Ceremonia Otwarcia

Go down

Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Catherine Farvardin on Nie Cze 21, 2009 8:52 am

Ceremonia Otwarcia

Wraz z wybiciem przez szkolny zegar godziny 17, którego dźwięk niósł się korytarzami docierając aż pod do same zamkowe wrota, drzwi do sali balowej otworzyły się na oścież ukazując zastawione stoły domów, prezentujące wykwintne dania, których uczniowie nie przywykli jadać. Z ust przestępujacych próg sali dziewcząt, przede wszystkim pierwszaków, wydobywały się ciche westchnienia. Nareszcie kilkuletnie marzenia zostały spełnione.
Zamek Beauxbatons miał być z czego dumny: złote zastawy, jedwabne obrusy w pastelowych kolorach domów i przedstawione postaci ich założycieli zdobiące całe sklepienie sali, która jedynie oświetlona ustawionymi świecami na stołach oddawała unikatowy klimat zamku. Przez ciągnący się środkiem pomieszczenia korytarz biegł krwistoczerwony dywan prowadząc do podwyższenia na którym zwyczaj często stawiać miała dyrektor Francuskiej szkoły.

(Każdy pisze po max 3 posty na uczcie, bo nie ma co się tutaj rozczulać. Idziecie do swojego dormitorium, po czym przebrani w szatę wizytową wracacie tutaj - na bal. Czekajcie na mojego posta - bo sceneria ciut się zmieni ;] )


Ostatnio zmieniony przez Catherine Farvardin dnia Nie Cze 21, 2009 9:56 am, w całości zmieniany 1 raz

_________________
avatar
Catherine Farvardin
Administrator

Age : 25
Liczba postów : 136
Join date : 13/06/2009

http://beauxbatons.withme.us

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Blaise Crebillon on Nie Cze 21, 2009 9:18 am

Podróż jak podróż, minęła spokojnie. Dobrze, że Mel nie musi jeździć powozami ze wszystkimi uczniami, ma do zamku o wiele mniejszą trasę do pokonania, niż jej koledzy ze szkoły. Panna D'Artagnan dotarła na miejsce na godzinę przed rozpoczęciem ceremonii otwarcia. Podwiózł ją ojciec swoim nowym, niezwykle mugolskim samochodem, który sprawił sobie na urodziny. Dotarłwszy na miejsce, Mélanie pożegnała się z rodzicielem, odstawiła swoje rzeczy do dormitorium i przebrała w mundurek, schodąc na parter. Przez kilka minut siedziała w ciszy w holu głównym, po czym zaś pochwyciła klamkę i szarpnęła nią, ciągnąc ciężkie drzwi. O dziwo, były otwarte. Jej oczom ukazały się wszystkie wspaniałości beauxbatońskiej kuchni. Na twarzy Francuzki pojawił się delikatny uśmieszek. Podeszła do stołu swojego domu i usadowiła cztery litery na długo oklepywanym miejscu. Podparła brodę na dłoniach i ziewnęła, spoglądając na zegar. Jeszcze pół godziny i wszystko się zacznie. Już nie mogła się doczekać spotkania ze znajomymi.

// tffórcze -.-
avatar
Blaise Crebillon

Age : 25
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Raphael Catel on Nie Cze 21, 2009 9:19 am

Podróż do Beauxbatons sprawiła, że niemalże wszyscy uczniowie byli wykończeni. I Raphael wcale nie był tutaj wyjątkiem. Z wysoko uniesioną głową, ironicznym uśmiechem na twarzy i tajemniczym błyskiem w oczach przemierzał drogę dzieląca go do Sali balowej, w której to miał odbyć się powitalny obiad, a potem bal. Nie przejmował się, że nie ma partnerki - jakaś na pewno się znajdzie. I to nie jedna. W końcu która dama nie chciałaby zatańczyć przynajmniej raz z Raphem? No właśnie.
I szedłszy sobie tak spokojnie, bez żadnych obaw nagle na coś wpadł. Albo raczej na kogoś. Przeklną siarczyście, otrzepując szatę i ręce. Zmierzył przeszkodę chłodnym, nienawistnym spojrzeniem. Po chwili jednak na jego buźce pojawił się słodziutki uśmiech.
- Och, jak mi przykro! - powiedział głosem ociekającym słodyczą. - Domyślam się, że nic ci nie jest...
Ależ my uprzejmi! Raphael Catel - dżentelmen w każdym calu! Podał dziewczynie rękę, klanaijąc się teatralnie. Na twarzy znowu pojawił się ironiczny uśmiech, lecz chłopak na razie nic nie komentował. Ot, na razie będziemy baaardzo uprzejmi. Potem się policzymy z tą dziewuchą!
avatar
Raphael Catel

Age : 25
Liczba postów : 27
Join date : 21/06/2009

http://mors-ianua-vitae.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Jennifer Vanora on Nie Cze 21, 2009 9:34 am

Opowiadać o podróży nie będę, gdyż nie ma to większego sensu. Większą część przespałam na nawet jeżeli byłam przytomna, jakoś nic szczególnego nie utkwiło mi w pamięci. Oj tak, bywały chwilę kiedy mój umysł mógłby być porównany do marynarki w połowie zjedzonej przez mole. Same, wielkie dziury. Skąd te „zaniki” pamięci? Matka zawzięcie uważa, iż spowodowane są „moją wielką niechęcią do świata i olewaniem wszystkiego, co dzieje się wokół mnie”. Może miała rację?
Z zamyślenia wyrwało mnie mocne uderzenie, na które nie byłam przygotowana. A miałam być? Bo niby skąd mogłam wiedzieć, ze mnie, grzeczną i milą (a nie?) uczennicę zaatakuje coś, czy raczej ktoś, kiedy będę w drodze na ucztę? Otrzepałam ramie szaty, ze złością wpatrując się w sprawcę zamieszania. Mężczyzna i to w dodatku z okularami na nosie. I po jaką cholerę je nosił, skoro i tak, jak widać na załączonym obrazku, był ślepy. A może to nowy podryw? No cóż, wszystko może się zdarzyć!- Nie przepraszaj. To nie twoja wina, ze na mnie lecisz- odpowiedziałam. Jego głos przyprawił mnie o mdłości. Jednak nie pozostałam mu dłużna- posłałam okularnikowi przesłodki uśmiech, teatralnym ruchem odrzucając włosy na bok.- Jasne, ze jest!- powiedziałam ironicznie, udając oburzenie. Spojrzałam na chłopaka, jednocześnie trąc ramię, na którym wylądował. No tak! Wpadł na mnie, tak więc sam miał miękkie lądowanie. A ja teraz za pewne będę miała wielkiego siniaka na pól ręki. Smutne, nieprawdaż? Skrzywiłam się lekko do swoich myśli, przy okazji posyłając chłopakowi beznamiętne spojrzenie-Nie przedstawiłeś się. To niegrzeczne- powiedziałam. Zamrugałam szybko oczami, uśmiechając się ironicznie. Miałabym go oszczędzić? Niby dlaczego? Dla nikogo nie przewidywałam taryfy ulgowej.
avatar
Jennifer Vanora

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 20/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Catherine Farvardin on Nie Cze 21, 2009 9:40 am

Podkreślone oczy na szybko czarna kredką wydawały się być jeszcze większe niż w rzeczywistości, bardziej przypominające oczy kota. Dziewczyna wolnym krokiem ruszyła do bladozielonego stołu ostrożnie stąpając po czerwonym dywanie. Nie, nie dlatego że była jakoś wyjątkowo delikatna. Uważała jedynie, że dywan wydawał się już wystarczająco czerwony, by splamić go jeszcze własną krwią podczas przypadkowego potknięcia.
Krótka peleryna, nad którą nie raz z ust Catherine wyleciała siarczysta wiązanka na źle skrojony materiał, opinała zbytnio ramiona dziewczyny uniemożliwiając jej tym samym ruchy. Gdy płaszczyk opadł na miejsce obok, panienka o kruczych włosach pozostała w ciasto opinających jej biust bluzeczce szmaragdowego koloru pasującej do ziemistej cery. Rozczesane włosy spływały po plecach, tworząc skomplikowana pajęczą sieć pojedynczych kosmyków. Chwyciła złoty puchar w dłoń, rozglądając się za znajomymi z dormitorium. Przez chwilę zastanawiała się co strzeliło jej do tego pustego łba, po czym pozostawiając na później wymyślne dywagacje upiła łyk ze zdobionego naczynia, wypełnionego po brzegi sokiem malinowym. Zerknęła na torebkę, czy aby na pewno nie rozstała się z nią na dłuższy okres czasu, po czym kiwnęła głową do siedzącej niedaleko Mélanie D'Artagnan. Owa niewiasta mogła czuć się wręcz dumna, iż to właśnie na niej spoczęło wyniosłe spojrzenie hebanowych oczu.
Chwyciła pieczeń wołową i nałożyła sobie jej nieco na talerz. Przyszła tu tylko i wyłącznie za potrzebą rzecz jasna zwana gastrofazą. Tak wiec nałożone jedzenie na widelec znikało co chwila w ustach dziewczyny, poprawiając jej tym samym nieco humor.
Usłyszała jeszcze jakieś hałasy za plecami, którymi zbytnio się nie przejęła.

Dziewczyna opróżniła swój talerz i szybko opuściła salę, doskonale wiedząc, że jeszcze tutaj wróci i to tego samego wieczora!


Ostatnio zmieniony przez Catherine Farvardin dnia Nie Cze 21, 2009 12:39 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
avatar
Catherine Farvardin
Administrator

Age : 25
Liczba postów : 136
Join date : 13/06/2009

http://beauxbatons.withme.us

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Elisée Maudit on Nie Cze 21, 2009 9:49 am

Podróż jak zwykle sprawiła Eli ogromną przyjemność. Zawsze kochała podróże, nawet te niezbyt długie. Dotarła do zamku jak zwykle o wiele wcześniej, niż przewidywane to było, razem z siostrą. Rozstały się one od razu po przyjeździe powozami pod zamek. I od tamtej pory Elisée nie widziała siostry. Swoją ogromną walizkę jakimś cudem wywlekła do dormitorium i w łazience poprawiła fryzurę. Mundurek miała ubrany już na podróż. Tak okropnie tęskniła za tą szkoła, za tym klimatem. I oczywiście za jej ogromnym zbiorem różnych ksiąg.
Na jej twarzy cały czas błąkał się ukryty uśmiech, a sama Eli uradowana weszła na Salę Balową. Gdy przekroczyła próg, dosłownie zamarła. Sala była pięknie przystrojona, na wielkich stołach widniały niesamowite potrawy. Zorientowawszy się, że przygląda się temu wszystkiemu z otwartymi ustami, pośpiesznie je zamknęła i udała się w stronę długiego stołu jej domu. Szła powoli, spokojnie. Jakby szła po wodzie. Mundurek opinał się na jej ciele , wyszczególniając jej kobiecą sylwetkę. Gestem głowy odrzuciła grzywkę na bok i zagładzając spódnicę usiadła przy stole. Założyła nogę za nogę i wbiła wzrok w pustą, przeciwległą ścianę. Ale długo go tam nie zatrzymała, ponieważ jej uwagę przyciągnęła ciemnoczerwona czupryna. Jej ukochana siostrzyczka, właśnie rozmawiała z jakimś chłopakiem, a raczej wytykała mu, że miał z nią kontakt fizyczny. Parsknęła śmiechem. Współczuła mu, bo niestety znała swoją siostrę za dobrze. Podparła brodę jedną ręką i dalej, z zaciekawieniem przyglądała się Jennifer.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Michelle Maxwell on Nie Cze 21, 2009 9:49 am

Dla wszystkich podróż do Beauxbatos była męcząca. Dla wszystkich z wyjątkiem panny Maxwell. Jeśli mam byc szczera, to nawet całkiem dobrze się bawiła w towarzystwie przyjaciół. Nawet w towarzystwie Felixa. Gdyby tylko przestał zachowywac się jak dziecko. Ale w gruncie rzeczy lubiła go. Najpierw odwiedziła swoje dormitorium. Tam zostawiła swoje rzeczy i przebrała się w mundurek szkolny. Potem weszła do łazienki, w której spędziła nie więcej niż dziesięc minut. Miała dośc specyficzna urodę, więc nie musiała zbytnio dbac o to, żeby łądnie wyglądac. Wystarczyło tylko pociągnąc rzęsy czarnym tuszem, a usta błyszczykiem i już była gotowa. Weszła na salę. Uczniów nie było zbyt dużo, ale jej to nie przeszkadzało. Gdzieś tam w oddali zauważyła Marquerite, więc pomachała jej. Niestety przyjaciółka siedziała przy innym stole. Przy swoim natomiast Angielka dostrzegła Melanie D'Artagnan, sympatyczną dziewczynę, z którą dzieliła sypialnię. Podeszła więc do niej.
- Cześc Mel. - uściskała koleżankę.
- Jak wakacje? - spytała siadając obok blondynki.
avatar
Michelle Maxwell

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 17/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Raphael Catel on Nie Cze 21, 2009 9:54 am

Och, jakie to smutne. Wyglądało na to, że w szkole znajduje się jeszcze ktoś, kto nie słyszał o Raphaelu! To go dotknęło do żywego. jakby ktoś wbijał mu w serce miliony szpilek. Tylko czy aby na pewno? Przecież panicz Catel nie miał serca. Kolejny problem? Nie, skądże znowu!
Zmierzwił sobie włosy, wzdychając ciężko. Będzie trzeba jej chyba jednak już teraz przemówić od rozumu. Bo tak nie może być! I jak ona w ogóle do niego się zwraca? Że niby on na nią lecie? Ha, ha, ha! Naprawdę bardzo zabawne. Prawo do lecenia na kogokolwiek na pewno nie należy do Raphaela. Co to, to nie!
- Takie żarty godzą w mój honor, Vanora! - syknął, mrużąc oczy. Chciał być miły, ale ona mu tego wcale nie ułatwia. A już miał nadzieję, że przynajmniej raz w życiu uda mu się wytrwać chociaż jeden dzień bez żadnych złośliwości. - Oj, jak mi przykro. Może poprawić? - zapytał nad wyraz uprzejmie.
Nie zwykł bić dziewcząt. Nie zwykł podnosić ręki na kogokolwiek. Możemy przypadkiem znowu na nią wpaść, tylko tym razem tak, że i ona się wywróci. O, na przykład wyjdą sobie gdzieś, pochodzą po dziedzińcu, fontanna będzie zbyt blisko, a jakiś upierdliwy kamień nagle wyrośnie pod nogami Raphaela... To będzie taaakie smutne! Chlip, chlip, ktoś ma chusteczkę?
- Niegrzeczne może być zachodzenie drogi Bogu ducha winnemu młodzieńcowi podążającemu na ucztę! - odparł, marszcząc brwi. Swoją drogą, czy aby czasem się nie spóźnił? I to przez tą ruda pokrakę! Oj, wygląda na to, że życie dziewczyny zostanie zmienione w jesień średniowiecza, jeśli okaże się, że Catel nie zdąży się najeść! Bo dla chłopaka jedzenie jest najważniejsze. tak samo ważne jak kobiety, spanie i jeszcze kilka ciekawych, lecz niepożądanych rzeczy tudzież czynności. Ale o tym nie trzeba przecież wiedzieć...
Otrzepał jeszcze raz szatę i ruszył w stronę Sali Balowej, nie oglądając się na dziewczyną. Sama przyjdzie. Zawsze przychodzą...
avatar
Raphael Catel

Age : 25
Liczba postów : 27
Join date : 21/06/2009

http://mors-ianua-vitae.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Blaise Crebillon on Nie Cze 21, 2009 10:09 am

Mel siedziała na swoim miejscu raz po raz ziewając, kiedy nagle drzwi wejściowe otworzyły się szeroko. Francuzka leniwie okręciła głowę i spojrzała w stronę nadchodzącego tłumu ludzi.
I się zaczyna, pomyślała z przekąsem, słysząc słodki głosik Raphaela, a następnie widząc kierującą się w jej stronę panienkę Farvardin. Ta też, myśli, że jest pępkiem świata, przemknęło jej przez myśl, ale odpowiedziała skinieniem głowy w stronę ciemnowłosej. Jeszcze nic się nie zaczęło, a Mélanie już miała nadzieję na rychły koniec uroczystości.
Obserwując ciągły napływ uczniów, których znała tylko z widzenia, doszła do wniosku, że wakacje przeleciały zbyt szybko. Powinni dać im jeszcze trochę wolnego, D'Artanan w ogóle nie wypoczęła przez te dwa miesiące.
Dobrze znajomy głos w okolicy miejsca, gdzie siedziała blondynka, wyrwał ją z zamyślenia i natychmiast się poderwała. Kiedy tylko zobaczyła tą czuprynę kasztanowych pukli, jej usta mimowolnie wykrzywiły się w uśmiechu.
- Chelle! - zawołała uradowana, ściskając brunetkę. - Wakacje beznadziejne. Nic, tylko pilnowanie tych okropnych bachorów - wywróciła czekoladowymi oczami, mając na myśli swoje młodsze rodzeństwo.
Dwójka bliźniaków, Mercy i Phill, to dzieci okrótnie niesforne, nie dające się w żaden sposób ujarzmić. Cóż, osiem lat na karku, powinni już wiedzieć co im wolno, a czego nie. Bo czy jedzenie piasku na złotej plaży w Chorwacji to normalne zachowanie? Właśnie, dziękuję.
- A co u ciebie? - spytała, okręcając się w stronę Michelle, aby mieć lepszy kąt widzenia na swoją koleżankę.
avatar
Blaise Crebillon

Age : 25
Liczba postów : 42
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Jennifer Vanora on Nie Cze 21, 2009 10:15 am

To wszystko stawało się jeszcze smutniejsze, biorąc pod uwagę fakt, iż zupełnie nie obchodziły mnie uczucia biednego chłopca. Oh, a ten honor! Ja już dobrze wiem, gdzie on znajduje się w męskiej anatomii. Uśmiechnęłam się złośliwie pod nosem, krzyżując ręce na piersi. No proszę! Mijał dopiero pierwszy dzień, a tu nadarza się taka zabawna okazja. Do czego? Ach, do bycia sobą, oczywiście! Ta, jakbym kiedyś udawała kogoś innego. Niby poco? Chyba byłam wystarczająco idealna na bycia sobą. Oj tak, ta moja skromność.-To nie mój problem, skarbie- zagruchotałam, znowu słodko mrugając oczami. Spędzanie wakacji w Grecji zdecydowanie nie mogło równać się z frajdą, jaką przynosiło mi denerwowanie innych osób. Już sama moja osoba drażniła towarzystwo, a co dopiero mój głos, słowy wypowiedziane z moich ust, mój ironiczny uśmiech. Strasznie dużo słów mój, moje, moja, i tak dalej.-Możesz. Tylko powinieneś liczyć się z faktem, ze ci oddam- powiedziałam. Uśmiech zamienił się w podkówkę, a oczy zalśniły delikatnie. Oh jej, jaki niedobry chłopak! Jak on mógł mi tak grozić? Mnie? Takiej słodkiej, grzecznej dziewczynce? Nieładnie.-Nie wywracaj kota ogonem, wydało się. Ale wiesz, są łatwiejsze sposoby na wyrażenie namiętnej miłości, jaką mnie darzysz- powiedziałam z niewinnym uśmiechem. Nie czekając długo odwróciłam się na pięcie. A poco niby miałam tutaj z nim siedzieć? Byłam głodna, jak wilk. Nie. Jak stado wilków! A gdyby nie panicz Catel (a widzicie? Z moją pamięcią nie jest jeszcze tak źle!), już dawno znajdowałabym się przy swoim stole. Chociaż i tak powinnam być mu wdzięczna- dogryzanie Elisee stało się monotonne i po prostu- nudne. A odrobina rozrywki nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Tak więc zajęłam miejsce obok siostry, patrząc na nią beznamiętnym wzrokiem. A co innego miałam zrobić po spędzeniu z nią prawie całych dwóch miesięcy? Skakać z radości, ze znów ją widzę? Tak więc nie chcąc spędzić na Sali reszty swojego życia, szybko zjadłam pierwszą, lepszą rzecz na którą się natknęłam. I równie szybko, co pojawiłam się na sali, wyszłam z niej. A tak, bal. Miał się odbyć po kolacji. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego ludzi tak bardzo cieszyła głupia impreza? Bo nie była niczym specjalnym. Tańczyć do idiotycznej muzyki mogłam nawet w pokoju, na stole. A nawet w swojej dziurawej piżamie wyglądałabym lepiej niż te wszystkie dziewczyny, które tak wielbią make-up, róż i złowieszcze falbanki. Na samą myśl o nich przeszedł mnie dreszcz. A co do nieprzyjemnych sytuacji- w wyjściu z sali towarzyszył mi panicz Catel, z czego byłam niezmiernie "szczęśliwa".


Ostatnio zmieniony przez Jennifer Vanora dnia Nie Cze 21, 2009 10:26 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Jennifer Vanora

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 20/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Michelle Maxwell on Nie Cze 21, 2009 10:23 am

słysząc słodki głosik Raphaela, a następnie widząc kierującą się w jej stronę panienkę Farvardin
Też ich zauważyła, ale tylko pokręciła głową z lekkim rozbawieniem. Kolejna para, która cały czas się kłóci, ale tak naprawdę świata poza sobą nie widzi. Czasem, kiedy tak sobie myślała ile jeszcze jest takich ludzi w szkole, chciało się jej śmiac. Był tylko jeden problem. Dlaczego to właśnie ona i Veil byli jedyna słynną parą w Beauxbatons? Chyba przez te ciągłe wyznania miłosne pana Felixa i ten cholerny wierszyk. Ech... Miała tylko nadzieję, że kiedyś im przejdzie.
Nic, tylko pilnowanie tych okropnych bachorów
Zasmiała się na słowa blondynki. No tak, pewnie pilnowanie młodszego rodzeństwa nie jest fajne. Chociaż Michelle chyba jednak nie będzie miała okazji się przekonac. Jej rodzice nie chcą nawet słyszec o nowym potomku. Wystarczy im dwójka dzieci. Chelle i jej okropny brat.
A co u ciebie?
Zagryzła lekko dolną wargę.
- Jakoś. - uśmiechnęła się słabo. Tegoroczne wakacje nie należały do udanych. I do tego jeszcze ta pieprzona kolacja. Jak dobrze, że od przyszłego roku będzie mieszkała u ciotki w Londynie.
- Nie no, aż tak źle to nie było. - wzruszyła lekko ramionami.
- Ale nie wyjeżdżałam nigdzie.
Po chwili zaczęła się ceremonia. Przemówienie dyrektora i te sprawy. Kiedy się skończyła i wszyscy byli już najedzeni, trzeba było pójśc i wyszykowac się na bal. Michelle jako, że zjadła pierwsza czekała na Melanie na korytarzu, a kiedy blondynka do niej podeszła obie udały się do dormitorium.
avatar
Michelle Maxwell

Age : 25
Liczba postów : 28
Join date : 17/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Marguerite Delgado on Nie Cze 21, 2009 10:27 am

Obrażona na cały świat Mar weszła do ogromnej sali, w której co roku odbywały się Ceremonie Otwarcia jak i zakończenia oficjalnego roku szkolnego w Beauxbatons. Z rękoma dumnie założonymi na piersi i głową uniesioną do góry, co miało oznaczać pewność siebie przemaszerowała odległosć drzwi-stół i usiadła na swoim stałym miejscu, tuż obok Michelle. Komu zawdzięczamy zły humor czarnowłosej? Odpowiedź jest banalna - oczywiście Gaspardowi, który podsyłał jej sprośne teksty podczas gry we flirta. Ceremonia Otwarcia rozpoczęła się, a Ona jak reszta uczniów uważnie sluchała przemówienia Dyrektorki na zasadzie 'jednym uchem wlatuje, a drugim wylatuje'. Gdy zakończyła na stołach pojawiło się mnóstwo smakołyków, lecz Hiszpanka skusiła się tylko i wyłącznie na pudding. Po około czterdziestu minutach objadania się uczta dobiegła końca jak i cała uroczystość. Wszyscy uczniowie rozeszli się do swoich sypialni by przygotować się do balu. Mar rzuciła się tam niemal biegiem. Rozumiecie: fryzura, makijaż, sukienka, ach.
avatar
Marguerite Delgado

Age : 25
Liczba postów : 57
Join date : 16/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Elisée Maudit on Nie Cze 21, 2009 10:32 am

Naprawdę dziwiła się, że chłopak miał ochotę strzępić sobie język na jej siostrę. Nie była tego warta. Miłe to nie jest? A co z tego. Eli choć z wyglądu taka nie jest, potrafi być wredna. Nawet bardziej od Jennifer. Ale po co, skoro lepiej mieć przyjaciół niż wrogów?
Elisée wywróciła teatralnie oczami i zaczęła rozglądać się po całym pomieszczeniu. Tak, w tym roku wyjątkowo się postarali. Sala wyglądała wręcz niesamowicie. Westchnęła cicho i nałożyła sobie na talerz najzwyklejszą na świecie zapiekankę. Ugryzła kilka razy i zauważyła że ktoś się do niej przysiada. Nawet nie drgnęła, bo wiedziała , że to wiecznie obrażona i zadufana w sowie Jen. Posłała jej obojętne spojrzenie i jadła dalej, ciesząc się, że za niedługo już będzie bal. Być może tym się wyróżniała, że chciała tego balu. Lubiła tańczyć, już nie wspominając o sukniach. Zawsze była delikatnie nawiedzona.
Jennifer jak szybko przyszła, tak poszła do dormitorium. Ale Eli wiedziała, że na pewno nie będzie ona się przygotowywać do balu. Jakby obecność na nim nie była obowiązkowa, to pewnie pół szkoły by nie przyszło na bal. Zjadła spokojnie zapiekankę i udała się do dormitorium. Oczywiście, które dzieliła z siostrą. Ciekawe, czy jak będą dorosłe, będą też mieszkały w tym samym bloku? Albo na tej samej ulicy? Ale użalanie się nad sobą i swoim losem nie było podobne do Elisée. Potrząsnęła delikatnie głową, wyrzucając z niej jakże samolubne myśli i spokojnym krokiem szła w stronę pokoju.
Rozglądała się po burych ścianach zamku, poobwieszanych obrazami. Niby je znała, ale tęskniła za tym wszystkim, co tu było. Chociażby za samymi lekcjami OBCM, których nienawidziła szczerze i do bólu. No, może jeszcze przed nimi czasami była Jennifer. Poznać, że były siostrami można było tylko po wyglądzie. Obie rude, tyle, że Eli płomienno a Jen wręcz bordowo.
Gdy weszła powoli do sypialni, wyciągnęła z kufra starannie poskładaną suknię i zaczęła przygotowania. Bo na pewno nie ubierze się tylko w swoją suknię, jak to prawdopodobnie uczyni Jennifer.

_________________

Porcelanowy uśmiech
Na porcelanowej twarzy
Tak nie wiele potrafi wyrazić.
Porcelanowa lalka z pełnymi radości porcelanowymi oczami
Z pięknego materiału sukienka z falbankami
Blond włosy ze sztucznego tworzywa sprawiają, że lalka wygląda jak żywa
Nikt nie wie jednak co czuje porcelanowe serce,
Zamknięte jak w szklanej butelce
...
avatar
Elisée Maudit
Prefekt naczelny

Age : 24
Liczba postów : 95
Join date : 21/06/2009

http://corka-ciemnego-zla.blog.onet.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Gaspard Williams on Nie Cze 21, 2009 10:44 am

Niby wszyscy się zmęczyli podczas podróży, a Gaspard wręcz przeciwnie! Nieźle się bawił w towarzystwie kumpli i dwóch dziewcząt, z których jedną z chęcią wyrzuciłby poza pojazd, ale mniejsza z tym.
Blondyn wszedł do sali, przesiedział godzinę, bezwiednie gapiąc się w dyrektora głupawym wzrokiem, po czym wypił cały puchar soku dyniowego i wymknął się cichaczem jeszcze przed zakończeniem apelu, aby nie utknąć gdzieś w tłumie. No cóż, przygotowania!
Cóż się działo w dormitorium? Williams wziął prysznic i przebrał się, starając wybierać cichy odpowiednie do sytuacji (czytaj czarne spodnie i taka też koszula, a co się będzie wysilać, pewnie i tak obudzi się na potężnym kacu pod drzwiami pokoju nauczycielskiego). Włosy zostały brutalnie uczesane, choć i nie ułożone, gdyż ich po prostu nie dało się ułożyć, po czym blondyn wybył z pokoju, kierując się schodami na górę.
avatar
Gaspard Williams

Age : 26
Liczba postów : 34
Join date : 16/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Raymond De Noir on Nie Cze 21, 2009 10:55 am

Mówcie wszyscy za siebie! Raymond wcale nie był zmęczony aż tak bardzo podróżą do szkoły jak inni uczniowie. W zaczarowanym powozie porozmawiał sobie trochę z dziewczynami i tak czas szybko przeleciał. Z szerokim uśmiechem na bladej twarzyczce wkroczył do sali balowej, kierując się w stronę upatrzonego miejsca przy stole. Musiał znaleźć Véronique, no, bo przecież, z kim on pójdzie na tegoroczny bal? Jeśli się nie zgodzi - trudno, zawsze może poprosić swoją znajomą Adrianne, która nie miała towarzysza, a przynajmniej tak twierdziła. Ile w tym prawdy? Zobaczymy. Zawsze jest jeszcze Lilianne, Michelle, Catherine i chociażby siostry Vanory! Tylko nie wiadomo czy są wolne.
A teraz czas coś zjeść, gdyż szczerze mówiąc to rudzielec trochę zgłodniał. Ba, to nawet za mało powiedziane! Zmrużył delikatnie szmaragdowozielone oczy, starając się wychwycić znajome twarze. Dużo ich było, ale za nic w świecie nie mógł spotkać Felixa, z którym chyba nie rozmawiał od zakończenia roku szkolnego. Wzruszył bezradnie ramionami, przedzierając się przez tłum uczniów Beauxbatons. W końcu usiadł przy stole okrytym jedwabnym obrusem, jednak nie na długo. Nie minęła nawet minuta i już zwinął się w stronę dormitorium, trzymając w ręku jakieś pysznie wyglądające ciastko z nadzieniem truskawkowym. Na-na-na! Za niedługo bal, a on wciąż nie miał pary. No, która panienka przygarnie samotnego, biednego, strasznie grzecznego i co najważniejsze takiego niewinnego Raymonda?

Raymond De Noir
Prefekt

Liczba postów : 28
Join date : 17/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Chloé Lefèvre on Nie Cze 21, 2009 12:10 pm

A Chloe nie była zmęczona. Trzeba sobie przede wszystkim zadać pytanie czy ona kiedykolwiek była zmęczona. Otóż odpowiedź zapewne byłaby przecząca. Dziewczątku nigdy nie brakowało energii. Siedziała sobie teraz spokojnie wyładowując nadmiar energii postukując delikatnie paznokietkami w ukryty pod zielonym materiałem obrus. Kiedy się już zjadło to co się miało zjeść i napełniło jakże mały żołądek, co pozostało do roboty? Wypatrywanie jakiegoś potencjalnego szczęściarza, który pójdzie z nią na bal? Tego zajęcia także już dawno zaprzestała. Jakoś nie miała przyjemności z tego, że będzie się miziać ze świeżo poznanym chłopakiem na środku parkietu, zapewne w przeciwieństwie do wielu dziewcząt siedzących w pobliżu.
Blondyneczka ziewnęła lekko zasłaniając dłonią wąskie i jakby pokryte świeżym sokiem z malin usta. Myślicie, że właśnie po wypiciu tego napoju jej usteczka nabrały takiego odcieniu, czy może pomalowała je szminką? Nie. Po prostu miały taki kolor. Niespotykane? Jakoś mi się nie wydaje. Ta barwa idealnie kontrastowała z jej sukienką. Zakupiona kilka dni przed wyjazdem w jednym z najmodniejszych mugolskich butików. Kupiła ją kiedy tylko dotknęła delikatnego i lekkiego jak piórko materiału. No ale o tym później, bo przecież nie można zdradzać wszystkiego i psuć niespodzianki przed rozpoczęciem balu. Chloe rozsiadła się trochę bardziej jakby próbowała jakoś sobie uprzyjemnić ten podły czas. Nuda, nuda, nuda.
Przechyliła się lekko na krześle przyglądając się jakiemuś chłopakowi. Czemu przykuł jej uwagę? Trafne pytanie, na które niestety nie znam odpowiedzi. Blondynka nie miała jakiegoś określonego tupu chłopaka. Byle by był ładny. A ten taki był. Raymond tak chyba miał na imię? Najprawdopodobniej zamieniła z nim kilka słów w zeszłym roku. Bo niby skąd znała by jego imię? Przeczesała lekko puszyste włosy palcami. Co ona robiła? Próbowała poderwać chłopaka? To nie byłoby w jej stylu. Najpewniej nawet jej nie zauważy. Oj nie dlatego, że była brzydka, bo to chyba ostatnia rzecz jaką można o niej powiedzieć. Po prostu za dużo sie tu 'działo' Bo tak na prawdę nie działo się prawie nic. Szybko zaprzestała swoich nieudanych prób i wstała z gracją godna primaballeriny ruszyła do dormitorium.
avatar
Chloé Lefèvre

Age : 25
Liczba postów : 12
Join date : 21/06/2009

Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Go?? on Nie Cze 21, 2009 1:14 pm

Fale uczniów co chwilę zalewały salę balową, która jedynie dzięki swym niemałym rozmiarom mogła pomieścić wszystkich uczniów akademii. Véronique odziana w bladoróżową, jedwabną szatę zawiązaną czarnymi sznureczkami tuż pod szyją, pojawiła się na końcu czerwonego dywanu. Stąpając po miękkim materiale, wkrótce znalazła się przy stole domu Vanité. Od reszty dziewcząt wyróżniała się jedynie złotą plakietką, dumnie noszoną na piersi. Odrzuciła do tyłu brązowe kosmyki włosów, pozwalając im opaść swobodnie w okolicach ramion i łopatek. Zajęła miejsce na końcu stołu, podwijając rękawy obcisłej bluzki aż do łokci. Spędzone godziny w podróży zaostrzyły apetyt dziewczyny. Zaczęła lustrować wzrokiem wypełnione daniami półmiski, ostatecznie decydując się na kawałek czekoladowego ciasta. Szklankę napełniła sokiem owocowym, który przez chwilę dostarczał rozkoszy jej podniebieniu. Po zakończonym posiłku omiotła salę spojrzeniem. Miejsce przy stole Équilibre, na którym jeszcze niedawno zasiadała Cath świeciło pustkami. Chwyciła w dłoń kiść winogron, odrywając bladymi palcami zielone owoce. Dłuższe przesiadywanie w tym zaludnionym pomieszczeniu nie miało sensu, dlatego też Pani Prefekt wstała od stołu, ruszając w kierunku drzwi. Mimo iż na urodę nie mogła zbytnio narzekać, musiała także poprawić to i owo przed nadchodzącym balem. Chociażby przyodziać bardziej stosowne do okazji ubranie. A nóż znajdzie się śmiałek, by ją zaprosić, o.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ceremonia Otwarcia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach