Szkolny Medyk

Go down

Szkolny Medyk

Pisanie by Catherine Farvardin on Wto Cze 16, 2009 10:24 am

Gdy dotrzesz tutaj pokonując kilkadziesiąt stopni, Twoim oczom ukarze się przestronne pomieszczenie z kilkoma łóżkami dla uczniów doznających uszczerbku na zdrowiu. Kremowe kafelki i ściana pomalowana na podobny kolor to całkowita odmienność od szarych, szkolnych korytarzy. Szkolnym medykiem to nie kto inny jak znany na całą akademię Pan Corentin.
avatar
Catherine Farvardin
Administrator

Age : 26
Liczba postów : 136
Join date : 13/06/2009

http://beauxbatons.withme.us

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Blaise Crebillon on Nie Sty 17, 2010 5:09 am

Panicz Crebillon wpadł do wieży medyka nagle, niespodziewanie, otwierając drzwi brutalnym kopniakiem.
- Panie Corentin! - zawołał głośno, układając ostrożnie dziewczynę na jednym z wolnych łóżek. - Panie Corentin! - zawołał ze zdwojoną siłą, kiedy nie zauważył żadnego odzewu.
Niski, przysadzisty mężczyzna wszedł oburzony do sali szpitalnej, mrucząc coś pod nosem.
- Co się stało? - spytał swoim wysokim, piszczącym głosem. Dopiero po chwili jego wzrok padł na zalaną krwią Eliss.
- Zaklęcie, klątwa, nie mam pojęcia - stwierdził, starając się oddychać coraz głębiej, jego serce przyspieszyło bicie, oddech był kompletnie nieregularny, ciało drżące. Mężczyzna już zajął się poszukiwaniem odpowiednich specyfików.
- Rozbierz ją - rzucił do Blaise'a, zaciągając parawan.
- Że co?! - zawołał z oburzeniem blondyn, stając nagle jak wyryty.
- To, co słyszysz, trzeba obmyć wszystkie rany. Nie jestem pewien, czym dostała - mruknął medyk, rozkładając się z kolejnymi medykamentami na stoliku.
Chcąc nie chcąc chłopak był zmuszony wykonać polecone mu zadanie. Zbliżył się niepewnie do nieprzytomnego ciała czarnowłosej uczennicy i powoli zaczął ściągać z niej czarny płaszcz, a następnie kolejne warstwy ubrania. Pozostawiając panią prefekt w samej bieliźnie, blondyn zrobił krok w tył, odkładając przesączony krwią mundurek Eliss na krzesło. Starał się nie podnosić głowy, aby mężczyzna nie widział okrutnego rumieńca na jego twarzy.
- Dobrze, możesz wyjść, poradzę sobie - stwierdził pan Corentin, zabierając się za bandaże i maści.
Crebillon posłusznie wysunął się za parawan, ale usadowił się na jednym z krzeseł. Nie chciał teraz wychodzić, jak gdyby nigdy nic. Po pewnym czasie po prostu... zasnął, kiedy medyk już dawno skończył swoją pracę, przykrywając opatrzoną Maudit kołdrą.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Elisée Maudit on Nie Sty 17, 2010 5:35 am

Najpierw lekko uchyliła powieki, by później szeroko otworzyć hebanowe oczy. Rozejrzała się spokojnie po pomieszczeniu, by dopiero po chwili rozpoznać, ze jest w szkolnym szpitalu. Jej głowa znów opadła na białą poduszkę, a oczy wbiły swoje spojrzenie w sufit. Tak nagle urwał się jej film, że myślała na początku, iż umarła. Ale najwidoczniej jej rycerz w złotej zbroi na białym koniu przyniósł tutaj i zaopiekował się częściowo. Tak, zapewne. Rycerz w złotej zbroi. Przecież rycerz w złotej zbroi Eliss istniał już dawno, już dawno był jej wybranym księciem, od którego to właśnie powinna dostać pierścionek zaręczynowy, a nie od jakiegoś maminsynka. Chociażby nitka zaplątana na jej placu by jej wystarczyła, byle by była od jej ukochanego. A co? Jej ukochany pewnie siedział zaszyty w bibliotece, czytając o wybrakowanych syrenkach. Na jej usta wstąpił delikatny uśmiech, który gościł u niej wiele lat temu. Przypomniała sobie ich rozmowę w bibliotece, zaczęło się o głupich książkach, a skończyło na bezsensownej wymianie zdań, która powstała od jednego muśnięcia kącika warg chłopaka. Pamiętała, co wtedy czuła. Była tak szczęśliwa, tak cieszyła się z tego, co zrobiła, ale jak bardzo się cieszyła, tak szybko to szczęście minęło. I od tamtej pory nie rozmawiała z Blaisem ani razu. Mijali się na korytarzach, jakby się nie znali. A przynajmniej Eliss nie zaszczyciła go nawet morderczym spojrzeniem. Było to po ich kłótni, a przed zaręczynami. No właśnie... Te chore zaręczyny. Jak ona mogła? Wzięła ten pierścionek, jakby dawał jej list, albo kwiatka. Mogła odrzucić jego propozycję, uciec do Beauxbatons i żyć nadal jako samotnik. A teraz czuła się jeszcze gorzej, ogarnęła ją okropna samotność. Westchnęła głośno i przeniosła wzrok na dłoń, by znów popatrzeć na pierścionek. Owszem, była piękna, jednak cena, jaką musiała za nią zapłacić, nie była godna pierścionka. Miała na zawsze zostać przykuta do szlachcica, którego imienia nawet nie pamięta. I na większe nieszczęście, zakochała się już na zabój w kimś, o kim może tylko pomarzyć.
- Jest tu ktoś? – Spytała szeptem jakby w obawie, że naprawdę zza zasłony wypadnie stado uczniów. A jej wzrok nadal spoczywał na pierścionku zaręczynowym.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Blaise Crebillon on Nie Sty 17, 2010 5:50 am

A Blaise w tym czasie spał. Oddany w ramiona Morfeusza (nie, bez skojarzeń proszę, jesteśmy dorosłymi ludźmi!) przesiedział w dość niewygodnej pozycji na drewnianym krześle, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że już minęło kilka godzin do momentu, kiedy przyniósł tu nieprzytomną panią prefekt.
Crebillon na szczęście nie miał żadnych problemów z ustawionymi małżeństwami, zero narzeczonych, zero pierścionków, zero udawanych uczuć. Właśnie, udawanych. Bo tak naprawdę, to w głębi Blaise'owego serducha coś zaczynało się zmieniać, coś zaczynało się mieszać, przewracać do góry nogami. Nie tak miało być, nie tak to sobie wszystko wyobrażał. Jego serce już nie było zaklepane w stu procentach przez ukochaną gitarę. Instrument zaczynał być powoli spychany na drugi plan, zupełnie nieświadomie.
Niby taki cichy szept, a jednak dał radę wybudzić Crebillona ze snu. Chłopak powoli przetarł wciąż ciężkie powieki wierzchem dłoni i powoli podniósł się, podchodząc do zasłony. Lekko odsłonił ją, wciskając głowę do góry. Dziewczyna ocknęła się, żyła!
- Eliss! - zawołał, dając się ponieść emocjom i wszedł do środka, zajmując miejsce na skrawku łóżka, tuż obok brunetki. Na ustach chłopaka pojawił się uśmiech, mieszany z ulgą i przerażeniem. - Nawet nie wiesz, jak się bałem! Kto ci to zrobił? Boli jeszcze? Z pewnością z tego wyjdziesz. Mam nadzieję, że już wkrótce - z ust Blaise'a wydobył się potok słów, które niemal zaczęły się ze sobą zlewać. Przestraszony Crebillone? Dziwne...
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Elisée Maudit on Nie Sty 17, 2010 6:06 am

Elisabeth niestety przekonała się na własnej skórze, że w jej rodzinie jednak małżeństwa są ustawiane. I to bolało najbardziej...
Gdy tylko zauważyła Blaise’a, serce jej podjechało do gardła, wręcz o mało nie dostała zawału ze zdziwienia. Czyli, że on się poświęcił, poświęcił swoją gitarę i trytony po to, żeby tutaj przynieść dziewuchę! Po prostu nie mogła w to uwierzyć, że dopiero, co o nim myślała. Że siedzi w bibliotece, z nosem wsadzonym w książkę. Ale nie, on siedział przy niej, pilnował, czuwał. Był zmęczony, co widać było po jego delikatnych rysach twarzy, co wywołało nieznajome ciepło na sercu Eliss. Jednak nie potrafiła z siebie wydobyć żadnych słów, tak bardzo się cieszyła, że to chłopak był pierwszą osobą, którą po pobudce zobaczyła.
- Blaise – Szepnęła. Jednak więcej słów nie mogła powiedzieć, nie tylko ze zdziwienia, ale także dlatego, że Crebillon zaczął mówić jak nakręcony, jakby... Panikował, albo był przejęty. Jednakowoż jego słowa wywołały mieszane uczucia u dziewczyny. On się bał? Chyba zwariował, albo się zakochał. Słuchała dokładnie wszystkich jego słów, dopóki jej nie brakło siły do wysłuchiwania kolejnych pytań. Uniosła do góry drżącą rękę i zakryła na chwilę opuszkami palców usta chłopaka. Gdy tylko przestał mówić, przesunęła ją na dłoń chłopaka i delikatnie ją ścisnęła.
- Nie boli mnie, jestem trochę osłabiona. A zrobił mi to jakiś... Mężczyzna z ministerstwa. Twierdził, że... Mam zamiar być czarnoksiężnikiem – Wychrypiała. Gdy skończyła, z wielkim trudem zdjęła swoją dłoń z dłoni blondyna i położyła obok. A wzrok jej spoczywał w jego oczach, które wyrażały wszystko na raz i nic.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Blaise Crebillon on Nie Sty 17, 2010 6:29 am

I całe szczęście, że tego zawału nie było! Blaise już by psychicznie nie wytrzymał. Nie można go wystawiać na tak ciężkie próby! Spokojnie, niech sobie jeszcze trochę pożyje.
Eliss odezwała się, jednak on jej nie słuchał. Potok słów, wydobywający się z jego gardła był nie do zahamowania. Po prostu mówił, mówił, mówił. Jeszcze nigdy mu się tak nie zdarzyło. Czyżby dlatego, że jeszcze nigdy, aż do tej pory, tak się nie denerwował? Możliwe.
Na szczęście dziewczynie udało się zatkać mu usta. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Gdy tylko przysunęła swoje palce do jego warg, oblała go fala gorąca, serce znów przyspieszyło swoje bicie. Czy i w taki sposób wyglądało ich ostatnie spotkanie w bibliotece? No chyba raczej nie. Wtedy oboje byli na siebie źli, dokuczali sobie, byli po prostu niegrzeczni. Teraz zaś Blaise miał kompletną pustkę w głowie, w brzuchu poczuł nieznajomy do tej pory uścisk. Czy wszystkie zmiany musiały przychodzić aż tak nagle, niezapowiedziane?
- A nie masz? - spytał po chwili, uśmiechając się przebiegle. Specjalnie zniżył głos i nieznacznie nachylił się w stronę poszkodowanej. I co, tak się martwił, a tu panicz Crebillon wraca do normy.
- Na szczęście dobrze się skończyło i nie musisz sobie zawracać nim głowy - zawyrokował, prostując plecy. Dłoń dziewczyny, która wylądowała teraz na pościeli, oderwana od skóry Blalise'a, przysporzyła mu kolejnego utrapienia, bodajże w jednej chwili ogarnął go smutek i żal. Czyżby stawał się aż tak sensoryczny?
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Elisée Maudit on Nie Sty 17, 2010 6:55 am

Och, oczywiście, żeby jeszcze żył. Przynajmniej Eliss życzy mu dożycia do setki. Sama umrze ze czterdzieści lat wcześniej, popełni prawdopodobnie samobójstwo, jak będzie miała już z tym lalusiem pięcioro dorosłych dzieci.
Tak, ich spotkanie w bibliotece do najmilszych nie należało. Każdy dogryzał drugiemu, a Elisabeth to już w ogóle wyskoczyła niczym Filip z konopi. Słysząc pytanie chłopaka, uśmiechnęła się tajemniczo.
- No, może i mam, ale wiesz, on raczej o tym nie powinien wiedzieć – Stwierdziła. Gdy chłopak się do niej przysunął, poczuła, jak jej serce ponownie podjeżdża do gardła, a żołądek skręca się niczym supeł.
- Nawet nie miałam zamiaru się przejmować zwykłą szumowiną dobroci – Mruknęła i przeniosła wzrok z jednego oka Crebillona do drugiego. Tak bardzo chciała coś zrobić, cokolwiek. Chociażby go znów dotknąć, chociażby opuszkiem najmniejszego palca, lub przytulić. Nigdy w życiu nie doświadczyła na raz tylu uczuć, ile przy tym chłopaku. Do pewnego popołudnia w bibliotece wszystko w jej życiu miało swoje pudełko i swoją półkę. Ale niespodziewanie do jej spiżarni nazwanej „Życie” wpadł Blaise i nie dość, że zrobił tam ogromny bałagan, to na dodatek wskoczył do pustego pudełka podpisanego „Miłość”. Co gorsza, nie chciał stamtąd wyjść, jakby przykuł się łańcuchami. A ona mu to jeszcze powiedziała. Może nie tak dosadnie, ale sugestie z jej strony były i jak widać chyba... Skuteczne. Spojrzała znów na dłoń. Przeniosła do niej drugą i ściągnęła z palca pierścionek. Odłożyła go na stolik stojący obok jej łóżka i spojrzała ponownie z głębokim uczuciem w oczy blondyna. Widziała jego dość pytający wzrok, więc nabrała powietrza do płuc.
- Nie chcę tamtego. Ja chcę kogoś, kogo kocham – Szepnęła, patrząc uważnie w błękitne oczy towarzysza chcąc widzieć chociażby najmniejszą zmianę w nich. A później zacisnęła powieki, kryjąc to uczucie w swojej skorupie samowystarczalności. Zwariowała. Z miłości.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Blaise Crebillon on Nie Sty 17, 2010 7:23 am

Z tym lalusiem, w sensie z jej narzeczonym, czy z Blaisem? Bo się trochę zaczynamy gubić... Choć skoro popełni samobójstwo, to chyba z tym drugim, niechcianym... Ale przecież zawsze będzie mogła przyjść do Crebillona, zagorzałego starego kawalera i porozmawiać o trytonach, prawda? No, i od razu świat robi się lepszy!
- Ależ oczywiście, panno Ze-Wszystkim-Poradzę-Sobie-Sama - skinął głową potakująco i uśmiechnął się pobłażliwie.
Niby rozmawiał z nią raz, niby ledwie widywali się kilkukrotnie dzienni na korytarzach, a jednak Blaise miał wrażenie, jakby wiedział o niej wszystko, jakby znał ją już od długiego czasu.
Wil obserwował, jak brunetka zsuwa z palca błyszczący pierścionek z oczkiem i odkłada go na szafkę nocną. Wcześniej nie zwrócił na niego większej uwagi, czyżby tkwił tam przez cały czas? Blondyn ściągnął brwi w pytajniku.
'Nie chcę tamtego.'
Ach, więc ustawiona! Nie było nic gorszego od tego typu powiązań. Rodzice bezwiednie skazywali swoje pociechy na potencjalne nieszczęście.
- To go olej. To twoje życie, ty masz być szczęśliwa - polecił, posyłając Eliss ciepły uśmiech. W głębi serca jednak poczuł swego rodzaju uścisk. No pięknie! Nie dość, że zaręczona, to jeszcze zakochana w jakimś innym! Zaraz, zaraz, Blaise, czym Ty się przejmujesz? Przecież to Maudit, prefekciara!
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Elisée Maudit on Nie Sty 17, 2010 12:42 pm

Laluś to jej nieszczęsny narzeczony, z którym została ustawiona w te święta. Blaise to jest jej ukochany, jedyny, więc Eliss ma wielką i skrytą nadzieję, że przychodzić do niego porozmawiać o trytonach będzie musiała tylko z jednego pokoju do drugiego.
‘ Ależ oczywiście, panno Ze-Wszystkim-Poradzę-Sobie-Sama’
Dziewczyna na te słowa posłała chłopakowi krótkie, sceptyczne spojrzenie. Tak naprawdę przepełniała ją teraz chora czułość, parszywe, pozytywne uczucie. Nie byli wielkimi przyjaciółmi, po prostu się znali. A jednak ze strony Eliss to nie była to tylko znajomość. Po prostu popadła w chorobę, w którą żaden z czarnoksiężników popaść nie miał zamiaru. Wcześniej dla niej pozytywne uczucia, które miały niedaleko do miłości były czymś, z czego drwiła. Później zaczynała się ich wystrzegać, bowiem nawet człowiek samowystarczalny popadał kiedyś w stan potrzeby drugiego człowieka. Lecz czy na pewno teraz było warto zostać potężnym czarnoksiężnikiem, który jest samotny? Czy nie lepiej było mieć rodziny z ukochanym?... Albo być z ukochanym połączonym miłością i pasją czarnoksięstwa. Tak, Elisabeth tego chciała. Ale inni chcą gwiazdki z nieba i prędzej oni by tą gwiazdkę dostali, niż ona miłość od drugiego człowieka, a już tym bardziej Blaise’a. Och, na Boga, dlaczego akurat on?! Jest ich wszystkich tylu w szkole. A poza tym... Właściwie dlaczego w ogóle jakiś?! Cholerne serce. Pieprzone uczucia. Zasrana miłość.
Tak, Eliss była ustawiona, jak to ujął Blaise. Wspomnienie o jej niechcianych zaręczynach wywołało u niej przypływ ogromnego smutku i wściekłości, które tak okropnie zaczęły cisnąć jej łzy do oczu. Ale ona nie mogła płakać, przecież to Elisabeth Andraste Virgilia Salnaris-Maudit. Zawsze myślała o swoim drugim imieniu. Nie bez powodu je miała, oznaczało one w starożytnym celtyckim „niezwyciężony”. I zawsze, gdy tylko miała mało ambitne chwile słabości, myślała o tym. Jest niezwyciężona, więc na słabości nie może sobie pozwalać. Ale teraz? Była człowiekiem, więc popadnięcie w jedno z tak prostych uczuć było tylko kwestią czasu. Spuściła wzrok na śnieżnobiałą pościel.
- Jakbym jeszcze mogła... – Szepnęła, jakby sama do siebie. Teraz jej hebanowe oczy były do połowy przykryte powiekami. Oczywiście, mogła go olewać, gdy tylko chciała, ale ślub był ustawiony... A rodzice na nią liczyli, bo do pewnego czasu była grzeczną i ułożoną dziewczynką, która słuchała rodziców, dla której ich słowo było niczym prawo Boskie.
Przez chwilę przyglądała się dość zdziwionemu Blaise’owi, po czym na jej usta wstąpił mały, lecz serdeczny uśmiech.
- Chyba nie do końca mnie zrozumiałeś... – Szepnęła – Ten „ktoś inny”, to... – Zaczęła, i ciągnęła ten jeden zaimek przez dłuższy czas – Och, na Boga – Westchnęła, zaciskając na chwile powieki – Ta pieprzona miłość – Syknęła, a w jej myślach głos mruknął standardowe „kurw*” – Blaise, ten inny, to ty. Ja Ciebie pokochałam. Całym swoim robaczywym sercem, którego za wszystko chciałabym się pozbyć. Nie chciałam tego, niczego nie chciałam... Ale już za późno, kocham Cię tak mocno, jak sobie to możesz tylko wyobrazić. - Dodała, poruszając jedynie ustami. Wystarczyło jej tak niewiele, żeby się zakochać. Zakochała się bez pamięci, jako że miłość nie dba o powody. Później tylko z powrotem przeniosła swoją dłoń na dłoń Crebillona i ją prawie niewyczuwalnie pogładziła.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Blaise Crebillon on Sro Sty 20, 2010 11:24 am

// Długość -.- <kill>

Choroba, uczucia, przyjaźń, zauroczenie, ponadprzeciętna sympatia. Nie, to wszystko musiało się jej tylko wyobrazić! Nic między nimi nie było, spotkali się ledwie kilka razy w życiu, raz rozmawiali, a teraz nagle takie uczucia. On jest wilą i Elisabeth doskonale o tym wiedziała, więc dlaczego dopuściła do czegoś takiego? Czy ona zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele dziewcząt wcześniej próbowało i próbuje do dziś, bez żadnego skutku? Czy wie, do jakich podstępów się posuwały, żeby tylko zdobyć serce 'ukochanego'? To wszystko było chore, dziwne, okropne. Przecież nie tak to miało wyglądać. Blaise i... to? Nie, nigdy!
'Jakbym jeszcze mogła...'
Blaise zmarszczył brwi w małym zdezorientowaniu. Jak to, nie może być z osobą, którą darzy tak wielkim uczuciem? Przecież to zbrodnia, powinna jak najprędzej znaleźć tą osobę i razem z nią dążyć do wspólnego pożycia. Bo w przeciwnym razie będzie sobie pluła w brodę do końca życia, że przynajmniej nie spróbowała.
'Ja ciebie pokochałam.'
W tym momencie, to umysł blondyna wydał z siebie standardowe 'o, kur***'. Crebillonowi zdawało się, jakby dostał bolesny policzek, a jego serce zaczęło rozsypywać się, niczym stłuczone lustro, na miliony maleńkich, błyszczących odłamków szkła. Tylko nie to, jęknął w myślach chłopak i westchnął ciężko, wznosząc wzrok ku górze. Wiedział, że w ten sposób mógł ją zranić, ale cóż... Trzeba było odreagować. Blaise wstał i założył ręce za głowę, chodząc przez dłuższą chwilę wokół łóżka, aż wreszcie zatrzymał się i oparł się dłońmi o oparcie łóżka, stając na przeciwko brunetki.
- Nie, to nie może być prawda - uśmiechnął się jakby do siebie, zaciskając mocno powieki. - To żart, prawda? Eliss, błagam - jęknął, spoglądając niepewnie na dziewczynę.
Krzywdził ją swoją niepewnością i brakiem zaufania. Ale musiał się upewnić. Musiał.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Elisée Maudit on Sro Sty 20, 2010 11:44 am

Jego wilowatość nie ma nic do rzeczy, a przynajmniej w przypadku Elis. Miłość spada jak grom z jasnego nieba, ta cholera też spadła na nią. Pierhdolną ją piorun w burzliwą noc i stało się, nic na to poradzić nie mogła.
Otóż to, nie może być z osobą, którą darzy tym głębokim uczuciem. Dlaczego? Hmm, zastanówmy się....
1) Ta osoba jest wilą.
2) Ta osoba nie ma serca(jak do tej pory sama Eliss)
3) Ta osoba powiedziała „O kurw**! Na samą myśl o związaniu się z kimkolwiek
4) Ta osoba ma plany zostać drugim Voldemortem czy tam Grindelwaldem
I można by było jeszcze długo tak wymieniać, jednakże po co?
‘Nie, to nie może być prawda - To żart, prawda? Eliss, błagam’
Gdy tylko usłyszała słowa chłopaka, przechyliła głowę do tyłu, za barierkę łóżka i zamknęła ciężkie powieki. Po chwili jej ciało zaczęło nieznacznie drgać w nierównomiernych odstępach czasowych. Nie, nie płakała. W tej chwili wydarł się z jej gardła złowrogi śmiech, nieco może szalony, ale swoim chłodem zmroził samą Elisabeth. Śmiała się przez chwilę, a później, jak marionetka pociągnięta za sznurki podniosła się z powrotem do pozycji siedzącej.
- Czy wyglądam na osobę, która by w tej chwili żartowała? – Spytała głosem melancholijnym, cichym, nieco ostrym. Takim, jakim „wabiła” i przerażała swoje ofiary. Bądźmy szczerzy - może i zakochana, ale morderstwo wcale nie było dziewczynie obce.
A tak wracając do słów chłopaka.... Mimo jej zachowania, faktycznie, zabolały. Jakby dostała klątwą Cruciatus, lub czymś o wiele gorszym. Radość, jaka przez chwilę gościła w jej sercu rozpłynęła się jak lód na słońcu w środku lata i było pewne, że nie wróci. Szatynka czuła, jak jej serce( albo coś, co powinno być w jego miejscu) zamarza, zmienia się w oszronioną kostkę lodu. A było tak dobrze, było dobrze... I wszystko spieprzyła. I co teraz, powie „ups”?
- Nie jestem raczej osobą żartobliwą, a już zwłaszcza, jeśli chodzi o uczucia. Wychowałam się w dużej, czystokrwistej magicznej rodzinie, na żadne żarty z rzeczy poważnych mi nie pozwalano. Powaga jest w moim domu rzeczą cenniejszą niż sam majątek rodzinny... Faktycznie, wyjdę za tego fircyka, zaraz po ślubie zamorduję go z uśmiechem na ustach i odziedziczę po nim majątek – Wypowiedziała i znów się złowrogo zaśmiała. Ups?

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Blaise Crebillon on Sro Sty 20, 2010 12:19 pm

Oczywiście, my wiemy, że wilowatość panicza Crebillona nie ma tu nic do rzeczy, jednakże on sam tego nie wie. Zbyt przerażony propozycją jakiejkolwiek zmiany stanu cywilnego, przynależności, związku, ograniczenia wolności.
Właśnie, czy Elisabeth wyglądała jak ktoś, kto żartuje? Przecież ona cały czas była poważna. Niemal cały czas. Zdarzało jej się uśmiechnąć, rzucić żartem, ironią, jak na przykład wtedy, w bibliotece. Ale co z tego wszystkiego wyszło?
- Ależ Eliss! - wtrącił jej się w słowo, siadając tuż obok. Stykał się z nią udami, a oddzielał ich jedynie cienki materiał kołdry. - Wybacz, nie tak to miało zabrzmieć - mruknął, zakląwszy brzydko pod nosem. - Wiesz, że ja... Ja nie jestem człowiekiem - sklecał dziwnie zdania. Pospiesznie znalazł chłodną dłoń Maudit i ścisnął ją nie tyle boleśnie, ale na tyle mocno, by nie wyrwała mu się. - To, co czujesz, nie może być... tym, co myślisz, że czujesz.
Przez jego usta nie przechodziło słowo 'miłość'. Czuł się oporny wobec niego. Zdawało się być jakże odległe, niedostępne, złe, ekskluzywne, a przede wszystkim - nie dla niego.
- Eliss, proszę - mruknął w końcu, starając się złapać z nią kontakt wzrokowy. - Lubię cię, ale... - urwał w pół zdania, nie mogąc znaleźć odpowiednich słów.
Dlaczego nie powiedział? Czy była aż tak straszna, aż tak okropna? Czy powiedzieć wspaniałej dziewczynie 'kocham', to takie trudne? Właśnie, znał ją krótko, lecz już od pierwszego momentu zauważał u siebie dość znaczące zmiany, które niezmiernie go dołowały. Te 'motylki' w brzuchu, zaciśnięte gardło i kruszące się serce, kiedy zobaczył pierścionek na palcu Eliss. Później rozmowa o innej miłości, a teraz... Wypierał się wszystkiego! Czyżby miał własną filozofię na ten temat?
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Elisée Maudit on Sro Sty 20, 2010 12:33 pm

Gdy chłopak usiadł tylko obok Elisabeth, poczuła, jak jego skóra jest gorąca, niczym ogień. Na jego słowa uniosła wysoko prawą brew do góry.
- No wiesz, raczej zdaję sobie sprawę, że poczułam coś do wili! – Odpowiedziała, marszcząc niebezpiecznie nos. Może i nie miało tak być, ale poczuła się teraz ponownie zraniona, bowiem do osób o obniżonej inteligencji nie należała. Na przykład dziewczyn należących do grupy uganiających się za Blaisem ... Aha, świetnie. Sama teraz taka była.
Słowa chłopaka zaczynały być coraz mniej logiczne, przez co nos Elisabeth się znów zmarszczył. Uścisk, który podarował jej Crebillon, wywołał pieczenie, które sprawiało ból, jednakże zarazem było kojące. Mimo wszystko, wykorzystała krótką chwilę poluźnienia się uścisku blondyna i wyciągnęła szybko swoją dłoń. W przypływie nagłej energii, wywołanej bliżej niezidentyfikowaną siłą, wyskoczyła z łóżka stając na prostych nogach, chwiejąc się przez chwilę.
- Przyznaj, boisz się – Syknęła o dziwo spokojnie.- Miłość cię przeraża, boisz się nawet mieć tego słowa na ustach. Lękasz się tego piekielnego uczucia, i wiesz? To cię czyni słabym.
Mówiłaby dalej, gdyby nie to, że chłopak cały czas uciekał od niej wzrokiem. Wtedy postanowiła zmierzyć samą siebie wzrokiem i... Ups. Była w samej bieliźnie. Wolała nie wnikać w to, po co i kto ją rozebrał, jednak niedługo po tym z powrotem wskoczyła pod pierzynę, podciągając ją pod samą brodę. I nic, nawet jej długie włosy nie były w stanie zasłonić okrutnego rumieńca, który wykwitł na jej twarzy.
‘Lubię cię, ale...’
Ale co. Ale nie tak, jak ona Ciebie? Widziała, że nie chce wydusić niczego, co by ją zraniło. Widziała, że się stara... I to bolało najbardziej. Usiadła na łóżku, bardzo blisko chłopaka. Czuła na twarzy jego ciepły oddech, ale nie miała robić żadnych zbędnych wyskoków. Wyciągnęła chłodną dłoń spod pierzyny i położyła ją na gorącym policzku Crebillona.
- Ale nie tak, jak ja ciebie. – Dokończyła za chłopaka szeptem.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Blaise Crebillon on Sro Sty 20, 2010 1:15 pm

"(...) poczułam coś do wili!"
No, raczej nie jesteśmy pewni. Wila to wila, zwykle wygląd i magia nie-człowieka ogarnia tą drugą osobę, nie dając możliwości czucia czegoś innego, niż właśnie pozorna miłość, zauroczenie.
Brunetka nagle wstała i zaczęła go oskarżać. Ej, co tak brutalnie? On jej stara się wytłumaczyć całą zaszłą sytuację, a ta tak nagle, niegrzecznie... Ale jak wiadomo, najszczersza prawda jest o wiele bardziej gorzka, niż najgorsze kłamstwo.
- Słabym - powtórzył cicho, przestając wpatrywać się w jasne tęczówki dziewczyny.
Nawet nie zwrócił uwagi na to, że jest w pół naga. Ba, przecież sam ją rozebrał, nagość nie robiła na nim już takiego wrażenia. Czyżby już przywykł? Mniejsza. Teraz Blaise skupiał się na słowach Elisee. Miała rację. Cholerną, przeklętą rację! A raczej do połowy.
Dotyk dziewczyny był kojący, ale i narkotyzujący. Kiedy tylko Maudit przytknęła chłodną dłoń do jego policzka, poczuł, że w głowie zaczyna mu się kręcić, przed oczami pojawiają się mroczki, przez ciało przebiega gorący, acz przyjemny dreszcz. Blondyn opadł swobodnie w tył, kładąc się na plecach w poprzek łóżka i wbił wzrok w intensywnie biały sufit.
- Nie rozumiesz - powiedział z naciskiem, kręcąc przecząco głową. - Nie chodzi o to, jak bardzo cię lubię. To tu nie ma nic do rzeczy. Nie chcę, byś z mojego powodu zrezygnowała ze szczęścia, chociażby z tym twoim narzeczonym - mruknął w końcu, znajdując wszystkie odpowiednie słowa. To od początku chciał jej przekazać, lecz nie wiedział jak. - Jestem wilą i nie potrafię kochać, jak sama już zauważyłaś. Nie sądzę, że chciałabyś być z kimś takim, jak ja.
I się chłopak wyżalił. Nagle wszystko stało się jasne - wybuch, pretensje, złość. Nie chodziło mu o to, że jej nie wierzy, ale o to, że boi się ją skrzywdzić.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Elisée Maudit on Sro Sty 20, 2010 2:04 pm

Elisabeth wiedziała, że ma rację. Przeklętą, chorą rację! Lecz to nie zmieniało niczego, co do tej pory czuła. Nadal przepełniała ją niepodobna do Mauditowej czułość, spokój. Czuła, jak przeklęte uczucie ją wypełnia. I była pewna, że to miłość.
Gdy tylko usłyszała słowa chłopaka, stłumiła głośno śmiech, co nie było zachowaniem adekwatnym do zaistniałej sytuacji.
- Blaise. Gdybym rzeczywiście miała być szczęśliwa z moim zas*anym narzeczonym, nie mówiłabym, że cię kocham. Pokochałabym tamtego i zapomniała o Tobie – Ciągnęła, a jej ostatnie słowa spowodowały wyrośnięcie guli w gardle Eliss. Nie mogła o nim zapomnieć, nie chciała. Położyła się obok chłopaka, patrząc na jego twarz. – Ale to się czuje. Kocham Ciebie i nic ani nikt tego nie zmieni. Dobrze wiem, co... Możesz czuć, ale ja jestem uparta i tak czy siak się w tobie zakochałam! I nie dam za wygraną, będę walczyć do samego końca – Dodała. Przysunęła się jeszcze bardziej do blondyna, przesuwając powoli dłonią od jego nogi, biodra, brzucha aż po sam tors, na którym zatrzymała ją i przyciągnęła lekko do siebie chłopaka. Może i dziwnie wyglądało to, że Crebillon był całkowicie ubrany, a Elis tylko w bieliźnie, lecz całkowicie to teraz dziewczyny nie obchodziło. Przypomniała sobie teraz ich rozmowę w bibliotece, co wywołało wypieki na jej policzkach. Podniosła się i pochyliła nad chłopakiem, patrząc mu prosto w oczy. Zaczęła się do niego powoli przysuwać, nie odrywając wzroku od jego błękitnych tęczówek.
- Więc spróbuję jeszcze raz – Szepnęła międzyczasie, nadal się przysuwając. I w końcu złożyła na ustach chłopaka długi, namiętny pocałunek, nieporównywalnie śmielszy od tego w bibliotece. Z pewnością by już się dawno oderwała, gdyby nie uczucie, które u niej zagościło. Jej umysł wybuchł – Była to bezgłośna eksplozja, która zawróciła ciemnowłosej w głowie. Naparła ciałem na chłopaka, gdy nagle powstrzymała żądze ciała i z trudem opadła obok blondyna. Idiotko, nie przesadzaj.
-Wybacz - Zdołała jedynie wydusić szeptem wprost do ucha Blaise’a. Musnęła niewyczuwalnie płatek jego ucha, po czym znów warknęła na siebie w myślach. Była zbyt zachłanna.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Blaise Crebillon on Sro Sty 20, 2010 3:17 pm

Gdy dziewczyna zajęła miejsce obok, spojrzał na nią kątem oka. Wszystkie te słowa były piękne, niczym miód na jego serce. Niestety jednak nie potrafił wyzbyć się tego bólu i strachu, który ogarniał go wciąż, kiedy myślał, że Eliss koło nosa przejdzie tyle pięknych sytuacji dlatego, że ją zaślepił. A przecież nie może być wiecznie samolubny. Nie może?
Jak tylko zaczęła się zbliżać, przysuwać, serce Blaise'a przyspieszyło swój rytm, oddech stał się nieregularny. Po raz pierwszy Crebillon obawiał się, nie chciał jej stracić, nie chciał jej zepsuć. Poddał się jej, bezwiednie, beznamiętnie. A raczej niezupełnie beznamiętnie, gdyż w jego wnętrzu panowała burza, huragan, sztorm, wszystkie emocje mieszały się ze sobą, w głowie wyczuwał ogromne pulsowanie, jej dotyk palił bladą skórę blondyna. Chciał ją wziąć, porwać ze sobą, tu i teraz. Wszystko mówiło samo za siebie, jednak Blaise nie dawał tego po sobie poznać.
- Wybaczę, jeśli zrobisz to jeszcze raz - odezwał się po dłuższej chwili ciszy.
Jedna ręka chłopaka powędrowała do talii brunetki. Druga zaś przeczesała palcami jej długie, miękkie włosy. Za szybko? Nie mógł się powstrzymać, nie teraz. Musiał ją mieć czym prędzej, jego cierpliwość była na wyczerpaniu. Potrzebował tylko impulsu, jednego pozwolenia..
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Elisée Maudit on Sro Sty 20, 2010 3:32 pm

Eliss była teraz zaskoczona, jak jeszcze nigdy w życiu. Nawet gdy pojechała do ciotki, która chwaliła się nowymi kwiatkami. Normalne kobiety trzymają w doniczkach storczyka, ale nie, ona miała diabelskie sidła.
Przez dłuższą chwilę wpatrywała się badawczym wzrokiem w twarz blondyna, po czym znów się do niego przysunęła. Musnęła jego policzek i czubek nosa, a później oparła swoim czołem o jego czoło.
-Żartujesz?- Spytała, jednak nie oczekiwała odpowiedzi. Gdy chłopak objął ją w talii, poczuła falę gorąca na całym ciele. Wszystko zaczęło wirować tak, gdy pierwszy raz dotknęła ust blondyna. Teraz zrobiła to samo – Przysunęła się do niego i wpiła namiętnie w jego usta. O wiele zachłanniej, niż wcześniej, o wiele bardziej czule. Ręce jej zaplotły się wokół szyi Blaise’a, a usta cały czas oddawały pocałunki. Bez żadnych pytań przeciągnęła chłopaka tak, żeby nie leżał w poprzek łóżka, a wzdłuż. Sama natomiast leżała obok niego, całując nadal jego usta, lecz teraz spokojniej, delikatniej, bowiem nie chciała narzucać morderczego tempa. A gdy chciała coś powiedzieć, przemilczała to. Nie chciała zepsuć tego, co udało jej się wybudować. Jedna jej ręka zjechała z karku na koszulę, rozpinając kilka z guzików i wsuwając się pod nią. Ale, że dziewczyna wcale nie narzuca tempa, wyciągnęła ją z powrotem i odsunęła się kawałek od chłopaka.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Blaise Crebillon on Sob Sty 30, 2010 1:30 pm

Blaise nie rozumiał zaskoczenia Eliss. Choć z drugiej strony powinien stawić się na jej miejscu - nie dość, że najpierw odrzucił jej propozycję pocałunku, to następnie okrzyczał, by się w nim nie kochała. Sprawiał wrażenie złego, zbulwersowanego. Może dlatego, że wiele jego emocji wygląda niemal identyczne, gdyż nie zwykł powiadamiać świata o swoich odczuciach. Czas spędzany z gitarą, która przecież na niego nie patrzyła, nie słuchała, po co miał się wysilać?
'Żartujesz?'
Bynajmniej, nie zamierzał odpowiadać, nawet nie wiedział, co ma mówić. Po prostu odebrało mu głos. Za to dłonie i dotyk przemawiały za niego mową ciała.
Bezwiednie poddał się, nakierowany przez Elisee, ułożony wzdłuż łóżka, oddawał skrupulatnie wszystkie pocałunki, zarówno namiętne, jak i te delikatne. Jego palce wodziły wolno po plecach dziewczyny wzdłuż kręgosłupa. Również nie chciał niczego narzucać. Skoro teraz już wiedział, co czuje panna Maudit, że odwzajemnia jego uczucia, mógł puścić wodze wyobraźni. Ale powoli, spokojnie. Mają czas!
Ręka dziewczyny, skierowana na koszulę, rozpinająca te kilka guzików, przysporzyła Crebillonowi niemałych kłopotów. Jego mięśnie brzucha nieznacznie zacisnęły się, w następnej jednak chwili poluzował się. Przepraszam, ale to trochę nieetyczne! Tak brutalnie do wszystkiego podchodzić, wprowadzać młodego chłopaka w świat dorosłych. Przecież to kompletnie zniewieściała postać, prawiczek! Powolutku, powolutku, bez narzucania tempa.
- Eliss - mruknął w pewnym momencie, choć na moment odsuwając swe wargi od panny prefekt. - Ja... nie...
Tak, z nim się dogadać... Czyżby wciąż za mało książek czytał, że nie potrafił się wysłowić?
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Elisée Maudit on Sob Lut 06, 2010 10:43 am

Ano właśnie, powinien postawić się w sytuacji panny Prefekt. Bo chłopaka chyba nikt nie zbluzgał za to, że się zakochał? No, właściwie to pytanie retoryczne. Bo przecież Blaise nie był zakochany.
Jkiae brutalnie, jakie brutalnie? Toć Eliss była tylko w sprawach „magicznych” brutalna, choć to i tak nazbyt łagodne określenie. A zresztą... Jak mogła być brutalna? Dziewczyna w sprawach intymnych doświadczenia nie miała, bo był tylko taki jeden szczęściarz, który poznał ją „nieco bliżej”. I na tym jednym razie się skończyło, bo nie było po co zgłębiać się w... „tajniki dorosłości”.
„ Ja... nie...”
Co Ty nie? To, że Blaise ma jeszcze zachowaną cnotę, to wiemy. A Elisabeth była jeszcze bardzo spokojna! Toć pozwoliła, aby zrobiło mu się... trochę chłodniej? A poza tym odsunęła się, patrząc mu w oczy. Dobrze zdawała sobie z zaistniałej sytuacji sprawę, więc odsunęła się po prostu od chłopaka, siadając na brzegu łóżka. Przez chwilę siedziała ze wzrokiem wbitym w ścianę, po czym zabrała się za usuwanie szkarłatnych plam z ubrań.
- Wiem, że Ty nie – Mruknęła międzyczasie. A później znów przeniosła wzrok na blondyna i zastygła w takiej pozycji, patrząc w jego błękitne tęczówki.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Blaise Crebillon on Sob Lut 06, 2010 3:08 pm

Blaise nie potrafił kochać. Chyba że swoją gitarę. A przynajmniej z takiego założenia wychodził. Nikt nigdy nie pokazał mu, do czego służy miłość, jak wygląda, jak ją rozpoznać. Czyżby dlatego za każdym razem, gdy go ktoś zauroczył, przechodził obok, myśląc, że dana dziewczyna jest po prostu ładna? Czyżby dlatego też za każdym razem, kiedy tylko znajdował się z pobliżu Eliss, czując pewien dziwny, aczkolwiek przyjemny uścisk w brzuchu, gdy brakowało mu tchu i zaczynało kręcić się w głowie, myślał, że chyba łapie go jakaś choroba? I dziwne, że to wszystko działo się wyłącznie wtedy, kiedy znajdował się w pobliżu panny Maudit...
Odsunęła się! Jakże to było bolesne doświadczenie dla naszego bohatera! To jak dać dziecku lizaka, żeby popatrzyło sobie na nie jedynie przez szybę wystawy sklepowej. Nie dość, że wysprzątało cały pokój i było grzeczne, to jeszcze w nagrodę nie dostanie nic.
No i bardzo dobrze, że się tak rozumieli. Mogli uniknąć wszystkich nieprzyjemności. Lecz skoro wiedziała, że on nie jest pewien, to dlaczego tak się odsunęła i oschle odzywała? Skoro wiedziała, rozumiała, powinna raczej mu to okazać, a nie tak po prostu zająć się czymś innym, m?
- Może... Powinienem już pójść? - zwrócił się raczej do siebie, niż do Elisabeth, siadając na łóżku i wbijając wzrok w pościel. Nie gdzieś przed siebie, nie na dziewczynę, ale w dół, z pokornie pochyloną głową.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 26
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Szkolny Medyk

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach