cudem odrobinę bardziej ładniejsza. odrobinę bardziej okrąglejsza w strategicznych miejscach ciała kobiety. I odrobinę bardziej inteligentniejsza. Ale to akurat zostawimy w spokoju. O gustach się przecież nie dyskutuje, prawda moi mili?
avatar
Raphael Catel

Age : 25
Liczba postów : 27
Join date : 21/06/2009

http://mors-ianua-vitae.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Jennifer Vanora on Pon Cze 22, 2009 5:45 am

Też mi coś! Robić aferę, bo Jen postanowiła sobie zapalić. A to, że wzięła papierosa Rafa, to już inna bajka. A poza tym panicz Catel powinien raczej martwić się o to, aby nikt nie dowiedział się, jak „ładnie” mnie potraktował. Bo głupie plotki na temat tego, jak Jen go wkurzyła nie mogły się liczyć ze szlabanem, czy wyrzuceniem ze szkoły (och, jak to pięknie brzmiało!).-HIV rozprowadzany jest drogą płciową, kochanie- odpowiedziałam ze złośliwym uśmieszkiem. Od palenia jego papierosa mogłam dostać najwyżej opryszczki. Dobrze, że głupota nie przenosi się w ten sposób- wtedy trzymałabym się od Raphael’a jak najdalej. Tak, na pewno by mu się to spodobało. No ale poco ryzykować utratę inteligencji, by powkurzać takiego dzieciaka?
Miałam ochotę się zaśmiać. Takie to przykre- obydwoje byliśmy tacy niemili dla siebie. Nieładnie. Przecież były inne sposoby, by okazać sobie uczucie, prawda?-Zdawało mi się, że tatuś lubi niegrzeczne dziewczynki- wymruczałam, mrużąc delikatnie oczy. Kiedy Raphael mnie ugryzł (och, jak to dziwnie brzmi), przeszedł mnie dreszcz. Nie zawsze potrafiłam zapanować nad reakcjami ciała. Uśmiechnęłam się pod nosem, zaciskając dłonie na ścianie.
Panicz Catel miał szczęście, że nie powiedział tego na głos. Istniało naprawdę niewiele rzeczy, które były w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. A to była jedna z nich- porównywanie mnie do siostry sprawiało, ze wszystko nagle zaczynało się we mnie gotować.
Ruda pokraka? Jakże mi przykro. Mam się przefarbować? Możliwe, że Elisee wygląda lepiej ode mnie. No i co z tego? Niech ma sobie nie wiem jak wielki biust i wcięcie w tali, niech będzie sobie najbardziej lubiana dziewczyną w szkole. Mnie nie zależało na towarzystwie- mogłabym spędzić całe wakacje siedząc przed telewizorem, leżąc na kanapie czy po prostu śpiąc. Nic więcej do szczęścia nie potrzebowałam. A co do inteligencji- niech sobie Elisee ma nie wiem jak dobre oceny. Ja przynajmniej znałam życie, byłam samodzielniejsza. A z resztą, racja, pożućmy ten temat.
avatar
Jennifer Vanora

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 20/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Raphael Catel on Pon Cze 22, 2009 6:11 am

- Ho, ho! Będziemy szli na medycynę? Wiesz, kochanie... - Och, jak my lubimy budować napięcie! - Nie ma dla mnie nic łatwiejszego od przeniesienia tego wirusa na szlugi. Zwłaszcza moje - dodał z naciskiem, puszczając dziewczynę.
Zadrżała? I co z tego! Niech drży, niech wyje się u stóp Raphaela, a on i tak nie zamierza na nią zerkać. Vanora zdecydowanie działała mu na nerwy. A po co psuć sobie humor jakąś niewyżytą nastolatką?
Poprawił okulary na nosie, przemierzając klasę w te i wewte. Nie zaszczycał spojrzeniem rudzielca, nawet o niej nie myślał. Próbował się uspokoić. Nie przystoi szlachcicowi takie zachowanie! Jak w ogóle mógł dać się wyprowadzić z równowagi? To było takie głupie! Problem w tym, że Jennifer wcale głupia nie była. I teraz na pewno wykorzystać fakt, iż wie, jak doprowadzić Raphaela do nerwicy. I nie zawaha się tego użyć przeciwko niemu. Losie, czemu jesteś tak okrutny?!
- No to masz problemy ze wzrokiem i słuchem - stwierdził z przekonaniem, nadal na nią nie patrząc.
Aha, skończyły nam się błyskotliwe riposty, Catel? Niedobrze, bardzo niedobrze. Będzie trzeba czym prędzej opuścić to pomieszczenie. Albo wypędzić z niego Vanorę. Bo przecież to ona weszła tutaj za Raphem... A więc sama skazała się na taki los. Ha! W głowie młodzieńca pojawiła się iskierka nadziei. To, jak z tego starcia wyjdzie Ruda nie leżało w jego interesie. Wpakowała się sama w taką sytuację, więc jeśli chce z niej wyjść cało, musi jakoś o siebie zadbać... No, chyba, że cało wcale nie chce wyjść. Ot, będzie taką sponiewieraną, szmacianą lalką Rafałka!
Uśmiechnął się szaleńczo do siebie, opierając ręce na blacie stołu. Spojrzał na szluga trzymanego w dłoni. Wygasał. Jakie to przykre. Zaraz mógłby palnąć Dżeni wykład o marności naszych istnień, lecz nie miał najmniejszej ochoty z nia rozmawiać. Ani na nią patrzeć! Brr!
avatar
Raphael Catel

Age : 25
Liczba postów : 27
Join date : 21/06/2009

http://mors-ianua-vitae.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Jennifer Vanora on Pon Cze 22, 2009 6:31 am

Tak, przydałoby się stąd ulotnić. Wcale nie chodziło o strach przed zostaniem skrzywdzonym przez Raphael’a. Och, ach, jakież to smutne! Catel chciał mnie skrzywdzić! Czy ktoś na Sali ma chusteczkę? Spojrzałam na chłopaka spokojnym wzrokiem, odrywając ręce od ścian. Miałam niepohamowaną ochotę przyłożyć mu i to tak mocno, by te pingle spadły mu z nosa. Niewyżytą nastolatką? Wypraszam sobie. Znałam swoja wartości, w przeciwieństwie do wszystkich dziewczyn, które pozwoliły Rafowi się dotknąć. A właśnie, przyda mi się bardzo długa kąpiel, by zmyć z siebie „dotyk” chłopaka. Na samą myśl o tym miałam odruch wymiotny. Chociaż przynajmniej teraz znałam jego słaby punkt. Czasami warto było się poświęcić, nieprawdaż?-Przynajmniej nie żyję w dwóch światach- odparłam. Nie wiesz o co chodzi? Och! A jak inaczej wytłumaczysz fakt, iż Raphael wmawia sobie, jaki jest niesamowity, boski. Och, ach, wszystkie mdlejemy. Żeby się z nim kochać musiałabym sobie wyobrazić, że jest conajmneij Leonardem DiCaprio. Co najmniej.
Ja szmaciana lalką Raphael’a? Chyba się przesłyszałam. O nie, nie byłam pustą panienką, która pozwalała mężczyźnie robiąc ze sobą na co tylko miał ochotę. Nie wierzysz? Strasznie mi przykro, ale to już nie mój problem. Tak wiec wracając do tematu, podeszłam do chłopaka, poczym położyłam ręce na blacie z głuchym hukiem.-Nie zasługujesz na moje towarzystwo- wymruczałam. Jad w moich słowach byłby w stanie zabić słonia. Spojrzałam na chłopaka obojętnym wzrokiem. Wyprostowałam się. Nie miałam najmniejszej ochoty przebywać w tak żałosnym towarzystwie. A wszystko zaczęło się tak niewinnie, prawda? Tak więc odwróciłam się na pięcie. Nie czekając na reakcję chłopaka która, szczerze mówiąc, wcale mnie nie obchodziła, opuściłam pomieszczenie.
avatar
Jennifer Vanora

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 20/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Raphael Catel on Pon Cze 22, 2009 8:25 am

Ojej, i co? Raphael miałby niby płakać z powodu opuszczenia przez Jennifer? No, chyba wszyscy jesteście śmieszni! Owszem, dziewczę bardzo ugodziło w jego honor i dumę, ale nie zamierzał z tego powodu wylewać łez rozpaczy. Rozmazałby sobie makijaż (aha, wydało się!) i zmoczył szatę! Co to by wtedy było, no co? Tragedia i horror!
Pokręcił głową, od odwracając się, by spojrzeć za wychodząca z pomieszczenia dziewczyną. Nie było po co... Szyję sobie powykręca jeszcze, a tak może spokojnie oprzeć się o blat biurka i pokontemplować. To w końcu takie pasjonujące zajęcie... Dobra, dobra. Ale koniec z tym. Trzeba się przecież zacząć szykować na bal, prawda? No właśnie! Nie ma tak, hop-siup. Przecież nie pójdzie na tańce w tej szacie! Trzeba włożyć nową, trzeba się uczesać, trzeba... Wyglądać jak baba! Ugh, co za idiotyzm.
Raphael powrócił do pozycji pionowej, otrzepał szatę, rzucił w kąt niedopałek i wyszedł. Bo co miał innego zrobić?
avatar
Raphael Catel

Age : 25
Liczba postów : 27
Join date : 21/06/2009

http://mors-ianua-vitae.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczona klasa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach